Smoku, Trybuny Ludu już dawno nie ma (chyba nie zauważyłeś). Natomiast to twoje środowisko polityczne twierdzi, że na zachodzie (Niemcy, UE) czyhają na nas może nawet większe niebezpieczeństwa niż na wschodzie. Sam napisałeś, że "Zawsze byłem przeciw UE trafnie przenikając jej zdegenerowaną naturę" - i ja Ci tu akurat wierzę, to było szczerze napisane. Więc bądź konsekwentny i nie pleć piąte przez dziesiąte. Polska jest w takim miejscu, że możemy być albo z tym zachodem, albo ze wschodem. Jak się zachód nie podoba, pozostaje TYLKO wschód. Jak się nie podoba wschód, pozostaje zachód - taki jaki jest.
Rzecz jest prosta jak budowa cepa. Rozwiązania są trzy (upraszczając nieco):
1. Jest zachód (UE) i wschód, a my jesteśmy z zachodem (w UE).
2. Rozmontowujemy UE (niech sobie to ktoś nazwie, że reformujemy) i na zachodzie mamy "proszek" a na wschodzie Rosję. Która w naturalny sposób podporządkuje sobie Europę środkową, w tym nas. Czy tego chcemy czy nie.
3. Jest zachód (UE) i wschód, a my opuszczamy zachód (polexit) i w naturalny sposób stajemy się częścią wschodu (pod patronatem Rosji).
Trochę upraszczam, ale tak może wyglądać przyszłość.
A tu pytanie do Gregskiego - czy o taką "wolność" Ci chodzi w mediach?
https://businessinsider.com.pl/biznes/r ... cy/hmlr7wl
Bo gdy czytam to co piszesz, to wydaje mi się, że tak. Ale wolę się upewnić.
Zwrot przez prawą burtę.
Moderator: nicpon
-
Napoleon
- Posty: 5314
- Rejestracja: 2006-04-21, 14:07
- Lokalizacja: Racibórz
- SmokEustachy
- Posty: 4771
- Rejestracja: 2004-01-06, 14:28
- Lokalizacja: Oxenfurt
- Kontakt:
Zwrot przez prawą burtę.
No i mamy tu studiom odklejki. Gdzie mówiłem że jest? Można wywnioskować z mej wypowiedzi że nie ma. Żyje co najwyżej w sercu Twoim. Czemu zatem ta wstawka służy? Służy demonstrowaniu Twojej odklejki, którą demonstrujesz, bo jesteś odklejony.Napoleon pisze: Smoku, Trybuny Ludu już dawno nie ma (chyba nie zauważyłeś).
[/quote]
Co Ty tam wiesz o środowisku? Nic nie wiesz. Jesteś bowiem porażony brzydką panną na wydaniu i pedagogiką wstydu.Natomiast to twoje środowisko polityczne twierdzi, że na zachodzie (Niemcy, UE) czyhają na nas może nawet większe niebezpieczeństwa niż na wschodzie.
1
No i mówiłem że panna na wydaniu i jest. Polska nie jest w takim miejscu, że możemy być albo z tym zachodem, albo ze wschodem.Sam napisałeś, że "Zawsze byłem przeciw UE trafnie przenikając jej zdegenerowaną naturę" - i ja Ci tu akurat wierzę, to było szczerze napisane. Więc bądź konsekwentny i nie pleć piąte przez dziesiąte. Polska jest w takim miejscu, że możemy być albo z tym zachodem, albo ze wschodem. Jak się zachód nie podoba, pozostaje TYLKO wschód. Jak się nie podoba wschód, pozostaje zachód - taki jaki jest.
- Gregski
- Posty: 1953
- Rejestracja: 2006-01-27, 21:47
- Lokalizacja: Na Kociewiu albo na morzu
Zwrot przez prawą burtę.
Ta Jugosławię system polityczny rzeczywiście spoił.Napoleon pisze: Aby tak się nie stało musi istnieć jakaś wspólnota polityczna wśród jego członków, coś co tę wspólnotę gospodarczą spaja dodatkowo niż tylko interes ekonomiczny.
Chcesz się czegoś z historii nauczyć to nie wyszukuj tylko tych przykładów które potwierdzają tezę która akurat w danej chwili ci odpowiada.
Moim zdaniem z takimi tworami sprawa wygląda w ten sposób:
Najpierw liczba ludzi którzy przestają się identyfikować z danym projektem musi przekroczyć pewną wartość krytyczną. Czyli dla duże części społeczeństwa jest zupełnie wszystko jedno.
Ale to jeszcze nie wystarczy by rozbić taki twór.
Musi znaleźć się grupa ludzi którzy będą dążyć do zniszczenia takiego tworu. Musi być ich wystarczająco dużo i muszą być wystarczająco zdeterminowani by:
Pokonać zwolenników istniejącego systemu.
Pokonać inercję i przyzwyczajenia tych którym system "wisi dorodnym kalafiorem".
Gdy proces demontażu osiągnie odpowiednią dynamikę zaczną się do niego przyłączać owi "niezainteresowani". Trochę na zasadzie owczego pędu, trochę na zasadzie nadziei na coś lepszego, a trochę w nadziei złapania dobrej pozycji w nowej rzeczywistości.
W tej chwili obecni włodarze Unii bardzo mocno pracują nad zwiększaniem obu z wyżej wymienionych grup. Ku mojemu wielkiemu ubolewaniu.
Jeśli tych szaleńców nie odsunie się od władzy i nie przywróci ludziom poczucia, że uczestniczą w czymś co jest ich projektem to Unia rozsypie się jak domek z kart. Kwestia czasu.
Z resztą nigdy nie jest dobrze gdy jedna opcja polityczna rządzi zbyt długo.
PS.
A' propos "Państwa z Kartonu".
Ktoś poniósł konsekwencje za niedopilnowanie danych medycznych 19 milionów Polaków
Wśród ludzi człowiek dziczeje.
Waldemar Łysiak
Waldemar Łysiak
-
Napoleon
- Posty: 5314
- Rejestracja: 2006-04-21, 14:07
- Lokalizacja: Racibórz
Zwrot przez prawą burtę.
Jugosławia była akurat projektem czysto politycznym, z gospodarką nie mającym kompletnie nic wspólnego. Przy czym projekt ten powstał w zasadzie jeszcze przed I wojną światową.Ta Jugosławię system polityczny rzeczywiście spoił
Gdyby nie komuniści, to diabli wiedzą czy by nie przetrwał.
Historia uczy przez przykłady. Tylko trzeba umieć je znaleźć i zinterpretować. Przy czym te przykłady najczęściej mają postać procesu. To nie jest jednostkowe wydarzenie, tylko proces.Chcesz się czegoś z historii nauczyć to nie wyszukuj tylko tych przykładów które potwierdzają tezę która akurat w danej chwili ci odpowiada.
Nie. Z tymi "tworami" jak to nazywasz, sprawa wygląda bardzo różnie.Moim zdaniem z takimi tworami sprawa wygląda w ten sposób:.....
Najprawdopodobniejszy scenariusz negatywny dla "czystego" wspólnego rynku (nie mam tu na myśli UE) jest taki, że w momencie wystąpienia dużego kryzysu, kraje tworzące wspólny rynek zaczynają myśleć o sobie. Pod naciskiem opinii publicznej, która domaga się, by rząd "coś" zrobił by było lepiej. Nie precyzuje się czym być to "coś" ale ludzie domagają się by to zrobić. I to szybko. W ten sposób doraźne korzyści zaczynają dominować nad długofalowymi. W takiej sytuacji zazwyczaj rząd próbuje ratować własną produkcję zamykając się na konkurencyjny import - np. wprowadzając cła czy jakieś inne ograniczenia. Dotyczące także państw wchodzących w skład owego wspólnego rynku. No i rynek się sypie. Przy czym takie ruchy przynoszą tylko chwilową poprawę, bo druga strona zaczyna robić coś podobnego i wolny handel diabli biorą. Tym samym wspólnego rynku już nie ma.
Tak nas uczy historia.
Polityczna wspólnota jest w stanie temu zapobiec. Na obecnym etapie rozgrywka odbywa się nie w ramach UE tylko w poszczególnych państwach. Tam, gdzie zwyciężą siły antyunijne, dochodzi do wystąpienia z UE. Po przekroczeniu "masy krytycznej" (ale tu chodzi o państwa a nie ludzi! - podmiotem UE nie są ludzie tylko państwa!, UE bowiem państwem nie jest) wspólny rynek może się rozpaść i przestać istnieć. Jak sądzę, w przypadku UE byłoby to odpadnięcie ze wspólnoty Francji i Niemiec. Bo wokół tych dwóch państw UE została zbudowana.
Ewentualnie, jeśli siły antyunijne dojdą w kilku istotnych państwach mniej więcej w tym samym czasie, doprowadzić mogą do zmian, które szybko wspólnotę wygaszą - po prostu przestanie ona funkcjonować lub zajdzie sytuacja opisana akapit wyżej.
Inną możliwość tworzą zmiany ustrojowe wśród członków UE. Państwa wspólnoty muszą być demokratyczne, bo muszą być praworządne. Ten model praworządności musi być z grubsza wspólny dla wszystkich członków wolnego rynku.Bo rynek = konkurencja. A konkurencja rodzi spory. Na terenie całej wspólnoty sądy muszą rozstrzygać te spory w podobny sposób, według podobnych zasad. Jeśli tak nie będzie, wspólny rynek przestanie istnieć, bo tam gdzie nie ma demokracji i rządów prawa nie ma też stabilnego wolnego rynku.
Szaleńcami są ludzie, którzy myślą podobnie do Ciebie i chcieliby UE "zreformować" w sposób o którym tu wspominałeś często (choć bardzo niespójnie - to też symptomatyczne, krytycy UE nie przedstawiają jak ma ta nowa UE wyglądać, posługując się co najwyżej ogólnikami i to dość naiwnymi).Jeśli tych szaleńców nie odsunie się od władzy....
Z resztą nigdy nie jest dobrze gdy jedna opcja polityczna rządzi zbyt długo.
UE będzie taka jaka jest, z jej wszelkimi plusami i minusami (nie ma bytów idealnych), lub jej nie będzie. A tylko skończony idiota będzie chciał jej upadku. Bo póki co,to jest jeden z najlepszych projektów jaki się udał w Europie od czasów narodzin Chrystusa.
A wiesz, że nie poniósł? Poza tym wydaje mi się, że trudno wyciągać konsekwencje za coś, co dopiero się wydarzyło. Chyba, że chodzi ci o kozła ofiarnego a nie winnego. Choć jak sądzę, to kozioł ofiarny, szczególnie z określonej opcji politycznej, jak najbardziej by Cię zadowalał...Ktoś poniósł konsekwencje za niedopilnowanie danych medycznych 19 milionów Polaków
Tak nawiasem, to podałem link z pytaniem, czy o taką wolność mediów ci chodziło?
No i pytanie kolejne. Nawrocki się przejęzyczył z tymi nieszczęsnymi "obrońcami Monte Cassino" (nie on jeden, już o tym tu pisałem
-
tom
- Posty: 1103
- Rejestracja: 2011-05-07, 10:52
Zwrot przez prawą burtę.
W SokuZBuraka się wręcz na ten temat "odpalają". A Szczepkowska, która go nienawidzi - odsyła go do podstawówki. To Ministrę Edukacji też powinnaNapoleon pisze: Tak nawiasem, czy normalne (nie prawicowe) media znęcają się podobnie nad Nawrockim za te Monte Cassino? Drobne złośliwości są, to oczywiste, ale chodzi mi o takie poważniejsze komentarze na serio?
Błąd z "obrońcami" o tyle łatwiej zrobić, że Polacy w historii raczej ciągle czegoś BRONILI, a nie zdobywali i to weszło historykom przy podkreślaniu jakichś przykładów w krew. I nie tylko im.