Uzbrojenie antyrosyjskie

czyli hobby, kultura, sztuka, wścieklizna i w ogóle offtopic...

Moderator: nicpon

Awatar użytkownika
SmokEustachy
Posty: 4479
Rejestracja: 2004-01-06, 14:28
Lokalizacja: Oxenfurt
Kontakt:

Uzbrojenie antyrosyjskie

Post autor: SmokEustachy »

Proszę bardzo oto wywód (nie mój)
http://www.nfow.pl/viewtopic.php?t=4191 ... start=1725
"Milion grenadierów"

Pospolite ruszenie.

1) Należałoby kupić licencję na najlepszy współczesny granat nasadkowy, tj. francuski granat typu Polyvalent MDF, wraz z prawami do rozwijania i modyfikowania, i rozpocząć jego produkcję masową w Dezamecie. Jest to półkilogramowy granat nasadkowy o zasięgu teoretycznym do 400m. Przy bardzo dużym natężeniu modlitw strzelony salwą przez większą grupę piechoty może zniszczyć pojazd opancerzony "oddachowo". W przypadku strzelania stromotorowego stosuje się odpowiednie "poziomice" naniesione bezpośrednio na granat.
Strzelany płaskotorowo z mniejszego dystansu niszczy starsze BTRy czy MTLB.

2) Karabinek-granatnik dla miliona grenadierów byłby zbudowany wokół koncepcji masowego użycia granatów MDF salwami, tj. każdy z miliona piechociarzy przechodziłby szkolenie w ostrzeliwaniu salwą granatów celu typu pojazd opancerzony. ĆWICZEBNE granaty nasadkowe są amunicją wielokrotnego użytku - raz wystrzelone można pozbierać i wystrzelić wielokrotnie, co obniża koszty szkoleń. A także - umożliwia zorganizowanie awaryjnego szkolenia ludzi gdy "wróg u bram" - wystarczy z każdym karabinkiem w pakiecie przechowywac granat ćwiczebny.

3) Karabinek (na 5,56 x 45) byłby pozbawiony trybu ognia ciągłego. Przełącznik trybów miałby pozycje: 0, 1, 2, 3 - oznaczające kolejno: Zabezpieczony, ogień pojedynczy, dwustrzałowa seria, trzystrzałowa seria. Serie dwustrzałowe i trzystrzałowe umożliwiają prowadzenie ognia o wystarczająco dużej gęstości, uniemożliwiając równocześnie wystrzelanie całego magazynka przez spanikowanych niedoszkoleńców.
( Wbudowana panikoodporność )

4) Nad lufą karabinka-granatnika w okolicach węzła gazowego znajdowałaby się dźwignia "do strzelania granatów", pomyślana na sposób rozwiązań włoskich, to jest:
- Przy dźwigni opuszczonej (wzdłuż lufy) nie sposób jest omyłkowo nałozyć na lufę granat, bo dźwignia fizycznie to blokuje, przeszkadzając.
- Przy dźwigni podniesionej (prostopadle do lufy) nie sposób z kolei złozyć się "normalnie" do strzelania poprzez muszke i szczerbinkę, bo dźwignia fizycznie zasłania widok przez muszkę.
- Dźwignia podniesiona "do strzelania granatów" blokuje wypływ gazu przez węzeł gazowy, nie sposób więc omyłkowo wystrzelić serii.
( Innymi słowy: wbudowana idiotooporność )

5) Podstawowym celownikiem karabinka byłby celownik otwarty z nocnymi świecącymi kropeczkami. Założenie innych celowników wymagałoby jego zdemontowania.

6) Kolba stała która miałaby odpowiednie ogumowane podcięcie ułatwiające strzelanie ogniem stromotorowym z karabinka opartego o podłoże.

7) Priorytety: Prostota konstrukcji, prostota czyszczenia. Karabinek kolbowy z jednostronnym odprowadzaniem łusek, uszczelniona komora odporna na zapiaszczenia, polowo niewymienna lufa, minimalne możliwości customizacji. Karabinek dla pospolitego ruszenia ma inne priorytety niż karabinki dla sił specjalnych...

8) Nowa specjalność/kurs dla szeregowych zawodowych: "dowodca drużyny grenadierów". Żołnierz zawodowy jako "dowódca drużyny granadierów" dowodziłby 10cioma jednolicie uzbrojonymi grenadierami "z pospolitego ruszenia", sam mając za wyposażenie lornetkę, dalmierz i wiatromierz. Jego głównym zadaniem w czasie walki byłoby kierowanie ogniem (salwą) drużyny grenadierów, na którą to okoliczność byłby odpowiedni program szkoleń, strzelań, i odpowiednie trenażery.
http://titus2h.e-monsite....f-de-47-mm.html/

Dodatkowo powtórzę dopisek, o pakiecie mobilizacyjnym:
" Wygląda na to że minimum minimorum jest trzymać w jednym pakiecie: karabinek, JO, podkoszulkę w kolorkach camo wz 93 o rozmiarze XXXL (do założenia i małym i dużym, oraz nawet i nawet na wierzch ubrania zimowego), kartonowy blankiet legitymacji w woreczku strunowym, podwójną aluminiową blaszkę na łańcuszku, oraz dobrze zaostrzony gwóźdź.
Żeby wydrapać nazwisko i numerek na aluminiowych blaszkach, oczywiście.
Dowódca zaś potrzebuje mieć: długopisy, pieczątkę, tusz, i zapamiętany tekst przysięgi."
_________________
- Powtariaju! Ja ruskij wojennyj korablj!
- Ruskij wojennyj korablj, idi nachuj.
Ostatnio zmieniony przez michqq
2. Granatnik neokomar.
3. Dron elektryczny.
Awatar użytkownika
SmokEustachy
Posty: 4479
Rejestracja: 2004-01-06, 14:28
Lokalizacja: Oxenfurt
Kontakt:

Re: Uzbrojenie antyrosyjskie

Post autor: SmokEustachy »

A tu arena do użycia Komara
Wojciech Łabuć
Posty: 572
Rejestracja: 2020-04-15, 12:17

Re: Uzbrojenie antyrosyjskie

Post autor: Wojciech Łabuć »

Akurat tu to zupełnie nie. Na taką odległość do celu ruchomego to strzelanie na wiwat.
Awatar użytkownika
SmokEustachy
Posty: 4479
Rejestracja: 2004-01-06, 14:28
Lokalizacja: Oxenfurt
Kontakt:

Re: Uzbrojenie antyrosyjskie

Post autor: SmokEustachy »

Dlatego walisz salwą. Ale ja nie o tym:

2
W poprzedniej notce ustaliłem, że potrzebujemy 3600 żołnierzy do obsługi nowoczesnego sprzętu i 7600 do obsadzenia staroci. Oraz 2800 do nowoczesnego desantu i 8800 starodawnego. Rzecz w tym że armia sto tysięcy ludzi nie jest w stanie tego obsadzić. Część odchodzi na Lotnictwo i Marynarkę wojenną, część na jakieś tyły, WKU, przerosty administracyjne. I nie wyciągajcie mi tu jakiegoś raportu, którego nie będę szukał i który nie stoi w sprzeczności z tym co tu wywodzę. Ile razy mam pisać, że najważniejsze jest wyprostowanie raportowania: prawdę trzeba pisać a nie nieprawdę. I trzeba sprawdzić jakie czystki i jak zrobili Ukraińcy. U nas z uwagą się przyglądają wojnie na Ukrainie ale temu to na pewno się nie przyjrzą. Nie przedstawią wniosków jak ich wyrzucić. Ciekaw jestem ile naszych czołgów, bewupów, dział samobieżnych jest obsadzonych realnie? Informacje o obsadzeniu brygad w 40% nie budzą zdziwienia. Weźcie dajcie link do rzekomego raportu. Wspominany przeze mnie lewicowy publicysta Rafał Otoka-Frąckiewicz wspomina, że była jakaś komisja sprawdzająca gotowość wojska i wyszło, że jest fantastycznie. Komisja tylko sprawdzała to co jest w papierach i dlatego taki efekt. W papierach każda jednostka jest super:



Armia Nowego Wzoru (ANW) też wywodzi coś w tym stylu: jeśli możemy wystawić 10 Taktycznych Grup Batalionowych to znaczy że każda nominalna brygada wystawia jeden taki batalion. Albo pół. Co to znaczy że brygada ma 40% stanów osobowych? Ano że nie jest w stanie zrobić nic bez uzupełnienia rezerwistami. A zniesienie poboru oznacza brak rezerwistów. Powiedzmy sobie szczerze stany osobowe z drugiej strony są pompowane sztucznie: kierowcy muszą być wojskowymi bo cywilnych chroniłyby przepisy BHP i inne. Podobnie z kucharzami. Są tu jakieś rozważania systemowe? No nie.

Bartosiak (który ostatnio nieco zmutował) popełnia zaś błąd podobny jak marszałek Rydz-Śmigły: Wykoncypował on najkorzystniejszy dla Niemców sposób ataku i przygotowywał obronę przed nim. Ale Niemcy się nie znali, zaatakowali nieoptymalnie i wygrali. Podobnie ANW zakłada, że ruscy zaatakują w konkretny sposób. A jak zaatakują nieoptymalnie to będzie szatkownica. Słusznie natomiast nawijają, że aby jednostka była wyszkolona to stany jej osobowe muszą być wysokie. Żeby mogła ćwiczyć i zadania bojowe prowadzić. Chyba że zamiast brygady mamy batalion z taką przerośniętą czapą dowodzenia w postaci dowództwa brygady nad którą jest dowództwo dywizji. Takie przerośnięte struktury wcale nie wymuszają lepszego dowodzenia i jest wprost przeciwnie. Jeśli dowództwo dywizji dowodzi 1 batalionem i jeśli pośredniczy w tym dowództwo brygady to taka struktura będzie niesprawna dowódczo. Podobnie jeśli kompania wystawia jeden czołg to dowódcy czołgu nie będzie się lepiej działało mając nad sobą plutonowego (!) i dowódcę kompanii. Idea żeby na każdy czołg przypadało 2-3 załogi jest ciekawa: jedna załoga przyjeżdża zmęczona po walce i zastępuje ją druga załoga. A pierwsza se odpoczywa.

II

Powracając do liczebności: 3600 żołnierzy potrzebujemy do obsady nowoczesnego sprzętu i oni muszą być. Desant można obciąć ale nowy sprzęt musi mieć pełne obsady. Podobnie wyrzutnie rakiet nowoczesnych które pisiory kupiły i Abramsy. Można obciąć dowództwa i inne rzeczy ale sprzęt musi mieć załogi bo jest on na tyle skomplikowany że na bieżąco trzeba na nim ćwiczyć i się nim zajmować. Muszą być symulatory czołgów kupione w dużej ilości i pojazdy do szkoleń kierowców. Myślicie że ile kosztuje wyszkolenie kierowcy jak czołg pali 400 litrów na 100 kilometrów i paliwo po 7 złotych? Najpierw trzeba kierowcę wyszkolić żeby umiał jechać a potem ćwiczenia taktyczne całej załogi na dużym gazie. To ile kilometrów przejadą?

Ciekawe kto ma towarzyszyć Abramsom? Czy liczą że Borsuka zdołają wyprodukować? Nie zdołają. BWP 1 się nie nadaje. Słusznie komcionauci wskazują, że nie mamy ciężkiego Bojowego Wozu Piechoty, który by się wyróżniał opancerzeniem. BWP 1, Rosomak, Borsuk to lekkie wozy odporne na ostrzał z WKMów (częściowo) i karabinów. Przed procą obronią. Taki ciężki bewup ma zaś opancerzenie na poziomie zbliżonym do czołgu. Nie pływa za to. Jakbyś był desantem bewupa to w którym wolałbyś siedzieć?

W każdym bądź razie awaryjność Abramsów będzie wysoka, bo najdrobniejszy problem trzeba będzie zgłaszać do producenta, który wyśle technika, w najlepszym razie z Niemiec z częścią. A jak nie z Niemiec to z USA. I ich serwis będzie to naprawiał. I będzie to trwało miesiącami. A stary sprzęt jest zużyty i się będzie sypał. Nie będzie ani tego ani tego.

Dalej potrzebujemy zastawów bojowych dla desantu: kamizelki kuloodporne, hełmy, gogle, noktowizory, karabinki Grot (które są chyba ok?) i inne akcesoria. Roją o fregatach a tego brakuje. Proponują aby ministerstwo zamiast bredzić o tym lub owym weszło na stronę

http://nfow.pl

i zobaczyło, jak jest naprawdę. Problem z butami jest, bo żołnierze kupują sobie za własną kaskę własne buty, które się nadają ale nie tuptają wystarczająco w czasie musztry. Nie bardzo rozumiem też jaki jest pożytek z maskujących slipów? Są bolączki ogólnie i ponieważ nie są w stanie ich rozwiązać to snują plany wieloletniego zakupu fregat.

Tak się zastanawiam czy postulat armii 300 000 ludzi w praktyce nie oznacza armii bojowej 50 000 ludzi. Jeśli wliczamy do tych 300 tysi Wojskowe Komendy Uzupełnień, wyższe szkoły, biurokrację to kto wie?

III

Dr Jacek Bartosiak, który ostatnio nieco zmutował, wywodzi o prymacie etyki i że będą analizować wojnę na Ukrainie wszyscy:



Nie przesadzałbym tu jednak: czy jakikolwiek ekspert czy urzędnik wyzna, że Ukraińcy osiągnęli sukces bo takich jak on (analogów) u siebie wywalili 8 lat temu i jego też by trzeba było wywalić? No nie. Przypominam po raz kolejny że tajemnice sukcesu Ukrainy są takie:

1. Czystki wśród wyższej kadry dowódczej, w ministerstwie i innych strukturach.

2. Decyzyjna rola doradców. Czyli ewidentnie doradcy rządzili i mówili, jak ma być.

Słusznie za to wskazuje ANW że Rosja zmieniła strukturę swojej armii i sobie nie radzi. Bo obecną armia, mniejszą, próbuje walczyć tak jakby była stara (większa). Dostrzega tez wspomniana ANW że jeśli państwo będzie na wysokim poziomie moralnym to ludzie uwierzą że damy radę i może się zgłosić nawet milion chętnych i trzeba coś dla nich mieć. Karabinki, granatniki, pancerfausty. RKMy. Ilu mamy kiboli w Polsce? Zamiast robić ustawki mogą biegać po poligonach i ładować się po ryju. W ciągu roku-dwóch odsieje się najbardziej zaangażowanych.

IV Drony

Drony są różne. Ciężki dron z napędem odrzutowym to w zasadzie samolot bojowy. Kosztuje on odpowiednio. Na przeciwnym biegunie mamy malutki dron z kamerką. Kierowany smartfonem. Pośrodku są różne Bayraktary, drony bojowe i obserwacyjne. Ciężkiego drona się zwalcza jak samolot, mniejszego artylerią 23 mm a małe to nie wiadomo. Radarem tego nie wykryjesz, w nocy nie widać, termowizją też. Rakietą nie bo zapalnika nie wzbudzi. Jest pomysł na rój dronów. Żeby był rój to musi być ich mnóstwo, czyli najtańsze drony muszą być. Co one mają robić? Nie wiem. Rój jednorazówek czyli amunicji krążącej czy jakiejśtam to jednak jest już jakiś koszt.

V Bojowe Wozy Piechoty

Mówiąc krótko BWP to transporter opancerzony wyposażony w działko kalibru 20mm i więcej. Albo w armatę poważną jakąś. Może być na kołach albo na gąsienicach. Czy też – zgodnie z nowoczesną modą – w kołach albo w gąsienicach. BWP powinien być wyposażony w rakiety przeciwpancerne, co czyni formację czołgowo-transporterową silniejszą w starciu z czołgiem npla. I nasze Rosomaki mają z tym jakiś problem, wieża z rakietami okazała się za droga. Większość Rosomaków jest w wersji kolonialnej czyli misyjnej – bo na misji w Afganistanie czy Iraku nie będą musiały walczyć z czołgami i działko wystarczy. Działko jest przy tym fajoskie. Dodali im specjalne Rosomaki do przenoszenia rakiet Spike. Taka nasza prowizorka. Ile jest Rosomaków? Wyprodukowali ok 900 podwozi ale część poszła na misje, część na jakieś różności, jakieś działa, karetki, część to niewyposażone kadłuby. Wiki podaje 350 Rosomaków w linii + kilkadziesiąt jakiś odmian dziwnych i kilkadziesiąt nietransporterowych. Mniemacie, że dużo więcej tego jest? Rosomak w terenie może mieć problemy z nadążeniem za czołgami i taka jest jego uroda. Na drodze za to jest ok.

Niech ktoś poda etat batalionu pancernego czy tam zmechanizowanego i zobaczymy co oznacza ukompletowanie takiego batalionu w 40%.

PS: W niedzielę wybory na Węgrzech. Unia Europejska zbratała się tam z antysemitami hailującymi. Tusk się z nimi zbratał. Jeśli prounijni wygrają to na Węgrzech zapanuje faszyzm. A jak Orban wygra to UE powinna konkretną ofertę mu przedstawić, aby zmienił zdanie.

PS2: Wynurzenia Bartosiaka u Zychowicza to pozycja obowiązkowa.
cochise
Posty: 959
Rejestracja: 2005-11-03, 22:07
Lokalizacja: daleko stąd nie widać

Re: Uzbrojenie antyrosyjskie

Post autor: cochise »

Na Węgrzech zapanuje faszyzm? To teraz niby co tam jest?
lecela niye aka ohinni mahel mitawa cante
Awatar użytkownika
Bartłomiej Batkowski
Posty: 112
Rejestracja: 2008-07-31, 20:57
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Uzbrojenie antyrosyjskie

Post autor: Bartłomiej Batkowski »

cochise pisze: 2022-04-02, 09:38 Na Węgrzech zapanuje faszyzm? To teraz niby co tam jest?
Też faszyzm. Ale swojski, taki suwerenny.. :lol:
Gdy w twe drzwi zapuka wróg,
Weź siekierę, piłę, strug.
Oddaj wszystko to wrogowi,
Niechaj sam se trumnę zrobi!

Bo mu się odechce na nas napadania
Od samego po nas sprzątania..
Awatar użytkownika
SmokEustachy
Posty: 4479
Rejestracja: 2004-01-06, 14:28
Lokalizacja: Oxenfurt
Kontakt:

Re: Uzbrojenie antyrosyjskie

Post autor: SmokEustachy »

cochise pisze: 2022-04-02, 09:38 Na Węgrzech zapanuje faszyzm? To teraz niby co tam jest?
demokracja
Speedy
Posty: 554
Rejestracja: 2004-07-23, 15:24
Lokalizacja: Wawa

Re: Uzbrojenie antyrosyjskie

Post autor: Speedy »

Hej
SmokEustachy pisze: 2022-03-31, 15:21 Proszę bardzo oto wywód (nie mój)
http://www.nfow.pl/viewtopic.php?t=4191 ... start=1725
To pozwolę sobie skomentować tutaj, bo na nfow poszło już ze 300 postów od tamtego czasu i nikt tego nie skomentował.
"Milion grenadierów"

Pospolite ruszenie.

1) Należałoby kupić licencję na najlepszy współczesny granat nasadkowy, tj. francuski granat typu Polyvalent MDF, wraz z prawami do rozwijania i modyfikowania, i rozpocząć jego produkcję masową w Dezamecie. Jest to półkilogramowy granat nasadkowy o zasięgu teoretycznym do 400m. Przy bardzo dużym natężeniu modlitw strzelony salwą przez większą grupę piechoty może zniszczyć pojazd opancerzony "oddachowo". W przypadku strzelania stromotorowego stosuje się odpowiednie "poziomice" naniesione bezpośrednio na granat.
Strzelany płaskotorowo z mniejszego dystansu niszczy starsze BTRy czy MTLB.
Dla niezorientowanych: to jest taki uniwersalny granat ręczny z tworzywa sztucznego, w podstawowej konfiguracji zaczepny (nie daje odłamków). Ale można założyć nań koszulkę odłamkową i ma się wtedy granat obronny (odłamkowy); a także można dokręcić ogon z lotkami i ma się wtedy granat nasadkowy. W teorii to ciekawa, modułowa konstrukcja. W praktyce zakładanie że piechur będzie nosił ze sobą te granaty, koszulki i ogony i wszystko skręcał i rozkręcał wydaje się nieżyciowe - wszystko to zostanie zapewne szybko pogubione, porzucone i zapomniane. Nie wiem też dlaczego ten granat miałby być najlepszy. Poza tą modułowością nie ma w nim nic szczególnego.

Nie wiem też skąd pomysł, że byłby on zagrożeniem dla pojazdów opancerzonych. Tam jest bardzo mały ładunek (50 g), nie jest oczywiście kumulacyjny, więc żadnego pancerza by nie przebijał bo i jak.

2) Karabinek-granatnik dla miliona grenadierów byłby zbudowany wokół koncepcji masowego użycia granatów MDF salwami, tj. każdy z miliona piechociarzy przechodziłby szkolenie w ostrzeliwaniu salwą granatów celu typu pojazd opancerzony. ĆWICZEBNE granaty nasadkowe są amunicją wielokrotnego użytku - raz wystrzelone można pozbierać i wystrzelić wielokrotnie, co obniża koszty szkoleń. A także - umożliwia zorganizowanie awaryjnego szkolenia ludzi gdy "wróg u bram" - wystarczy z każdym karabinkiem w pakiecie przechowywac granat ćwiczebny.
Taktyka strzelania salwami do pojazdów opancerzonych jest absurdalna - co by to miało dać, jak takim granatem nic mu się nie zrobi. Proponowałbym skoncentrować się na taktyce strzelania salwami albo nie salwami do piechoty towarzyszącej pojazdom pancernym. Jeśli uda się ją zatrzymać/wyeliminować, pozbawiony jej osłony pojazd można następnie zaatakować z granatnika przeciwpancernego czy podobnej broni.

3) Karabinek (na 5,56 x 45) byłby pozbawiony trybu ognia ciągłego. Przełącznik trybów miałby pozycje: 0, 1, 2, 3 - oznaczające kolejno: Zabezpieczony, ogień pojedynczy, dwustrzałowa seria, trzystrzałowa seria. Serie dwustrzałowe i trzystrzałowe umożliwiają prowadzenie ognia o wystarczająco dużej gęstości, uniemożliwiając równocześnie wystrzelanie całego magazynka przez spanikowanych niedoszkoleńców.
Nie ogarniam, czym się różni taktycznie seria 2-strzałowa i 3-strzałowa - po mojemu zupełnie niczym i niepotrzebne jest takie rozróżnienie. Wystarczyłaby jedna z tych opcji. Samo założenie że karabin powinien mieć ogranicznik długości serii albo w ogóle być samopowtarzalny, no to jest temat do jakiejś dyskusji. W różnych krajach i różnych formacjach zbrojnych różnie się na to patrzy. Jedni uważają że wystarczą serie trzystrzałowe, inni że jednak musi być opcja ognia ciągłego... wszystko ma swoje zalety i wady. W Polsce od blisko 70 lat na uzbrojeniu wojska są karabinki z opcją ognia ciągłego i wydaje się, że konsekwentnie dobrze byłoby się tego trzymać. Ale skoro autor koncepcji uważa, że ta opcja jest zbędna i wystarczą serie 3-strzałowe - spoko, taki pogląd też się jakoś tam broni.

4) Nad lufą karabinka-granatnika w okolicach węzła gazowego znajdowałaby się dźwignia "do strzelania granatów", pomyślana na sposób rozwiązań włoskich, to jest:
- Przy dźwigni opuszczonej (wzdłuż lufy) nie sposób jest omyłkowo nałozyć na lufę granat, bo dźwignia fizycznie to blokuje, przeszkadzając.
- Przy dźwigni podniesionej (prostopadle do lufy) nie sposób z kolei złozyć się "normalnie" do strzelania poprzez muszke i szczerbinkę, bo dźwignia fizycznie zasłania widok przez muszkę.
- Dźwignia podniesiona "do strzelania granatów" blokuje wypływ gazu przez węzeł gazowy, nie sposób więc omyłkowo wystrzelić serii.
( Innymi słowy: wbudowana idiotooporność )
Mam wątpliwości, czy to jest w ogóle potrzebne, no ale spoko, może i tak.

5) Podstawowym celownikiem karabinka byłby celownik otwarty z nocnymi świecącymi kropeczkami. Założenie innych celowników wymagałoby jego zdemontowania.
Jeśli to ma być dla osób słabo obeznanych ze strzelaniem, to podstawowy celownik powinien być kolimatorowy lub optyczny, coś takiego. Znacznie łatwiej będzie takiej osobie umieścić krzyżyk na obrazie celu niż mozolnie zgrywać muszkę ze szczerbinką. Cena takiego celownika w dzisiejszych czasach będzie znikoma wobec ceny całego karabinka.

(o kolbie nie cytuję, oczywiście musi mieć przystosowanie do oparcia o ziemię przy miotaniu granatów.

7) Priorytety: Prostota konstrukcji, prostota czyszczenia. Karabinek kolbowy z jednostronnym odprowadzaniem łusek, uszczelniona komora odporna na zapiaszczenia, polowo niewymienna lufa, minimalne możliwości customizacji. Karabinek dla pospolitego ruszenia ma inne priorytety niż karabinki dla sił specjalnych...
A co złego jest w customizacji? Zakłada się te uniwersalne szyny Picatinny, znowuż udział ich kosztów w cenie karabinka jest znikomy, a w razie czego można bez problemu założyć np. celowniki nocne albo inne akcesoria, gdy zajdzie taka potrzeba.

8) Nowa specjalność/kurs dla szeregowych zawodowych: "dowodca drużyny grenadierów". Żołnierz zawodowy jako "dowódca drużyny granadierów" dowodziłby 10cioma jednolicie uzbrojonymi grenadierami "z pospolitego ruszenia", sam mając za wyposażenie lornetkę, dalmierz i wiatromierz. Jego głównym zadaniem w czasie walki byłoby kierowanie ogniem (salwą) drużyny grenadierów, na którą to okoliczność byłby odpowiedni program szkoleń, strzelań, i odpowiednie trenażery.
O raju... autor naprawdę się jakoś strasznie zapalił do tego pomysłu - to miałoby jak rozumiem działać jak taka mini-artyleria, z dowódcą kierującym ogniem salwowym przez lornetkę...? Och...
Pozdro
Speedy
Awatar użytkownika
SmokEustachy
Posty: 4479
Rejestracja: 2004-01-06, 14:28
Lokalizacja: Oxenfurt
Kontakt:

Re: Uzbrojenie antyrosyjskie

Post autor: SmokEustachy »

Dobra odpowiadam:
1. Faktycznie można zostawić tylko 3 pozycje w karabinku zabiezpieczony - ogień pojedynczy - 3-pociskowe serie. Ale to jest detal.
2. Celownik: może być i taki ale to szczegół.
3. Granat: od razu sobie skręcą i każdy będzie miał 2-3 granaty a nawet 5 jak mu się będzie chciało dźwigać. Mając dopracowany karabinek artyleryjski można wprowadzić też inne rodzaje granatów.
4. Dlaczego ajfony mają jeden przycisk? Właśnie dlatego karabinek dla grenadierów ma być prosty żeby nie dało się tam nic przestawić bo popsują.
Odnoszę wrażenie że popadłeś w expertozę i nie bardzo rozumiesz profilu tej formacji: to jest sposób na zagospodarowanie chętnych którzy nie będą w otwartej walce stawać ale to są odpowiedniki takich gości z furmanką co dopadli Grada. Oni nie mają stawiać czoła w otwartym polu. Co do skuteczności przeciw sowieckim wozom bojowym to mamy nie tylko BTRy ale różne tam takie samochody lekko opancerzone.
Awatar użytkownika
peceed
Posty: 1092
Rejestracja: 2019-09-12, 16:25

Re: Uzbrojenie antyrosyjskie

Post autor: peceed »

Speedy pisze: 2022-04-03, 03:16 Dla niezorientowanych: to jest taki uniwersalny granat ręczny z tworzywa sztucznego, w podstawowej konfiguracji zaczepny (nie daje odłamków). Ale można założyć nań koszulkę odłamkową i ma się wtedy granat obronny (odłamkowy); a także można dokręcić ogon z lotkami i ma się wtedy granat nasadkowy. W teorii to ciekawa, modułowa konstrukcja. W praktyce zakładanie że piechur będzie nosił ze sobą te granaty, koszulki i ogony i wszystko skręcał i rozkręcał wydaje się nieżyciowe - wszystko to zostanie zapewne szybko pogubione, porzucone i zapomniane. Nie wiem też dlaczego ten granat miałby być najlepszy. Poza tą modułowością nie ma w nim nic szczególnego.
To nie piechur musi customizować granaty, tylko "kwatermistrz".
Zresztą w polu również jest to przydatna sprawa - granaty obronne po odkręceniu koszulki stają się zaczepne. Nie trzeba dbać o dobór "proporcji".
Sama idea jest według mnie w porządku - można by nawet pomyśleć o granatach trzonkowych w których trzonek staje się rurą wyłapującą pociski (pułapką).
Filmy z Ukrainy pokazują że granaty ręczne mają za małą donośność i gdy już dochodzi do walki na granaty to strona posiadająca granaty z trzonkami uzyskałaby przewagę.
Speedy pisze: 2022-04-03, 03:16 Jeśli to ma być dla osób słabo obeznanych ze strzelaniem, to podstawowy celownik powinien być kolimatorowy lub optyczny, coś takiego. Znacznie łatwiej będzie takiej osobie umieścić krzyżyk na obrazie celu niż mozolnie zgrywać muszkę ze szczerbinką. Cena takiego celownika w dzisiejszych czasach będzie znikoma wobec ceny całego karabinka.
Zdecydowanie tak. Można wręcz montować jakieś proste lunetki powiększające z kolimatorem (zintegrowany zestaw "z plastiku").
Broń powinna być długolufowa, razem z optyką da to skuteczny ogień na jakieś 600-800 metrów (wobronie jest całkiem możliwe wykorzystać taki zasięg).
Bardzo ważną kwestią są też supresory. Nie tylko pozwalają na bardziej skrytą walkę, ale też łatwiej dowodzić nieogłuszoną własnymi strzałami piechotą.
SmokEustachy pisze: 2022-04-01, 23:57 Wspominany przeze mnie lewicowy publicysta Rafał Otoka-Frąckiewicz
Boję się zapytać jak w takim razie wygląda publicysta prawicowy ;)
Ostatnio zmieniony 2022-04-04, 19:03 przez peceed, łącznie zmieniany 1 raz.
-Panie Kapitanie! Toniemy!
-Jak nie Wy, to kto?
Speedy
Posty: 554
Rejestracja: 2004-07-23, 15:24
Lokalizacja: Wawa

Re: Uzbrojenie antyrosyjskie

Post autor: Speedy »

Hej
SmokEustachy pisze: 2022-04-04, 00:06 3. Granat: od razu sobie skręcą i każdy będzie miał 2-3 granaty a nawet 5 jak mu się będzie chciało dźwigać. Mając dopracowany karabinek artyleryjski można wprowadzić też inne rodzaje granatów.
4. Dlaczego ajfony mają jeden przycisk? Właśnie dlatego karabinek dla grenadierów ma być prosty żeby nie dało się tam nic przestawić bo popsują.
[...] Co do skuteczności przeciw sowieckim wozom bojowym to mamy nie tylko BTRy ale różne tam takie samochody lekko opancerzone.
Odniosłem wrażenie, że szukasz (czy też autor tej koncepcji szukał) konkretnego rozwiązania wziętego "z półki". Dlatego podał konkretny granat jaki mu się spodobał (a mi mniej :)). Spoko; akurat na temat wszelakiego żelastwa wiem coś niecoś :D, chętnie coś ci z tej półki wyszukam. Ale skoro nastawiasz się najwyraźniej w pierwszej kolejności na strzelanie do pojazdów, to chyba lepiej byłoby dobrać granat o cechach jako tako przeciwpancernych. Z tym że nie do końca jest to do pogodzenia z wymogiem, aby był to granat rzucany ręką. Nie chodzi o zapalnik (to da się zrobić), tylko o to, że jeśli wybrać granat typu kumulacyjnego, to w momencie detonacji, w jednym kierunku (w osi wkładki) poleci strumień kumulacyjny stanowiący zagrożenie dla człowieka na odległość pewnie nawet kilkudziesięciu metrów. Granat rzucony ręką upadnie najpewniej w przypadkowej pozycji, a jeśli będzie użyty jako zaczepny i upadnie wkładką w stronę rzucającego to może mu zrobić krzywdę.

Jeśli zrezygnować z wymogu rzucania ręką, to popatrz np. na tę rodzinę amunicji:

FN Telgren

0. Granat jest dosyć lekki, wszystkie wersje ok. 0,3 kg; odrzut przy wystrzale z ramienia powinien więc być relatywnie lekki i niezbyt uciążliwy dla użytkownika.

1. Granat jest typu BT (bullet-through): nie ma pułapki kulowej, lecz centralny kanał którym pocisk przechodzi na wylot; to dodatkowe zabezpieczenie przed głupotą użytkownika, który spróbuje wystrzelić granat pepancem :) Zapalnik odbezpiecza się 8-10 m od wylotu lufy.

2. Donośność ma taką jak zakładałeś, przy strzelaniu górną grupą kątów, z kolbą opartą o ziemię, do 300 m z karabinka na nabój pośredni i do 400 m z broni na nabój karabinowy; przy strzelaniu dolną grupą kątów z kolbą opartą o ramię (ogniem bezpośrednim), donośność skuteczna to ok. 150 m. Przeciętnie wyszkolony użytkownik jest w stanie uzyskiwać 100% trafień w nieruchomą tarczę o wym. 2x2 m z odl. 100 m

3. To jest de facto cała rodzina granatów o różnym przeznaczeniu: odłamkowy, dymny, oświetlający, jest i ppanc. (przebija 120 mm pod kątem prostym, nie za dużo, ale akurat na takie pojazdy jakie miałeś na myśli styka). Nie wiem oczywiście czy w twojej koncepcji rodzina granatów o różnym przeznaczeniu to zaleta czy wada.

Co do tego "karabinek dla grenadierów ma być prosty żeby nie dało się tam nic przestawić bo popsują" też byłbym w stanie się zgodzić, ale w takim razie także i ten granat powinien być maksymalnie prosty, a nie żeby trzeba było coś tam skręcać i rozkręcać.
Pozdro
Speedy
Awatar użytkownika
SmokEustachy
Posty: 4479
Rejestracja: 2004-01-06, 14:28
Lokalizacja: Oxenfurt
Kontakt:

Re: Uzbrojenie antyrosyjskie

Post autor: SmokEustachy »

Granat dla grenadiera ma być miotany granatnikiem karabinkowym. O to właśnie chodzi.
Awatar użytkownika
peceed
Posty: 1092
Rejestracja: 2019-09-12, 16:25

Re: Uzbrojenie antyrosyjskie

Post autor: peceed »

Ale nie lepiej zbudować jakiś prosty granatnik w stylu naszego przedwojennego 47mm, tylko lżejszy bo z użyciem kompozytów?
Zapewnienie większej donośności w zakresie kilkuset do tysiąca-kilkuset metrów nie jest jeszcze kosztowne masowo, a zyskalibyśmy już możliwość bardzo sensownego manewru ogniem.
Może zamiast opierania WOT-u o broń indywidualną należałoby oprzeć go o specjalnie zaprojektowaną broń zespołową? Rola drużyny nie polegałaby na bezpośredniej walce a na przygotowaniu stanowiska ogniowego za pomocą specjalnych modułów bojowych w formie plecaków.
Na przykład zdalnie sterowany km z dużym zapasem amunicji i odporny na ogień karabinowy i odłamki?
Wyobraźmy sobie coś takiego wysuwającego się "z ziemi" podczas zasadzki. W połączeniu z granatnikiem automatycznym byłoby zarówno mordercze dla "kolumn transportowych", mniej narażone na wykrycie (zasadniczo niemożliwe) jak i mniej narażające życie żołnierzy.
-Panie Kapitanie! Toniemy!
-Jak nie Wy, to kto?
Awatar użytkownika
Peperon
Posty: 6403
Rejestracja: 2010-11-05, 14:52
Lokalizacja: z Krakowa

Re: Uzbrojenie antyrosyjskie

Post autor: Peperon »

Tak sobie czytam i śmieję się z tego absurdalnego tematu, czyli uzbrojenia antyrosyjskiego...
Najfajniejszy jest "milion grenadierów". Pytanie: Skąd ich weźmiecie ? To jest klucz do sukcesu.
Dopiero później możecie szukać takiego modelu granatów, które da się wyprodukować w ilościach wielomilionowych dla tego "miliona grenadierów".

A tak poważniej, to KAŻDA sprawna broń, która pozwoli zatrzymać agresora jest dobra. Najlepsza jest ta przez niego wyprodukowana.
Może to być karabin, karabinek lub nawet granatnik.
Trzeba tylko mieć żołnierzy, którzy będą umieli się nią posłużyć. Tylko i aż tyle...
Ludzkość dzieli się na trzy części.
Żywych, zmarłych i tych co na morzu.
Awatar użytkownika
SmokEustachy
Posty: 4479
Rejestracja: 2004-01-06, 14:28
Lokalizacja: Oxenfurt
Kontakt:

Re: Uzbrojenie antyrosyjskie

Post autor: SmokEustachy »

Zgłoszą się chętni. Podobnie jak na Ukrainie.
A tu koncepcja motocyklowa:

Awatar użytkownika
peceed
Posty: 1092
Rejestracja: 2019-09-12, 16:25

Uzbrojenie antyrosyjskie

Post autor: peceed »

Peperon pisze: 2022-04-04, 20:59 Tak sobie czytam i śmieję się z tego absurdalnego tematu, czyli uzbrojenia antyrosyjskiego...
To świadomy skrót myślowy i zabieg stylistyczny.
Peperon pisze: 2022-04-04, 20:59 Najfajniejszy jest "milion grenadierów"
To zdecydowanie najgłupszy pomysł.
Wojna na Ukrainie pokazuje że walka w przyszłości musi opierać się na robotyzacji i elektronice. Fajnie jest robić kalki jaka to armia przydałaby się nam teraz w obliczu inwazji analogicznej do tej na Ukrainie, ale musimy myśleć absolutnie przyszłościowo i wyciągać właściwe wnioski.
Bogiem wojny wciąż jest artyleria z amunicją precyzyjną i to będzie musiał być absolutny rdzeń naszych przygotowań.
Każdy oddział który wchodzi na teren naszego kraju powinien znaleźć się pod ostrzałem i być błyskawicznie niszczony.
Potrzebny jest niskokosztowy system o ekstremalnej dużej wydolności ogniowej. To mogą zapewnić wyłącznie rakiety. Chodzi o to, aby ich konstrukcja była jak najtańsza, i aby uniknąć niepotrzebnie zaawansowanych technologii w produkcji.

Największym zabójcą budżetów jest wymaganie nieuzasadnionej miniaturyzacji w obliczu rosnących osiągów. Stal i prosty materiał pędny są tanie, materiał wybuchowy również. W cenie 5000 dolarów można zbudować ważący tonę samochód, tymczasem rakieta jest znacznie mniej skomplikowana - jeśli nie silimy się na żyłowanie osiągów.
Zamiast bawić się w drogie wyrzutnie mobilne trzeba budować stacjonarne wyrzutnie kontenerowe, które można wkopać w ziemię, zanurzyć w rzece, jeziorze czy morzu. Jak widać - startujemy od "formy", nie od wymagań. Wymaganiem jest zawsze dowiezienie "ładunku" w punkt X.
Tona saletry amonowej kosztuje obecnie 6000 zł, ale jeszcze kilka lat temu było to 1200 zł.
Może zamiast bawić się w "dedykowaną" rakietę przeciwczołgową wystarczy "generyczna" głowica z 50-100 kg materiału wybuchowego? Albo jeszcze lepiej ładunek kierunkowy.
Celem jest posiadanie milionów takich tanich rakiet kierowanych, gotowych do natychmiastowej akcji w żelbetowych wyrzutniach VLS, z czego większość zamaskowana i utajniona.
System naprowadzania "gps", przy czym potrzebny jest też system rezerwowy oparty o nadajniki naziemne. Możliwość dodania dodatkowych głowic naprowadzających z sensorami.
W pewnym sensie taki system całkowicie dublowałby "Homara" będąc jego masową wersją.
Ostatnio zmieniony 2023-08-23, 15:30 przez peceed, łącznie zmieniany 1 raz.
-Panie Kapitanie! Toniemy!
-Jak nie Wy, to kto?
ODPOWIEDZ