GALEASY Z OŻAGLOWANIEM REJOWYM

Okręty Wojenne do 1905 roku

Moderatorzy: Marmik, crolick

Napoleon
Posty: 951
Rejestracja: 2006-04-21, 14:07
Lokalizacja: Racibórz

Re: GALEASY Z OŻAGLOWANIEM REJOWYM

Post autor: Napoleon »

Z tym, że to nie jest galeasa. Pan Gerlach to pewnie lepiej wyjaśni, ale na początku wieku XVI była taka "moda" by budować spore jednostki w typie karaki wyposażone we wiosła jako napęd pomocniczy. Ale rozwiązanie takie, delikatnie mówiąc, nie było najlepsze. Można się spotkać także z ilustracjami podobnych jednostek otomańskich. Przyznam, że nie wiem czy była to powszechna praktyka czy nie, ale raczej nie wydaje mi się. Napęd wiosłowy w przypadku tak ciężkich jednostek i to jeszcze o takich proporcjach (owalnych) kadłuba, nie mógł być efektywny. Z tego co się orientuję to chyba Anglicy coś podobnego zbudowali, ale potem jednostki te przebudowano na "normalne" żaglowce.
Krzysztof Gerlach
Posty: 4390
Rejestracja: 2006-05-30, 08:52
Lokalizacja: Gdańsk

Re: GALEASY Z OŻAGLOWANIEM REJOWYM

Post autor: Krzysztof Gerlach »

Ma Pan oczywiście rację, a Turcy - którzy zbudowali takie dziwadła w minimalnych ilościach - nazywali je Goke. Jednak przed wdaniem się w jakiekolwiek rozważania na temat jednostki zobrazowanej na tym konkretnym modelu (niewątpliwie ma angielskie znaki herbowe) wolałbym się dowiedzieć, kto to był ów P. Hardy i w którym roku (wieku) zrobił model. W Burlington House urządza się wystawy sztuki, a praca ma niewątpliwie charakter rzemiosła artystycznego. Jeśli to dzieło jakiegoś rzeźbiarza/odlewnika z XX w., to z równym sensem można by wieść historyczną dyskusję na temat zalewających rynek współczesnych modeli-koszmarków, które sprzedaje się dzidziusiom jako "piracki okręt Czarna Perła".
Krzysztof Gerlach
Posty: 4390
Rejestracja: 2006-05-30, 08:52
Lokalizacja: Gdańsk

Re: GALEASY Z OŻAGLOWANIEM REJOWYM

Post autor: Krzysztof Gerlach »

Tak nawiasem, odnośnie wielkich wioseł na nowożytnych galerach i galeasach, zwracam uwagę na całkowicie inne podejście do zagadnienia dawnych konstruktorów i współczesnych. Dziś w katalogach występuje "buczyna" i kropka. Obecnie można znaleźć konkretne wartości np. wytrzymałości na rozciąganie, ale w tamtych czasach pisano o drewnie "mocnym" albo "słabym". Trudno zgadnąć, czym dla nich różniła się giętkość od elastyczności. Natomiast Duhamel de Monceau, po wyjaśnieniu, dlaczego buczyna jest najlepsza na wiosła wielkich galer i dlaczego jest to praktycznie jedyny stosowany wtedy na nie materiał, analizuje aż SIEDEM przypadków buków rosnących w różnych miejscach, na różnych glebach, w różnych drzewostanach, z rozmaitym ułożeniem włókien i TYLKO JEDEN PRZYPADEK uznaje za właściwy do tego zastosowania! Już widzę minę współczesnego sprzedawcy drewna, gdybym go zapytał, w którym miejscu i na jakiej glebie rosło drzewo, z którego oferuje materiał (aczkolwiek leśników i wytwórców to jak najbardziej nadal interesuje).
Napoleon
Posty: 951
Rejestracja: 2006-04-21, 14:07
Lokalizacja: Racibórz

Re: GALEASY Z OŻAGLOWANIEM REJOWYM

Post autor: Napoleon »

Tak nawiasem, to na zdrowy rozsądek wydaje mi się, że przy mniejszych jednostkach lepszym materiałem na wiosła byłoby drewno lekkie ale giętkie/elastyczne. W szczególności gdy stosuje się zasadę jeden wioślarz - jedno wiosło. Wiosła z drewna twardego będą cięższe i trudniej nimi się będzie wiosłować. Jednak przy tak dużych jednostkach (jedno wiosło - kilku wioślarzy) stosowanie twardego drewna do wyrobu wioseł może mieć sens.
W czasach antycznych, gdy okręty były lekko zbudowane i w ogóle lekkie, z tego co się orientuję uznawano, że na wiosła najlepsze jest drewno jodłowe (inną sprawą jest co pod pojęciem "jodła" rozumiano; na pewno jednak chodziło o drewno lekkie, elastyczne, pochodzące z iglaków). Ale chyba do "zwykłych" galer z okresu "alla sensile" też stosowano raczej drewno lekkie do wyrobu wioseł?
Krzysztof Gerlach
Posty: 4390
Rejestracja: 2006-05-30, 08:52
Lokalizacja: Gdańsk

Re: GALEASY Z OŻAGLOWANIEM REJOWYM

Post autor: Krzysztof Gerlach »

Duhamel de Monceau był znakomitym - teoretycznym i praktycznym - znawcą zagadnienia, ale zamiłowań historycznych w swoich pracach zbytnio nie ujawniał, interesował go stan ówczesny. W połowie XVIII w. po galerach systemu "alla sensile" zostały co najwyżej niejasne wspomnienia i modele. Wszystkie galery z jego czasów miały kilku ludzi przy jednym wiośle. Takie wiosła były wielkie i mogły być bardzo ciężkie, jeśli je zrobiono z drewna o zbyt dużej gęstości. Ale priorytetem była trwałość, ekonomiczność, "siła" i giętkość. Z tych powodów Duhamel de Monceau odrzucał dębinę i drewno jesionowe (chociaż to ostatnie jest bardzo giętkie i mocne), podkreślając mniejszy ciężar [właściwy] buczyny. Natomiast doceniając lekkość sośniny pisał: "Widziałem też w Prowansji używane [na krótkie wiosła łodzi okrętowych] drewno sosnowe; ma tę przewagę, że jest lekkie i giętkie, zwłaszcza gdy chodzi o wysoce żywiczną sosnę z Północy; ale wiosła sosnowe po krótkim czasie stają się łamliwe (kruche); nie wiem, czy kiedykolwiek używa się sośniny do wyrobu wielkich wioseł."
Oczywiście w jego czasach rozmaite małe jednostki i łodzie wykorzystywały wiosła jednoosobowe. Ciekawostką jest, że właśnie obok bardzo lekkiego drewna sosnowego, niekiedy robiono je z ciężkiej dębiny! Takie wiosła były nadzwyczaj trwałe i mocne, zaś przy niewielkich wymiarach sumaryczna masa wcale nie wypadała jakoś zaporowo. Mówimy jednak w tym wypadku o wiosłach łodzi, a nie galer.
W starożytności, jak już pisałem, wykorzystywano na wiosła niemal wyłącznie najlepsze sosny i jodły. Ale aby miały żądane cechy, musiano je wykonywać z pojedynczych, młodych drzew (jeden pień na jedno wiosło), co było około cztery razy mniej ekonomiczne niż przy wiosłach z drewna bukowego. Dane te pochodzą z okresu klasycznego starożytnej Grecji i Rzymu, kiedy wiosła galer charakteryzowały się jeszcze małą długością. Zupełnie brak informacji materiałowych o czasach hellenistycznych i późniejszych, z epoki legendarnych "kilkudziesięciorzędowców". Poza największymi bajarzami i najstarszymi prykami nikt już nie utrzymuje, że miały one np. czterdzieści rzędów wioseł jeden nad drugim, czyli musiały wchodzić w grę jakieś systemy zbliżone do "a scalloccio" - jakie konkretnie, to stanowi wspaniały i nieustający przedmiot spekulacji. Czy zmiana systemu i długości wpłynęła na zmianę preferencji materiałowych odnośnie wioseł - nie mam pojęcia. Chyba nikt z pisarzy starożytnych o tym nie pisał, a wykopalisk brak.
Dla nowożytności, jak wiadomo, trudno ustalić precyzyjną datę przejścia z systemu "alla sensile" na "a scalozzio", ponieważ czym innym jest data pierwszego znanego pojawienia się, a czym innym data zastosowania w danej marynarce i to dość powszechnie. Wenecjanie w 1545 r. wciąż zdecydowanie opowiadali się za tym pierwszym, gdy drewno sprowadzane wtedy na wiosła ich galer pochodziło z Chorwacji, niestety bez określania gatunku. Zaledwie trzy lata później, kiedy zdecydowana większość weneckich galer (jeśli nie wszystkie) wciąż była napędzana w systemie "alla sensile", dokumenty z arsenału nie pozostawiają wątpliwości - zdecydowanie podstawowym materiałem na wiosła była już buczyna.
Z kolei od początku XVII w. żadna licząca się europejska flota galer na Morzu Śródziemnym nie dopuszczała stosowania na wiosła czego innego niż drewno bukowe i ewentualnie z wybranych modrzewi. Oczywiście chodziło o wyroby normalnej jakości, ponieważ być może w czasach głębokich kryzysów materiałowych łapano, co się da. Ale to nie była normalna praktyka. Żaden ze znanych mi ówczesnych praktyków/autorów z Hiszpanii, Francji, Włoch nie ma najmniejszej wątpliwości, że powinno się wybierać wyłącznie drewno bukowe.
Napoleon
Posty: 951
Rejestracja: 2006-04-21, 14:07
Lokalizacja: Racibórz

Re: GALEASY Z OŻAGLOWANIEM REJOWYM

Post autor: Napoleon »

A na Bałtyku? XVIII wiek to wiek renesansu jednostek wiosłowych na Bałtyku. Iglaków pod ręką było "skolko ugodno". Jednostki też były bardzo różne, bo oprócz dużych (duże galery, wszelkiej maści jednostki żaglowo-wiosłowe) sporo było tez "drobnicy" - jakichś półgaler (czy wszystkiego co pod tym pojęciem można by zmieścić), kanonierek itp. Jak tu wyglądała sprawa wioseł?
Krzysztof Gerlach
Posty: 4390
Rejestracja: 2006-05-30, 08:52
Lokalizacja: Gdańsk

Re: GALEASY Z OŻAGLOWANIEM REJOWYM

Post autor: Krzysztof Gerlach »

Na ten temat jest niezwykle mało informacji. Niemiecki autor pisał, że na wiosła galer wybierano - jeśli było dostępne - drewno jesionowe (jeszcze cięższe od bukowego!) i bukowe. Rosjanie zdecydowanie preferowali w tym zastosowaniu właśnie jesion. Duże wiosła sosnowe tak samo szybko traciły dobre własności jak na zachodzie, więc nie były pożądane. Natomiast nie spotkałem żadnego roztrząsania (z epoki) kwestii materiałów na wiosła małych jednostek bałtyckich. Skoro jednak wykonywano krótkie wiosła także z drewna sosnowego na łodziach używanych na zachodzie Europy, a kraje nadbałtyckie miały nie tylko obfitość tego surowca, ale i dużo lepszej jakości, trudno wątpić w jego wykorzystywanie w tej roli.
Krzysztof Gerlach
Posty: 4390
Rejestracja: 2006-05-30, 08:52
Lokalizacja: Gdańsk

Re: GALEASY Z OŻAGLOWANIEM REJOWYM

Post autor: Krzysztof Gerlach »

I - jako uzupełnienie - informacja o materiałach na wiosła pierwszych bałtyckich galer, brygantyn i skampawei (skampawieji) Rosjan, kiedy preferowali oni jeszcze budowę tych jednostek w stylu "tureckim", zanim przeszli na mocniejsze i nowocześniejsze warianty "włoskie", "weneckie" i "francuskie". To wprawdzie same pierwociny XVIII w., ale jednak już to stulecie, więc pod zakres pytania się "załapuje".
Otóż dla tych galer wiosła robiona z drewna brzozowego. Dla dużo mniejszych brygantyn i skampawei - początkowo z drewna świerkowego (czy jodłowego), od 1714 r. także z klonów i nawet lip.
ODPOWIEDZ