Edward Teach pisze:
Słynna mozaika rzymska z wyspy Farnese, dziś w Muzeum Badische Landes, Karlsruhe; datowana III - IV
To, na co ładują słonia, to bez wątpienia galera. Ciekawe, jak "ształowano" słonia na czas transportu.
Ciekawe. Jednak pomysłowość ludzka jest bez granic ...
Co innego mnie nurtuje, ano dlaczego jeszcze ta mozaika jest jeszcze z drugiej strony Odry ?
Nie ona jedna, tak na marginesie ...
Nefertiti ...
Europejczycy zetknęli się z użyciem słoni bojowych (w Indiach) za Aleksandra Macedońskiego w IV w. p.n.e. i od tego czasu zaczęto to zwierzę wykorzystywać w tym samym charakterze w monarchiach hellenistycznych. Początkowo były to wyłącznie słonie indyjskie, potem także afrykańskie słonie leśne (nie afrykańskie giganty sawannowe, tak chętnie malowane na obrazkach bitew kiedyś i dzisiaj). Oczywiście w Azji i Afryce nie było problemów z ich transportem, bo szły na własnych nogach. Na terenach państw europejskich sąsiadujących z Rzymem pojawiły się jednak najpóźniej w III w. p.n.e. Nie mogę wykluczyć możliwości, że na terytorium Epiru przywędrowały od wschodu, przeprawione np. mostami pływającymi na Hellesponcie, ale już do Italii, gdzie Pyrrus użył ich do walki z Rzymianami, zostały przewiezione morzem. Słoni Hannibala, z którymi sławnie przeszedł Alpy w 218 r. p.n.e., też nie wyhodowano w Hiszpanii, tylko musiały być przez Kartagińczyków wyłapane w Afryce i przetransportowane na Półwysep Iberyjski statkami. Na dodatek na ziemie państwa rzymskiego słonie sprowadzano do cyrków czy innych miejsc rozrywki (ewidentnie dotyczy to słoniątka z mozaiki), też morzem. Zatem rozwiązanie kwestii transportu tych zwierząt jednostkami pływającymi nie było zagadnieniem incydentalnym. Wiązało się ogólnie z przewozem w takich warunkach dużych, żywych zwierząt, jak bydło i przede wszystkim (z powodów militarnych) konie. Na ogół obawiano się o przeżycie słoni w nienormalnych dla nich warunkach, więc starano się maksymalnie ograniczyć czas rejsu – stąd właśnie chętne używanie galer HANDLOWYCH (nie liburn!), szybszych od żaglowców i niezależnych od aktualnej siły oraz kierunku wiatru. Na krótkich trasach – jak rzeki, np. Ren, albo Cieśnina Mesyńska - wykorzystywano wielkie tratwy, doraźnie zbijane. Istniało w tym czasie masę typów galer handlowych, ale żadnych nie budowano specjalnie do transportu słoni. Nie zachowały się (jeśli w ogóle były) żadne opisy konstrukcyjne tych jednostek, które słonie wiozły, ale z późniejszych (Bizancjum) relacji dotyczących transportowania koni można wnosić, że kluczem było zbudowanie na pokładzie bardzo solidnych boksów z grubych belek, aby zwierzęta miały jak najmniej miejsca do niekontrolowanych ruchów.