A jaka ma być reakcja jak informacji nie było?
Nie wszędzie sygnału nie było a reakcja w większości była taka sama - czyli żadna.
Mnie tu bardziej interesuje czy zareagowała armia, atu raczej wszystko było jak należy.
To była tylko próba zasiania paniki wśród społeczeństwa

A na czym niby ta próba miałaby polegać?
Następny przykład funkcjonowania państwa z dykty.
Państwo z dykty proponowałeś Ty. Co ci swego czasu parę razy wskazałem.
Czyżby?
Potwierdzono porażający partyjny nepotyzm i milionowe oszustwo.
Resztę bada NFZ i prokuratura.
Oczywiście, że większość zarzutów się nie potwierdziła. Np. ten nieszczęsny "salonik VIP" czy nieprawidłowości w wystawianiu kart zgonów lub śmiertelne przypadki z winy szpitala.
Z audytu wynika najistotniejszy błąd/przewinienie - brak w statucie wzmianki o tym, że istnieje stanowisko koordynatora SOR. Bo jeśli zatrudniono gościa na takim stanowisku, którego nie było i płacono mu (wszystko jedno ile) to to mi wygląda na naruszenie dyscypliny budżetowej. Za coś takiego odpowiada dyrektor szpitala i dziwię się, że coś takiego przeszło. Może odpowiadać też zarząd, bo tego typu rzeczy mógł dopilnować (kwestia szczegółów).
Przy kwestii dyżurów rzeczą nieprawidłową jest płacenie na podstawie oświadczeń, podczas gdy w szpitalu funkcjonował monitoring wejść i wyjść. Kwestia przyjęcia kogoś na stanowisko na podstawie konkursu, choć osoba ta była już wcześniej zatrudniona w szpitalu, to może to budzić wątpliwości, choć nie wiem czy jest to łamanie prawa.
Mamy więc przede wszystkim płacenie za stanowisko, którego nie było i nieprawidłowe rozliczanie dyżurów. Rzecz w sumie poważna, ale nie mająca wiele wspólnego z większością innych oskarżeń. Tak nawiasem, z tym rozliczeniem dyżurów to pewno i sygnalista będzie miał problemy. Bo coś mi się tu wydaje, że ów chirurg rozliczał sobie dyżury tak jak inni, a jak panowie przestali się lubić, to zaczęto go rozliczać jak należy. I chirurg się obraził - i doniósł. Coś mi się zdaje, że niechcący także na siebie.
To naprawdę nie ma nic do zarzucenia funkcjonowaniu tego ciała?
Niekoniecznie. To kwestia skali. Nieprawidłowości dotyczyły kwestii zbyt szczegółowych by rada nadzorcza mogła je dostrzec. Choć szczegółów nie znam, więc nie chce się tu wypowiadać jednoznacznie. Ale na pewno zwolnienie kogoś w rady nadzorczej w takim trybie to nieporozumienie - można by ew. po audycie (?), ale nie tak jak to zrobiono.
Per saldo mamy dużą część zarzutów bez potwierdzenia. Ale tym się już nikt nie zajmie i żadne media o tym już nie napiszą.