Niezbudowane okręty - przed 1914 r.

Okręty Wojenne do 1905 roku

Moderatorzy: Marmik, crolick

Awatar użytkownika
de Villars
Posty: 2221
Rejestracja: 2005-10-19, 16:04
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Niezbudowane okręty - przed 1914 r.

Post autor: de Villars »

Kurczę, fantastyczny, dzięki! Ależ ja lubię takie pokręcone projekty :)
Si vis pacem, para bellum
http://springsharp.blogspot.com/
Awatar użytkownika
Maciej3
Posty: 4354
Rejestracja: 2008-05-16, 11:36

Re: Niezbudowane okręty - przed 1914 r.

Post autor: Maciej3 »

Jak ci się ten podobał, to powinien ci przypasować 5 tom "niebieskiej księgi"
Amerykanie w czasie wielkiej wojny mieli od cholery dziwnych wynalazków i opisują każden jeden, który udało mi się znaleźć.
Niemcy też sroce z pod ogona nie wypadli i taki GK3022 robi wrażenie prawie jak skrzyżowanie Couregaeousa i Lexingtona. Z każdego wzięli co dziwniejsze i połączyli w całość :)
Ale jeszcze to potrwa utknąłem w tych giermańcach.

A co do japońca - okręt idealny!
Artyleria z którą każdy musi się liczyć. Prędkość 36 węzłów to więcej niż ktokolwiek wtedy przewidywał (najwięcej to inni chcieli 35 ), do tego jakieś działka na krążowniki no i wyrzutnie torped.
A wszystko na 11 tysiącach ton.
Fisher byłby zadowolony :roll: :P
Ba nawet bardziej.
Opalanie większości kotłów ropą - czyli cacy. Ale do operowania w koloniach czy gdzie tam gdzie są stacje bunkrowe - mamy trzy kotły opalane węglem do takich sobie przemarszów i pewnie dostarczania pary do wszelkich maszyn pomocniczych, więc bez ropy nie staniesz w miejscu. Żyć nie umierać. :brawo:
Aż dziw że nie zbudowali tego parę tuzinów.
A zapomniałem - Waszyngton. :? :(
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
Awatar użytkownika
Peperon
Posty: 5094
Rejestracja: 2010-11-05, 14:52
Lokalizacja: z Krakowa

Re: Niezbudowane okręty - przed 1914 r.

Post autor: Peperon »

Piękny zakrętas. Osobiście mam wątpliwości co do zmieszczenia się w tej wyporności.
Chyba, że rezygnujemy z pancerza...
Ludzkość dzieli się na trzy części.
Żywych, zmarłych i tych co na morzu.
Awatar użytkownika
Maciej3
Posty: 4354
Rejestracja: 2008-05-16, 11:36

Re: Niezbudowane okręty - przed 1914 r.

Post autor: Maciej3 »

Oj tam oj tam.
Jak się dało zbudować Mogami czy Hastsuharu to tego też by się dało.
To, że potem by się rozłaził w szwach i przewracał od najmniejszej zmarszczki na wodzie to już pikuś. Kogo to obchodzi? Można zawsze zwalić na wykonawstwo - projektanci genialni i wybiegający w przyszłość, tylko gupi przemysł nie wie jak ten geniusz wdrożyć w życie :aniol: ;)
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
Awatar użytkownika
Peperon
Posty: 5094
Rejestracja: 2010-11-05, 14:52
Lokalizacja: z Krakowa

Re: Niezbudowane okręty - przed 1914 r.

Post autor: Peperon »

Maciej3 pisze:...Jak się dało zbudować Mogami czy Hastsuharu to tego też by się dało.
To, że potem by się rozłaził w szwach i przewracał od najmniejszej zmarszczki na wodzie to już pikuś...
Nie mówię, że się nie da. Co więcej, uważam go za możliwy do zbudowania, ale opancerzenie to by miał na poziomie takiego Tourville'a lub innego Konigsberga :lol:
Ludzkość dzieli się na trzy części.
Żywych, zmarłych i tych co na morzu.
Awatar użytkownika
Maciej3
Posty: 4354
Rejestracja: 2008-05-16, 11:36

Re: Niezbudowane okręty - przed 1914 r.

Post autor: Maciej3 »

No przecież masz na burcie 76 mm.
Nie wiem tylko czy to sam pancerz, czy raczej brytyjskim zwyczajem tego okresu - burta 25 mm + 51 mm pancerza a podają 76 mm.
Taki był "pancerz" na "białych słoniach" czy innych brytyjskich krążownikach lekkich pierwszej wojny tak właśnie było. Japońce się uczyli od Brytoli, więc czego się spodziewać?

Zresztą - masz oryginał i coś co udało mi się podrasować, żeby cokolwiek odczytać.
2.jpg
2.jpg (503 KiB) Przejrzano 3517 razy
cl_12_inch.jpg
cl_12_inch.jpg (476.2 KiB) Przejrzano 3517 razy
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
Awatar użytkownika
de Villars
Posty: 2221
Rejestracja: 2005-10-19, 16:04
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Niezbudowane okręty - przed 1914 r.

Post autor: de Villars »

Z pewnością wezmę tego japońca "na warsztat" i zobaczymy, czy się zepnie. Na pewno nie omieszkam się podzielić efektami symulacji i rysuneczkiem. Na szczęście mam ten komfort że nie muszę się przejmować żadnymi Waszyngtonami i mogę rysować co mi się tylko żywnie podoba :) Swoją drogą, zawsze mogli nie dawać limitu kalibru dla krążowników tylko sam limit wyporności - wtedy stawiam, że parę takich lub podobnych okrętów w różnych flotach mogło by powstać. W końcu ersatze pancerników powinny mieć jakieś konkretne działa ;)
A co do tomu 5 - już ostrzę sobie zęby i liczę że się rychło pojawi. Mocno rozbudziłeś apetyt :)
Maciej, te niemieckie projekty krążowników liniowych z serii GK na pewno wszystkie znasz, ale może komuś się przydadzą zebrane razem do kupy: http://www.dreadnoughtproject.org/plans ... enentwurf/
ps. Długości całkowitej albo na LW tego japońca nie znasz czasem? Wprawdzie w przybliżeniu mogę ją wyliczyć z rysunku, ale rysując chciałbym być wierny projektowi na ile to możliwe
Si vis pacem, para bellum
http://springsharp.blogspot.com/
Awatar użytkownika
Maciej3
Posty: 4354
Rejestracja: 2008-05-16, 11:36

Re: Niezbudowane okręty - przed 1914 r.

Post autor: Maciej3 »

Dane, które udało się odcyfrować masz w tabelce w moim rysunku.
Po takim przeskalowaniu też zgodziły się długości luf.

Tak swoją drogą - Ameyrkanie potrzebowali dla siłowni Lexingtonga (180 000 KM) jakiś 5 tys ton. Co prawda to turboelektryk do tego nie wiem jakie dokładnie elementy japońce doliczali do siłowni - pewnie to co brytole, więc pewne różnice będą, ale mimo wszystko.
Dajemy oszczędności, mniej maszyn pomocniczych itd. Ile to będzie na siłownię? 4 tysiące ton? Mniej raczej się nie da.
Oj cóś całość słabo się spina, nawet przy tak marnej artylerii....

W każdym razie to na pewno "wyporność normalna" czy tam "próbna" nie pełna, ale jeszcze nie "standardowa" więc z jakąś tam ilością paliwa. Pewnie "standard" byłaby coś pomiędzy 10 a 10,5 tysiąca...
Ot Myoko w pierwotnej wersji jeszcze z 8x200 i mniejszą ilością wyrzutni torped.
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
Awatar użytkownika
Maciej3
Posty: 4354
Rejestracja: 2008-05-16, 11:36

Re: Niezbudowane okręty - przed 1914 r.

Post autor: Maciej3 »

de Villars pisze: Maciej, te niemieckie projekty krążowników liniowych z serii GK na pewno wszystkie znasz, ale może komuś się przydadzą zebrane razem do kupy: http://www.dreadnoughtproject.org/plans ... enentwurf/
Było ich trochę więcej - niestety np. GK 4 i GK 5 nie znam poza skromnymi opisami.
Podobnie L4 do L19 to czarna dziura.
Ale taka drobna uwaga. GK w swoim czasie zmieniły znaczenie.
Do GK 12 włącznie były to Große Kreuzer - czyli duży, czy jak kto woli wielki krążownik.
W 1918 roku zwyciężyła koncepcja Großekampfschiffe - czyli dużego okrętu wojennego, który miał być coś jak fisherowski "fusion design".
Wtedy GK zaczęły mieć nie kolejny numerek, tylko dwie cyfry to wyporność, kolejna ilość wież artylerii głównej, kolejna numer koncepcji o tej wyporności i tej ilości artylerii głównej. Czyli GK 3022 to drugi wariant "dużego okrętu wojennego" o wyporności 30 tys ton z dwoma wieżami artylerii głównej.
Co ciekawe przejście z "krążowników" na "wielkie okręty" nie przeszkadzało to w opracowaniu L28 i L29 (L od Linienschiffe - czyli okręt liniowy). Ot taka kolorystyka.
Nie mogę się oprzeć wrażenie że w niemieckiej flocie ktoś nie zauważył że jest wojna i programy rozbudowy floty to jakoś tak nie teges i przydałoby się je zmodyfikować.
Cóż - kolejny przykład "niemieckiej "Deutsche Witschaft". Nie pierwszy i nie ostatni.
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
jogi balboa
Posty: 2224
Rejestracja: 2007-01-18, 16:39

Re: Niezbudowane okręty - przed 1914 r.

Post autor: jogi balboa »

Ee… na moje te późne kajzerowskie pancerniki zajmowały u Niemców dokładnie to samo miejsce co hitlerowskie H44; OPQ itd. Takie gdybanie jak by to miało wyglądać gdyby uwzględnić jakieś tam bieżące wymagania.
Awatar użytkownika
Marek-1969
Posty: 375
Rejestracja: 2009-07-18, 21:12
Lokalizacja: Bytom

Re: Niezbudowane okręty - przed 1914 r.

Post autor: Marek-1969 »

Hiraga jednak był pokręcony. Osobiście ten projekt widziałbym jak Cruiser killer na czas PWS. Realna kotłownia czyli połowę tego co projekt X. I tak dało by ok 30 w co na swoje czasy jest prędkością wystarczająca dla decydowania o sposobie starcia. A w DWŚ jeszcze mógłby robić za tropiciela kieszonek.
Natomiast uzbrojenie, przy zachowaniu proporcji wagowych, główne zamienił bym na 6x234 Mk XII, natomiast jako drugi kaliber QF 102.
Awatar użytkownika
Maciej3
Posty: 4354
Rejestracja: 2008-05-16, 11:36

Re: Niezbudowane okręty - przed 1914 r.

Post autor: Maciej3 »

jogi balboa pisze:Ee… na moje te późne kajzerowskie pancerniki zajmowały u Niemców dokładnie to samo miejsce co hitlerowskie H44; OPQ itd. Takie gdybanie jak by to miało wyglądać gdyby uwzględnić jakieś tam bieżące wymagania.
Nie, no jest pewna różnica - a nawet kilka. OPQ jeśli wojna wybuchłaby później, miały szansę zostać rozpoczęte. Z ukończeniem to cholera wie, ale stępkę pewnie by położyli. To był "poważny" projekt jak H39 chociażby.
H42, 43, 44 spełniały natomiast bardzo ważną inną rolę - trzymały ich projektantów z dala od frontu wschodniego. Poza tym żadnego pożytku z nich nie było i nikt nawet nie pikał o ich budowie.
natomiast tak pierwszowojenny L20 e alpha został ZATWIERDZONY do budowy. Co prawda niczego nie położono, ale projekt przyklepano. Co prawda miał to być okręt na czasy powojenne, ale budowę klepnięto w czasie wojny w 1918 roku.
Szacun! :faja:
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
Awatar użytkownika
Maciej3
Posty: 4354
Rejestracja: 2008-05-16, 11:36

Re: Niezbudowane okręty - przed 1914 r.

Post autor: Maciej3 »

Marek-1969 pisze:Hiraga jednak był pokręcony. Osobiście ten projekt widziałbym jak Cruiser killer na czas PWS. Realna kotłownia czyli połowę tego co projekt X. I tak dało by ok 30 w co na swoje czasy jest prędkością wystarczająca dla decydowania o sposobie starcia. A w DWŚ jeszcze mógłby robić za tropiciela kieszonek.
Natomiast uzbrojenie, przy zachowaniu proporcji wagowych, główne zamienił bym na 6x234 Mk XII, natomiast jako drugi kaliber QF 102.
Mieli jeszcze wersję z 9x203 ale ten to kompletnie nieciekawy. Taki Northampton z 3 kominami z wyglądu. Siłownia 110 KM dla 35 węzłów.
Zaczynam nabierać wątpliwości czy dobrze odczytałem te 185 000 KM na 12 calówkowym. Może to było 135 tys?
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
Awatar użytkownika
Marek-1969
Posty: 375
Rejestracja: 2009-07-18, 21:12
Lokalizacja: Bytom

Re: Niezbudowane okręty - przed 1914 r.

Post autor: Marek-1969 »

Jestem ciekaw tych 420 mm dla L20. Powstało chociaż jedno, bo bez tego nie wierzę w akceptację formalną tego projektu.
Awatar użytkownika
Maciej3
Posty: 4354
Rejestracja: 2008-05-16, 11:36

Re: Niezbudowane okręty - przed 1914 r.

Post autor: Maciej3 »

Marek-1969 pisze:Jestem ciekaw tych 420 mm dla L20. Powstało chociaż jedno, bo bez tego nie wierzę w akceptację formalną tego projektu.
W życiu nic nie powstało.
Wspomina się jedynie o możliwości wykonania makiety dwulufowej wieży. Ta być może powstała, ale też nie ma pewności.
Nie wiadomo czy nawet projekt działa zakończono. Taki wykonawczy nie koncepcyjny. Osobiście wątpię.
Ale nie ma w tym nic dziwnego. Tyle się pisze o "ryzykownym posunięciu z 15 calówkami dla QE", ale tak naprawdę projektowanie pancernika pod nieistniejące działa było czymś normalnym w tamtych czasach, choć oczywiście starano się raczej stosować sprawdzoną artylerię w większych flotach.
Choćby Bayern czy Mackensen były projektowane pod nieistniejące działa. Żeby daleko nie szukać. o wszystkich pancernikach "potęg morskich" z jednym czy dwoma pancernikami nie wspominając.
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
jogi balboa
Posty: 2224
Rejestracja: 2007-01-18, 16:39

Re: Niezbudowane okręty - przed 1914 r.

Post autor: jogi balboa »

Niemcy w czasie wojny puszczali wodze fantazji, ale gdyby jakimś cudem wygrali lub chociaż zremisowali, jak dwa razy dwa zrewidowaliby to 48tys ton do czegoś co:
1. Mieści się w budżecie.
2. Mieści się w infrastrukturze.
A kryzys finansowy studziłby zapały na mastodonty skuteczniej niż traktat Waszyngtoński :)
ODPOWIEDZ