Kolejne nudne pytanie o Yamato
- Ksenofont
- Posty: 2105
- Rejestracja: 2004-12-27, 23:28
- Lokalizacja: Praga
Witam!
Problemem chyba nie jest zalewanie przez fale.
Przy wymiarach 3x3 metry ważą pewnie z pół tony. Najmniejszy przechył na burtę, oznacza, że trzeba te pół tony podnosić.
Podnosić, jak podnosić, ale trzeba je jeszcze trzymać otwarte na czas wyprowadzania łodzi, a żadnych zamków, czy uchwytów na zewnątrz - nie widzę.
Przechył - przechyłem, ale jak otwierać te wrota podczas kołysania? 500 kilo żelastwa od dużej bezwładności oznacza ucięte palce i amputowane ręce (tak działają nawet włazy do czołgów).
Albo więc projekt - teoretycznie dobry - okazał się praktycznym niewypałem, albo Japończycy jakoś to rozwiązali.
Nie chcę mi się wierzyć, że Japończycy nie pomyśleli, a więc była jakiś system otwierania. Jeśli tak, to jaki?
Jak podobne elementy rozwiązywane są współcześnie?
X
Problemem chyba nie jest zalewanie przez fale.
Przy wymiarach 3x3 metry ważą pewnie z pół tony. Najmniejszy przechył na burtę, oznacza, że trzeba te pół tony podnosić.
Podnosić, jak podnosić, ale trzeba je jeszcze trzymać otwarte na czas wyprowadzania łodzi, a żadnych zamków, czy uchwytów na zewnątrz - nie widzę.
Przechył - przechyłem, ale jak otwierać te wrota podczas kołysania? 500 kilo żelastwa od dużej bezwładności oznacza ucięte palce i amputowane ręce (tak działają nawet włazy do czołgów).
Albo więc projekt - teoretycznie dobry - okazał się praktycznym niewypałem, albo Japończycy jakoś to rozwiązali.
Nie chcę mi się wierzyć, że Japończycy nie pomyśleli, a więc była jakiś system otwierania. Jeśli tak, to jaki?
Jak podobne elementy rozwiązywane są współcześnie?
X
Myślisz, że było zagrożenie, które im umknęło; problem, którego nie poruszyli; aspekt, którego nie rozpatrywali; pomysł, na który nie wpadli; rozwiązanie, którego nie znaleźli?!?


- janik41
- Posty: 1328
- Rejestracja: 2004-07-03, 22:16
- Lokalizacja: Kopavogur
- Kontakt:
- janik41
- Posty: 1328
- Rejestracja: 2004-07-03, 22:16
- Lokalizacja: Kopavogur
- Kontakt:
-
Shinano
- Posty: 657
- Rejestracja: 2004-03-07, 22:25
Ale Skulski nic nie pisze o mechanizmach tych składanych drzwi (u niego składane, na modelu jak widać), w tekście jest tylko wzmianka o suwnicy do wyciągania tych szalup. Taki mały okrągły właz jest na wszystkich dużych włazach w kadłubie i nadbudowie, jak rozumiem do komunikacji przy wyższym stopniu uszczelnienia okrętu (?).
A jak właściwie otworzyć w końcu, te wrota hangaru (powiedzmy z zewnątrz i jego wnętrza)? Skulski pisze, że szalupy/kutry można było wyciągnąć z hangaru przy pomocy dźwigu na rufie, tak jak chowano i wyciągano samoloty- którędy?
Na schematach jest pokazana skrupulatnie mechanizacja dźwigu, nie ma słowa o mechanizacji wrót hangaru.
A jak właściwie otworzyć w końcu, te wrota hangaru (powiedzmy z zewnątrz i jego wnętrza)? Skulski pisze, że szalupy/kutry można było wyciągnąć z hangaru przy pomocy dźwigu na rufie, tak jak chowano i wyciągano samoloty- którędy?
Na schematach jest pokazana skrupulatnie mechanizacja dźwigu, nie ma słowa o mechanizacji wrót hangaru.
Duże koty zjadam na przystawkę.
-
Bukowa
- Posty: 338
- Rejestracja: 2006-07-19, 15:54
- Lokalizacja: Bukowa
- karol
- Posty: 4501
- Rejestracja: 2004-01-05, 12:52
Wydaje się, że suwnica może bez problemu też otwierać drzwi bez dodatkowych urządzeń, wystarczy zwykły bloczek (to do zamykania, bo otwieranie jak ciąganie szalup) i zawiasy o odpowiednim kącie rozwarcia na mocowaniu drzwi.Shinano pisze:Ale Skulski nic nie pisze o mechanizmach tych składanych drzwi (u niego składane, na modelu jak widać), w tekście jest tylko wzmianka o suwnicy do wyciągania tych szalup. Taki mały okrągły właz jest na wszystkich dużych włazach w kadłubie i nadbudowie, jak rozumiem do komunikacji przy wyższym stopniu uszczelnienia okrętu (?).
A jak właściwie otworzyć w końcu, te wrota hangaru (powiedzmy z zewnątrz i jego wnętrza)? Skulski pisze, że szalupy/kutry można było wyciągnąć z hangaru przy pomocy dźwigu na rufie, tak jak chowano i wyciągano samoloty- którędy?
Na schematach jest pokazana skrupulatnie mechanizacja dźwigu, nie ma słowa o mechanizacji wrót hangaru.
Użytkownik nieaktywny, ale gadatliwy.
- janik41
- Posty: 1328
- Rejestracja: 2004-07-03, 22:16
- Lokalizacja: Kopavogur
- Kontakt:
-
Bukowa
- Posty: 338
- Rejestracja: 2006-07-19, 15:54
- Lokalizacja: Bukowa
Słuchajcie koledzy.
A może były to drzwi nie otwierane na zawiasach ale po prostu przesuwne (do wewnątrz kadłuba)? Wtedy teoretyczne problemy zalewania falami i kołysania okrętu podczas ich otwierania przestają być ważne.
W końcu nie ma żadnego dotychczas opublikowanego zdjęcia tej części okrętu, które by to wyjaśniało a w dostępnych (również) japońskich publikacjach też nic takiego nie zauważyłem, jakkolwiek troszeczkę rysunków stoczniowych mimo wszystko się zachowało.
W końcu w replice Yamato w skali 1:10 w Kure też wszystko nie jest na 100% prawdziwe. Np. moje wątpliwości cały czas wzbudza kształt rufowych pomostów artylerii p.lot. (półokrągłe - jak chce p.J. Skulski czy kanciaste - jak w replice). Istniejące zdjęcia lotnicze z ostatnich miesięcy Yamato również tego nie wyjaśniają.
Pozdrowienia
Robert
A może były to drzwi nie otwierane na zawiasach ale po prostu przesuwne (do wewnątrz kadłuba)? Wtedy teoretyczne problemy zalewania falami i kołysania okrętu podczas ich otwierania przestają być ważne.
W końcu nie ma żadnego dotychczas opublikowanego zdjęcia tej części okrętu, które by to wyjaśniało a w dostępnych (również) japońskich publikacjach też nic takiego nie zauważyłem, jakkolwiek troszeczkę rysunków stoczniowych mimo wszystko się zachowało.
W końcu w replice Yamato w skali 1:10 w Kure też wszystko nie jest na 100% prawdziwe. Np. moje wątpliwości cały czas wzbudza kształt rufowych pomostów artylerii p.lot. (półokrągłe - jak chce p.J. Skulski czy kanciaste - jak w replice). Istniejące zdjęcia lotnicze z ostatnich miesięcy Yamato również tego nie wyjaśniają.
Pozdrowienia
Robert
-
Shinano
- Posty: 657
- Rejestracja: 2004-03-07, 22:25
U Skulskiego też są błędy, czy nieścisłości, jak choćby co do kształtu uskoku pancerza burtowego przy dziobowej "grodzi" cytadeli: w książce jest łukowy, w innych książkach prosty- w nowszym wydaniu Skulski miał poprawić błędy z poprzedniego wydania- ktoś coś wie o tym nowym wydaniu?Bukowa pisze:Słuchajcie koledzy.
A może były to drzwi nie otwierane na zawiasach ale po prostu przesuwne (do wewnątrz kadłuba)? Wtedy teoretyczne problemy zalewania falami i kołysania okrętu podczas ich otwierania przestają być ważne.
W końcu nie ma żadnego dotychczas opublikowanego zdjęcia tej części okrętu, które by to wyjaśniało a w dostępnych (również) japońskich publikacjach też nic takiego nie zauważyłem, jakkolwiek troszeczkę rysunków stoczniowych mimo wszystko się zachowało.
W końcu w replice Yamato w skali 1:10 w Kure też wszystko nie jest na 100% prawdziwe. Np. moje wątpliwości cały czas wzbudza kształt rufowych pomostów artylerii p.lot. (półokrągłe - jak chce p.J. Skulski czy kanciaste - jak w replice). Istniejące zdjęcia lotnicze z ostatnich miesięcy Yamato również tego nie wyjaśniają.
Pozdrowienia
Robert
Duże koty zjadam na przystawkę.
- tjguzik
- Posty: 12
- Rejestracja: 2007-06-26, 07:54
- Kontakt:
drzwi były otwierane hydrauliczne na systemie drzwignii kilkuramiennych
coś z rodzaju ramienia wspartego w ramieniu
mogły byc otwierane w czasie warunków sztomowych
skulski od kilku lat nie jest wyrocznią jeżeli chodzi o YAMATO - ma rację w około 25- 35 % rzeczy reszta to domysły oparte na wyglądzie szkicu wraku, kilkunastu zdjęciach i nic wiecej
w 1999 roku znaleziono oryginalne plany YAMATO .....
według nich zrobiono Model w Kure
a tak by rozwiać trochę mitów to zapraszam http://www.ijn-yamato.net
coś z rodzaju ramienia wspartego w ramieniu
mogły byc otwierane w czasie warunków sztomowych
skulski od kilku lat nie jest wyrocznią jeżeli chodzi o YAMATO - ma rację w około 25- 35 % rzeczy reszta to domysły oparte na wyglądzie szkicu wraku, kilkunastu zdjęciach i nic wiecej
w 1999 roku znaleziono oryginalne plany YAMATO .....
według nich zrobiono Model w Kure
a tak by rozwiać trochę mitów to zapraszam http://www.ijn-yamato.net
- dessire_62
- Posty: 2033
- Rejestracja: 2007-12-31, 16:30
- Lokalizacja: Głogów Małopolski
-
Bukowa
- Posty: 338
- Rejestracja: 2006-07-19, 15:54
- Lokalizacja: Bukowa
Witam!
A ja mam uwagę innego rodzaju do postu Kolegi tjguzik.
Nie odważyłbym się na publiczne stwierdzenie, że p. Janusz Skulski nie jest od kilku lat wyrocznią w sprawie Yamato, podobnie jak nie odważyłbym się twierdzić, że jest wyrocznią absolutną bo takiej wyroczni po prostu nie ma.
Dokonania jednak p. Skulskiego są tak wielkie jeśli chodzi o Yamato, że twierdzenia o 25-35% jego racji nie znajdują według mnie uznania.
Zwłaszcza, że Kolega tjguzik zapraszając na swoją(?) stronę korzysta na niej z rysunków p. Skulskiego w sporej ilości.
W momencie gdy p. J. Skulski pracował nad swoją książką o Yamato miał do dyspozycji nie kilkanaście a blisko 30 zdjęć. Dzisiaj ta liczba trochę urosła dzięki pojawieniu się w najnowszych opracowaniach nowych zdjęć z archiwów (jak mniemam) amerykańskiego lotnictwa, przede wszystkim z ostatniej walki i wcześniejszych bombardowań na Morzu Wewnętrznym.
Jestem ciekaw tych 65-75% nieścisłości lub braku racji w opracowaniach p. Skulskiego.
Ze swojej strony ( już na naszym Forum to poruszałem) mam zastrzeżenia co do kształtu pomostów artylerii p.lot na rufie.
Inne zastrzeżenia, które się zmieniły w wielką dyskusję na Konradusie dotyczyły kształtu rufy oraz pancerza burtowego.
Ale od tych zastrzeżeń do braku racji w 65-75% to naprawdę baaaardzo daleko.
A skąd informacja o odnalezieniu planów Yamato?
W ostatnich publikacjach dotyczących tego okrętu pokazano jedynie kilka fragmentów rysunków stoczniowych a od tego do planów kompletnych to jak stąd do słońca.
Licząc na dalsze informacje
Pozdrawiam
Robert
A ja mam uwagę innego rodzaju do postu Kolegi tjguzik.
Nie odważyłbym się na publiczne stwierdzenie, że p. Janusz Skulski nie jest od kilku lat wyrocznią w sprawie Yamato, podobnie jak nie odważyłbym się twierdzić, że jest wyrocznią absolutną bo takiej wyroczni po prostu nie ma.
Dokonania jednak p. Skulskiego są tak wielkie jeśli chodzi o Yamato, że twierdzenia o 25-35% jego racji nie znajdują według mnie uznania.
Zwłaszcza, że Kolega tjguzik zapraszając na swoją(?) stronę korzysta na niej z rysunków p. Skulskiego w sporej ilości.
W momencie gdy p. J. Skulski pracował nad swoją książką o Yamato miał do dyspozycji nie kilkanaście a blisko 30 zdjęć. Dzisiaj ta liczba trochę urosła dzięki pojawieniu się w najnowszych opracowaniach nowych zdjęć z archiwów (jak mniemam) amerykańskiego lotnictwa, przede wszystkim z ostatniej walki i wcześniejszych bombardowań na Morzu Wewnętrznym.
Jestem ciekaw tych 65-75% nieścisłości lub braku racji w opracowaniach p. Skulskiego.
Ze swojej strony ( już na naszym Forum to poruszałem) mam zastrzeżenia co do kształtu pomostów artylerii p.lot na rufie.
Inne zastrzeżenia, które się zmieniły w wielką dyskusję na Konradusie dotyczyły kształtu rufy oraz pancerza burtowego.
Ale od tych zastrzeżeń do braku racji w 65-75% to naprawdę baaaardzo daleko.
A skąd informacja o odnalezieniu planów Yamato?
W ostatnich publikacjach dotyczących tego okrętu pokazano jedynie kilka fragmentów rysunków stoczniowych a od tego do planów kompletnych to jak stąd do słońca.
Licząc na dalsze informacje
Pozdrawiam
Robert
- tjguzik
- Posty: 12
- Rejestracja: 2007-06-26, 07:54
- Kontakt:
w murach starej części biur konstrukcyjnych Kure Kaigun Kocho czyli stoczni gdzie budowano YAMATO w czasie rozbiórki znaleziono szafe pancerną z dokładnymi rozrysowaniami wewnętrznej budowy YAMATO i rysunki montażowe z późniejszych udoskonaleń, czyli z rozbudowy i zmian które były w latach 1943-45
to właśnie książka J.Skulskiego mogła być wsparta na gruntownej analizie zdjęć lotnictwa amerykańskiego, jako jedynych wtedy ( 1985-87 rok) dostępnych.
Biorąc pod uwagę ze od 50 rocznicy zatopienia YAMATO (kwiecień 1995) rozpoczęto w całej Japonii poszukiwania na szeroką skale wszelkich materiałów na temat YAMATO, MUSASHI, SHINANO - a od 2004 roku w związku z kręceniem filmu o Ludziach z YAMATO, pancernik stał się znowu modny i naprawdę jest wiele opracowań.
tak więc jest wiele różnic pomiędzy Anatomy of the Ship a na przykład japońskim Konstrukcja Pancerników YAMATO i MUSASHI.
wszelkie zdjęcia YAMATO użyte na stronie są na wolnej licencji - i ukazały sie wcześniej niż opracowanie J.Skulskiego ( może wtedy nie było internetu - ale było archiwum US NAVY z którego można było korzystać dowolnie za małą opłatą), rysunki schematyczne tak samo nie pochodzą z opracowania Skulskiego ....
są wcześniejsze wyrywkowe opracowania
to właśnie książka J.Skulskiego mogła być wsparta na gruntownej analizie zdjęć lotnictwa amerykańskiego, jako jedynych wtedy ( 1985-87 rok) dostępnych.
Biorąc pod uwagę ze od 50 rocznicy zatopienia YAMATO (kwiecień 1995) rozpoczęto w całej Japonii poszukiwania na szeroką skale wszelkich materiałów na temat YAMATO, MUSASHI, SHINANO - a od 2004 roku w związku z kręceniem filmu o Ludziach z YAMATO, pancernik stał się znowu modny i naprawdę jest wiele opracowań.
tak więc jest wiele różnic pomiędzy Anatomy of the Ship a na przykład japońskim Konstrukcja Pancerników YAMATO i MUSASHI.
wszelkie zdjęcia YAMATO użyte na stronie są na wolnej licencji - i ukazały sie wcześniej niż opracowanie J.Skulskiego ( może wtedy nie było internetu - ale było archiwum US NAVY z którego można było korzystać dowolnie za małą opłatą), rysunki schematyczne tak samo nie pochodzą z opracowania Skulskiego ....
są wcześniejsze wyrywkowe opracowania
-
cochise
- Posty: 959
- Rejestracja: 2005-11-03, 22:07
- Lokalizacja: daleko stąd nie widać
Myślałem, że w kwestii kalibru już dawno ustalono że było to 460mm, a Mutsu 410.tjguzik pisze:a tak by rozwiać trochę mitów to zapraszam http://www.ijn-yamato.net
lecela niye aka ohinni mahel mitawa cante


