Każda amunicja, torpeda również ma termin przydatności do spożycia. Potem trzeba ją zutylizować. A to też kosztuje. Opcją jest zutylizowanie na wrogim okręcie.Napoleon pisze: Ale torpeda kosztuje. Szkoda kasy!
Mogę też wpaść pod samochód.Napoleon pisze: Po prostu, może się zdarzyć (czego broń Boże Ci nie życzę), że staniesz się jednym z tych "wiórów" które lecą...
A nie! Jak jestem na statku to nie mogę. Tak więc ryzyka się niwelują.
Z resztą pojutrze rozładowujemy w Japonii a dopiero potem co koń wyskoczy na 29 marca do Omanu po następne cargo. Do tego czasu to już tam może być demokracja pełną gębą.
A myślisz, że pod czyim wpływem ten ruch?Napoleon pisze: Ja jeszcze jestem w stanie zrozumieć Żydów - Iran stanowił (stanowi?) dla nich autentyczne zagrożenie
Nasi starsi bracia w wierze i nasi młodsi bracia (też w wierze) utopiliby się w łyżce wody.
Ja tam równo lubię obu braci więc patrzę co z tego wyniknie.
Też nie sądzę. Może gdyby zaczęli z półtora miesiąca wcześniej gdy protesty były na fali udałoby się doprowadzić do obalenia reżimu. Teraz gdy protesty zostały spacyfikowane szansy na wojną domową nie ma.Napoleon pisze: Władzy ajatollahów raczej w ten sposób nie obalą.
(Z drugiej strony gdyby zaczął wcześniej to miałbym kłopot z dotarciem na statek bo na początku lutego leciałem przez Dohę. Miło ze strony Donalda, że poczekał.
A swoją drogą to Iran zaskakująco nieźle się odgryza. Skasowali Amerykańcom super radar i teraz jest kłopocik.