Witam!
Darth Stalin pisze:Jakby się wgłębić w legalność, to może się okazać, że władze RP powołane na podstawie konstytcji z 1935 roku w ogóle nie byly legalne, bo ta konstytucja została "uchwalona" przy braku wymaganego kworum, ergo: nigdy nie obowiązywała
He, he, he....
Bajki opowiadasz:
Opozycja opuściła salę głosowania, uchwała konstytucyjna zostałą przyjęta poprzez powstanie wszytskich posłów obecnych na sali (oprócz jednego), a ten jeden (Stroński) był na tyle głupi, że nie policzył ilu na sali było posłów. Więc twierdzenie o braku quorum jest tylko i wyłącznie propagandową bajką endeków i komunistów. Maciej Rataj, dawny marszałek Sejmu wspomina to w stenografach posiedzeń sejmowych w ten sposób:
przyznaję, że większość 2/3 można było stwierdzić na oko, skoro wszyscy posłowie wstali, natomiast quorum na oko stwierdzić nie można.
Darth Stalin pisze:Fakt powoływania się komunistów na konstytucję z 1921 roku jako jedynie obowiązującą (właśnie z powodu wad formalnych przy uchwalaniu konstytucji z 1935 roku) był nie tylko sprytny, ale o dziwo nie tak absurdalny jakby się mogło wydawać.
"Komuniści polscy" - jacy tam komuniści: płatne sowieckie pachołki - Kłamali za każdym razem gdy otworzyli usta. Tylko wówczas mogli powoływać się na brak quorum, jeśli niedopuścili społeczeństwa do lektury Diariusza Sejmowego.
Darth Stalin pisze:Nie da się ukryć, że polskie władze powstałe po 1926 roku (i akty prawne także, w tym konstytucja) są skutkiem zamachu stanu czyli zbrojnego obalenia JEDYNEJ legalnej władzy.
Przepraszam Cię bardzo - zwróć uwagę na to, że to "legalna władza" rozpoczęła to coś, co nazywasz "zamachem majowym" strzelając do ludności Warszawy. A w konstytucji marcowej było napisane, że władza pochodziu od narodu.
Darth Stalin pisze:A co do "formacji polskojęzycznych"... lepiej nie mów głośno tym wszystkim weteranom od Berlinga i Świerczewskiego, że nie byli w Wojsku Polskim, bo aż byś się zdziwił, ilu z nich jest jeszcze wystarczająco sprawnych w robieniu różnoraką bronią...
Jakby to powiedzieć... Mój dziadek też walczył w pod Kołobrzegiem, i został tam ranny. Więszość żołnierzy 1. i 2. armii raczej nie chciała iść na wojnę, pobór był przymusowy, dezercje na porządku dziennym (całych PUŁKÓW), a żołnierzom najczęściej dawano możliwość wyboru: albo do wojska z polską komendą, albo do sztrafbatów Armii Czerwownej, albo na Syberię, albo nie tylko zgwałcimy twoją matkę i żonę, ale też córki i synów (to ostatnie to na Wołyniu, podczas rekrutacji do 1. Armii)
Darth Stalin pisze:no właśnie: "1 Armia", "2 Armia" (była jeszcze przez chwilę "3") - ale CZEGO? Przecież nie Armii Czerwonej
Jak to nie? Co prawda były propozycje, żeby to NKWD organizowało wojsko złożone z Polaków, ale w końcu zrezygnowano z tego pomysłu i zlecono to Armii Czerownej. I do lata 1944 roku oficjalna nazwa 1. armii to 1. Armia Polska [Armii Czerwonej]. Pal licho to, że 95% kadry to byli Sowieci, ale przecież te zwiazki realizowały politykę wymierzoną przeciwko narodowi polskiemu. W czasie gdy jeden z moich dziadków leczył się po ranie spod Kołobrzegu, drugi jechał na Sybir (skąd już nie wrócił).
Darth Stalin pisze:i jakby nie patrzeć, to PRL była państwem uznawanym w stosunkach międzynarodowych, posiadającym legalne władze i całą resztę atrybutów samoistnego bytu państwowego.
Baź jednak uprzejmy wprowadzić pewne cezury czasowe: PRL powstało w 1952, do 1956 roku Polska była okupowana przez Sowietów, "rząd polski" (z "prezydentem", premierem i Wodzem Naczelny szeregowcem Michałem Rolą-Żymierskim na czele) składał się z agentów NKWD oraz INO, a do "wojska" pobór był przymusowy. Po 1956 roku, gdy skończyła się jawna sowiecka okupacja, a wojsko opuścili sowieccy oficerowie, i agenci PRL jest zupełnie innym krajem
Darth Stalin pisze:Taka dyskusja to już się toczy od wielu lat, czym w istocie była PRL; formalnie - z punktu widzenia prawa międzynarodowego - była państwem niepodległym i samodzielnym; faktycznie - o znacząco ograniczonej suwerenności. W sumie możnaby jej status porównać do Egiptu w latach 30. - przecież też było to państwo formalnie niepodległe, z własnym królem, armią, walutą... czyż nie? A jakoś Brytyjczycy robili tam wszystko, co chcieli, prawda?
Niestety, definicja państwa jest jedna - podmiot polityczny prawa międzynarodowego. Nawet Białoruś i Ukraina "oficjalnie" były niepodległymi państwami od 1945 roku. Naiwnym trzeba być uważająć Egipt lat trzydziestych za niepodległe państwo.
Naiwnym trzeba być uważająć Polskę przełomu lat czterdziestych i pięćziesiatych za niepodległe państwo.
Milrek pisze:Jeżeli używamy pojęcia "Polsko języczne wojsko" to równie dobrze można napisać, że PRL zamieszkiwali "polsko języczni obywatele".
Wybacz, ale ja mówię o instytucjach, a nie o uczestnikach traktowanych przedmiotowo. Żołnierzami byli Polacy. Obywatelami PRL też byli Polacy. Natomiast rząd państwa, zamieszkałego przez Polaków, nie był wyrazicielem ich interesów, więć nie można nazwać go "rządem polskim"
Milrek pisze:Wojsko było polskie jeżeli służyli w nim Polacy. Co najwyżej można określić komu podlegało.
1 100 000(słownie jeden milion sto tysięcy) Polaków służyło w Wehrmachcie, 1 500 000 (półtora miliona) było w szeragach jednostek Armii Czerwonej.
Wojsko było polskie jeżeli służyli w nim Polacy ------ taaaaak??????
wojsko polskie podległe OKW - jednostki Wechrmachtu z polskimi szeregowymi.
wojsko polskie podległe Stalinowi - jednostki Armii Czerwonej z polskimi szeregowymi
wojsko polskie podległe Stalinowi - jednostki "LWP" z polskimi szeregowymi
Jeśli przyjmiemy Twój punkt widzenia, to musimy uznać, że na Westerplatte w 1939 roku broniły się wojska białoruskie podległe Rydzowi-Śmigłemu...
Pozdrawiam
Ksenofont