Chyba mi się trochę nudziło. Ze dwa dni robocze przeznaczyłem na przerobienie modelu G3, którego z zewnatrz i tak nie widać (różnicy względem poprzednika znaczy), ale teraz bardziej odpowiada rzeczywistości.
A potem zrobiłem możliwą jego modernizację w połowie lat 40-tych. Nie pytajcie czy miałoby to sens. Przy braku traktatów, o ile potęgi by nie zbankrutowały wcześniej, to po tych 20+ latach służby jednostki by złomowano a nie modernizowano, ale mniejsza o sensowne timeline, w którym znajduje się G3, jego następcy a potem King George V, North Carolina itd. Niech każdy se wymyśli co chce

Taki widok z zewnątrz
I0.png
I1.png
Tak - nadbudówka dziobowa wymieniona. Dla Nelsonów planowali wymianę (z likwidacją opancerzonego stanowiska dowodzenia). Nie widziałem szkicu Nelsonów z nową nadbudówką, ale w sumie pewnie by była montowana analogiczna jak na innych modernizowanych.
Trochę wbrew sobie wsadziłem nadbudówke bazującą na Lionie nie KGV. W końcu w czasie gdy miałaby być robiona ta modernizacja ta wersja nadbudówki byłaby dostępna - a powinna być ulepszona względem KGV (co ja mówię - na szczyt można wejść, ale potem każdy krok dalej prowadzi w dół, więc jak KGV był ideałem, to Lion musiał być gorszy! Aaaaaaaa).
No cóż - wygląd to kwestia gustu, ale jak dla mnie wygląda gorzej, niż pierwotnie. Ale liczy się utylitaryzm a nie wygląd. Sorry.
Teraz wgląd we wnętrze oryginału. Układ grodzi i wynikajacy z tego układ pomieszczeń wewnętrznych
I2.png
I3.png
No i po przebudowie. Dla Hooda planowali zamontowanie siłowni z nowym podziałem jak na nowoczesnych pancernikach (tak, jak na KGV/Lion, takie były plany, dlaczego tego nie ma w żadnej internetowej wizualizacji przebudowy innej niż moja?)
I4.png
I5.png
Widać naprzemienny układ siłowni.
Pomiędzy dziobowym zestawem a rufowym wsadziłem niewielkie pomieszczenie. Tu wsadziłem generatory dieslowskie. Krótkie, ale szerokie pomieszczenie, więc diesle byłyby ustawione poprzecznie.
A teraz wygląd z góry
I6.png
To pomiędzy dziobowymi maszynowniami to harbour machinery room - jak na żorżach. Niewielki kocioł do pracy przy w porcie przy wyłączonych głównych kotłach, turbogeneratory i pompy hydrauliczne do pracy zarówno w porcie jak i do odbierania pary z kotłów głównych.
Oryginalne dziobowe kotłownie przebudowane na magazyny amunicji 114 mm (i lżejszej pelotki). Oczywiście oryginalne komory dla pocisków 120 mm zostały przerobione na 114 mm. Teoretycznie niewielka zmiana (u mnie żadna), ale jakby trzeba było naprawdę robić, to jednak coś tam by pozmieniali. Te 114 połączone z łuskami były nieco dłuższe od tych 120 mm - nie wiem, może by się udało bez zmian? Cholera wie jak tam by zrobili to w praktyce. U mnie to tylko zmiana indeksu, ale mam to z tyłu głowy, że trzeba by zmienić.
Po bokach tych komór - pomieszczenia z pompami hydraulicznymi. Po bokach kotłowni - action machinery rooms z turbogeneratorami i pompami hydraulicznymi.
Pomiędzy rufowymi maszynowniami a grodzią przeciwtorpedową zabrakło na nie miejsca - dlatego diesle są pomiędzy dziobowymi a rugowymi zestawami siłowni.
A zapomniałem - na jednostce udało się wsadzić 20x114, bez usuwania dział 152 mm. Ciasno, ale się dało. I 8 ośmiolufowych pom pomów, tak żeby było wygodnie. W miarę. Przy "panice 1945 roku" można wsadzić dużo więcej, ale rozmieszczenie jak na Howe w 1945 nie jest ani wygodne ani optymalne. Tu nie ma wojny, nie ma więc aż takiego zagrożenia samolotowego. Jak komu się nie podobają pom pomy, to może sobie w wyobraźni zamienić 1:1 ośmiolufowego pom poma na 6 lufowego Boforsa. Taka zmiana była zrobiona na Vanguardzie i była planowana choćby na KGV, ale nie zrealizowania z braku środków.
Usunąłem wyrzutnie torped. Zbiorniki na wodę (w systemie ochrony burt) zostały przekonwertowane na zbiorniki paliwa. Przez to okręt ma jakieś 8700 ton paliwa (oryginał jakieś 4200 ton). To ostatnie to nie wiem czy Brytole by zrobili - wątpię. Im taki zasięg nie był potrzebny, w sumie to jednym ruchem mogę to przerobić na wodę.
Nowa siłownia to 200 000 SHP (oryginał dla przypomnienia 160 000, pierwotny plan 180 000).
Pierwotnie usunąłem zaślepione rury z pomiedzy pancerza burtowego a zewnętrznego poszycia, ale przywróciłem (to te żółte pomieszczenia przy burtach). W sumie masa wzrosła o jakieś 400 do 600 ton. Stać mnie na to.
Z pancerza - dorobiony pokład pancerny na dziobie - przedłuzenie tego co było nad wyrzutniami torped. Stopniowo zwężajacy się od 114 przy kontakcie ze starym 152 do 63 na sanym dziobie.
Pancerz nad siłownia pogrubiony ze 102 do 127 mm.
Przedłużony pancerz burtowy w dół - analogicznie jak planowany dla Nelsonów, żeby chronić przed pociskami nurkującymi.
Wyporność pustego okrętu wzrosła o jakieś 3 tysiące ton. Prawie. Pełna o jakieś 2,4 tysiąca. Może trochę mniej. Nie dziwne - objętość paliwa w pomieszczeniach ochrony burt jest taka sama, ale przecież mazut ma nieco mniejszą gęstość właściwą, dlatego ten spadek masy. Znaczy różnicy między pustym a pełnym, mimo większych zapasów amunicji (więcej pocisków 114 niż pierwotnie 120) oraz większej masy pocisków 406 mm - zastosowałem te co rozważano dla Nelsonów o masie 1022 kg zamiast pierwotnych 929 kg. Likwidacja torped trochę odciąża, ale bez przesady.
A byłbym zapomniał. To duże paskudne pudło pomiędzy kominami, to hangar. Może być duży, ze 6 samolotów tam wlezie.