Zazwyczaj nie oglądam/czytam materiałów linkowanych przedstawiających czyjeś opinie (mogę sięgnąć po materiały przedstawiające fakty) ale przecież obrazki widzę. I gdy w tytule czytam, że ktoś coś "rozjeżdża" (nie jest ważne kto co) to wiem, że materiał jest tendencyjny - czyli to czysta propaganda. Materiał zresztą, jak sądzę, przeznaczony jest dla osób o dość prostej konstrukcji intelektualnej, że to tak ujmę, bo tytuł łopatologicznie oznajmia kto tu w dyskusji bierze górę (by broń Boże czytający się nie pomylił!

). Można by to ująć bardziej subtelnie, ale chyba autorzy nie mają zbyt dobrego zdania o intelekcie odbiorców do których materiał jest skierowany

No cóż,jacy wyborcy, tacy politycy... I mamy co mamy...
To klasyczny przypadek propagandy, wręcz podręcznikowy, przez prawicę często używany. Terminy "rozjeżdżanie", "zaoranie" itp. przez konfederatów wykorzystywane są z wielkim upodobaniem. Choć jak sądzę, jest to też wynikiem tego co pisałem powyżej. Do niezbyt lotnych intelektualnie odbiorców 1) takie terminy trafiają lepiej - podobają się, 2) pozwalają im się nie pomylić w odbiorze - zanim zaczną czytać/oglądać powinni wiedzieć kto kogo rozjeżdża lub ora (zaorywuje?) bo sami do tego mogą nie dojść, a jeszcze mogą zrozumieć, że to ten niewłaściwy jest górą
Forma propagandy dużo mówi o odbiorcach
