Nowości wydawnicze: OW (w tym numery specjalne)
: 2026-09-25, 16:41
W ostatnim numerze OW (nr 5/2026) poleciłbym ciekawy, nieco "detektywistyczny" artykuł R.A. Rivero Blanco o torpedowcu Margarita. Artykuł (skądinąd dedykowany naszemu forumowiczowi AvM
) jest napisany trochę chaotycznie, ale ciekawy. Osobiście polecam.
Tak nawiasem, OW stało się chyba ostatnio najlepszym (w moim subiektywnym odczuciu) pismem morskim. Nie ujmując innym, które jednak bardziej koncentrują się na sprawach współczesnych lub II, ewentualnie I wojny. A to co wcześniej spychane jest na margines. W OW tymczasem znaleźć można i coś sprzed roku 1914. I to relatywnie całkiem sporo - czapka z głowy. Aczkolwiek, jeśli Jarosław Malinowski czyta FOW, to chciałbym mu też powiedzieć, iż gdy widzę kolejny odcinek tekstu, np. o pancernikach typu Connecticut o numerze Vb, na końcu zaś czytam, że "ciąg dalszy nastąpi", to mi się scyzoryk w kieszeni otwiera. Ja rozumiem, tekst długi, jak się ktoś zaczyta, to będzie kupował kolejne numery itd. Ale nie przeginajmy - proszę!
Swoją drogą, czy ktoś myślał o sprzedaży elektronicznej. Jakiś czas temu przestałem kupować "papierowe" czasopisma jak leci, bo nie mam już miejsca. W wersji elektronicznej bym kupował. Tylko najlepiej nie na jakiś czytnik ale normalnie, jako PDF (z czytnikami nie mam dobrych doświadczeń). Coś takiego dałoby się zrobić?
Tak nawiasem, OW stało się chyba ostatnio najlepszym (w moim subiektywnym odczuciu) pismem morskim. Nie ujmując innym, które jednak bardziej koncentrują się na sprawach współczesnych lub II, ewentualnie I wojny. A to co wcześniej spychane jest na margines. W OW tymczasem znaleźć można i coś sprzed roku 1914. I to relatywnie całkiem sporo - czapka z głowy. Aczkolwiek, jeśli Jarosław Malinowski czyta FOW, to chciałbym mu też powiedzieć, iż gdy widzę kolejny odcinek tekstu, np. o pancernikach typu Connecticut o numerze Vb, na końcu zaś czytam, że "ciąg dalszy nastąpi", to mi się scyzoryk w kieszeni otwiera. Ja rozumiem, tekst długi, jak się ktoś zaczyta, to będzie kupował kolejne numery itd. Ale nie przeginajmy - proszę!
Swoją drogą, czy ktoś myślał o sprzedaży elektronicznej. Jakiś czas temu przestałem kupować "papierowe" czasopisma jak leci, bo nie mam już miejsca. W wersji elektronicznej bym kupował. Tylko najlepiej nie na jakiś czytnik ale normalnie, jako PDF (z czytnikami nie mam dobrych doświadczeń). Coś takiego dałoby się zrobić?