dessire_62 pisze:Adam, kandydatów do nominacji znalazło by się o wiele więcej ,zresztą do końca roku jeszcze daleko . Samo znalezienie się na takiej liście było by dla autora pewnego rodzaju nagrodą -nobilitacją , głosowanie mogło by być nie jawne ,poznalibyśmy ,jako ogó, tylko zwycięzce ,wtedy nikt by nie wpadł w depresje z powodu zajęcia ostatniego miejsca .Warto przekonać do pomysłu MSiO ,OW jak NM {potężny sponsor -ufundował by jakąś konkretną nagrodę ],jak i również DMW.
Z najgorszymi,jednak trzeba być ostrożnym ,żeby nie zrobić komuś zbytniej krzywdy ,chociaż argumenty polsteam i AvM mnie osobiście przekonują .
wszystko jest do przemyślenia... być może w ogóle NIC negatywnego nie przejdzie (a wyloni sie tylko nagroda dla najlepszych publikacji)...
ALE...
mi się wydaje, że raczej nie koniecznie dobrym rozwiązaniem jest wybieranie co roku najgorszych publikacji - przyznawanie "anty-oskarów" shiploverskich czy "mielizny roku" (w razie czego - nazwa "nagrody" - "mielizna roku" - copyright mój..

)
"wrak roku" też może być...
ważniejsze / lepsze z punktu widzenia edukacyjnego (ochrony rynku przed "złym pieniądzem edukacyjno-informacyjnym wypierającym lepszy pieniądz") jest chyba jednak "black-listingowanie" i ze wzgledu na chec obronienia poczatkujacych / nieswiadomych przed szkodliwą (wprowadzajaca czesto w blad) publicystyka..
można by ustalić pewne zasady...
np. ze obserwacje publikacji autora na przestrzeni kilku lat dowodzą (oczywiście możnaby to w uzasadnieniach popierac konkretnymi przykladami, recenzjami poszczegolnych publikacji), ze notorycznie mija sie on z prawdą (historyczną, techniczną, etc.)...
mogłaby istnieć instytucja "zawieszenia" na black liście... tzn. autor od lat kompromitujący się nagle publikuje znacznie lepsza - dobrą książkę czy kilka dobrych artykułów - zostaje na black-liście ale z adnotacją "zawieszony", z wyjaśnieniem, ze takie, a takie (ostatnie) jego publikacje są już dobrej / całkiem przyzwoitej jakości merytorycznej (zawierają mało błędów / o "niebo" mniej niż wcześniejsze)...
autor byłby na black liście "zawieszony" aż do weryfikacji za kolejny (następny) okres w jego działalności... - gdyby po jednej czy kilku publikacjach dobrych KOLEJNE byłyby też dobre - możnabygo zupełnie skreślić ze "stałej" black-listy... natomiast gdyby kolejne publikacje powróciły do dawniejszego, niskiego, poziomu - byłby "odwieszony"...
oczywiście musiałaby istnieć oddzielna lista DZIEŁ wybitnie szkodliwych (wprowadzających w bład, zawierająccyh sporo przekłamań i błedów)
gdyby jakieś dzieła danego autora (starsze) znajdowały się na tej liście, a on sam nie figurowałby na aktualnej black-liście autorów - oznaczałoby to, ze zmienil podejscie i stal sie (w swoich nowszych dzielach) rzetelny, dbajacy o poprawnosc merytoryczna - ze sie czegos nauczyl... (warsztatowo, i ze poszerzyl swoja wiedze, ze jest reformowalny)...
weryfikacja / odswiezenie list nastepowaloby albo "na biezaco" albo w wyniku "rundek" dyskusji na forum co roku (np. w okolicach przelomów lat)...
w wyniku jakiegoś consensus'u osiągniętego w dorocznej dyskusji pewne nowe nazwiska bylyby dodawane do black-listy, inne "zawieszane", a jeszcze inne - usuwane z listy...
skoro byłaby black-lista - można też pomyśleć o "white list"...
- liście autorów, którzy na ogół piszą poprawnie merytorycznie (rzadko się mylą, rzadko wprowadzają w błąd)
być może nawet "white-list" jest rzeczą lepszą niż przyznawanie co roku nagród "pojedynczych" i "jednorazowych"...
a już chociaż dlatego, ze istnieje wiele "pod-kategorii" shiploverstwa i dzialalnosci publicystycznej na tym polu przyznawanie jednego wyroznienia na rok bedzie troche niezreczne... (m.in. autorzy w bardziej popularnych pod-kategoriach - np. marwoju, w historii) będą mieli wieksze szanse niz ci z mniej popularnych ("cywile", "współcześni")...