Strona 1 z 3
pułkownik Maczek
: 2004-02-12, 11:48
autor: karol
pytanie, co zrobić mogły cztery brygady pancerne takie jak pułkownika Maczka w kampanii wrześniowej...

: 2004-02-12, 11:53
autor: Mitoko
Męczyliśmy to z Zulu Gulą przy okazji określenia struktur korpuśnych (na bazie analizy Września).
Problem nie w posiadaniu 4-ech BKZ, a w sposobie ich wykorzystania - gdyby stworzono na ich bazie dywizje lekkie (BKZ+BK) mogłyby stanowić ruchomy odwód do kontruderzeń.
Proponowaliśmy rozmieszczenie (z pamięci):
- na zachód od Krakowa
- na płn-zach od Łodzi
- okolice Inowrocławia
- czwarta w odwodzie lekko na płn-wschód od W-wy
: 2004-02-12, 11:55
autor: karol
a jakby nimi wykonać kontruderzenie przez pas koło Częstochowy?

: 2004-02-12, 11:59
autor: karol
wyjśc w przestrzeń operacyjną Wielkopolski i zdusić ofensywę na Warszawę?

: 2004-02-12, 12:09
autor: Mitoko
raczej należałoby rozbijać nieprzyjacielskie kliny (czyli przebicia) poprzez uderzenia w ich skrzydła (czyli izolacja klinu natarcia)
: 2004-02-12, 12:14
autor: karol
wychodząc na tyły trzech armii rozbilibyśmy całe natarcie, a nie kliny...

: 2004-02-12, 12:21
autor: Mitoko
Nie pchałbym tych związków aż tak głęboko - zbyt duże ryzyko ich straty
: 2004-02-12, 12:28
autor: karol
jakby je solidnie podeprzeć zmarnowanymi jednostkami z Kresów? wyszła by śliczna kontra, a jej finał mógł wypaść w Berlinie, sześć lat przed faktem dokonanym z takim trudem przez Soviet Army...

: 2004-02-12, 12:32
autor: Mitoko
bez szans - nie zdążylibyśmy podciągnąć piechoty, a poza tym cholerny brak artylerii szczebla korpuśnego
: 2004-02-12, 12:33
autor: karol
aby na pewno? jeśli Polacy rozbijaja w puch ofensywę niemiecką, to Francuzi nie pójdą po łupy?

same wpadają w łapy....
: 2004-02-12, 12:38
autor: Mitoko
Nie zapuszczałbym się aż tak daleko w dywagacjach
: 2004-02-12, 12:39
autor: karol
wcale nie są dalekie, Ruski skorzystali z sukcesu niemieckiego, a France skorzystaliby z polskiego, bądź pewien...

: 2004-02-12, 12:42
autor: Mitoko
Chodzi mi o nasze zdolności do natarcia - pamiętaj, że nasze BKZ miały zaledwie kompanię czołgów (nawet nie baon), a jak sobie kiedyś liczyłem - minimum do dłuższych działań to 2 baony (104 czołgi)
: 2004-02-12, 12:43
autor: karol
owszem, tylko doświadczenia z tą jedną wykazały, że do uzycia broni pancernej niemieckie wojska były dobre, natomiast obrony przed nimi nie umiały wcale...

DLekkie
: 2004-02-12, 21:41
autor: Gość
Podrzucam niesety kilka wątpliwości:
1) stopień motoryzacji armii, w szczególności ilość aut na szczeblu DP, niemieckie I Fali 1009 a IV fali 895 z drugiej strony polska DP 76.
Wniosek jest taki, że sformowanie DLekkich ogołociło by resztę armii z samochodów. Poza tym tak czy inaczej niemiecka armia byłaby mobilniejsza.
2) Każda niemiecka armia miała 75 armatek ppanc kal. 37 mm a polska tylko 27 (czynne, rezerwy po 8 - z pamięci). Dlatego żeby przełamać niemiecką obronę potrzeby by silnego uzbrojenia czołgów i piechoty. A na takie ugrupowanie nie starczyłoby nam sprzętu.
3) Kolejny problem to niemieckie lotnictwo. Praktycznie nie dałoby się skrycie przegrupować dużych zgrupowań zmotoryzowanych. Czyli niemcy dysponują dużą ilością wojsk zmotoryzowanych byli w stanie szybko przegrupować siły. Mogliśmy uzyskać zaskoczenie i przewagę na szczeblu taktycznym i operacyjnym. W wymiarze strategicznym niestety nie. Poza tym pominąłem kwestię, że niemieckie lotnictwo mogło zniszczyć nasze oddziały zmechanizowane (zmotoryzowane) w razie ich koncentracji.
Poza tym również myślałem o posiadaniu przez II RP kilku pancernych związków taktycznych (Brygad z 1/2 bcz / dywizjach lekkich). W tym kontekście zawsze zastanawiała mnie decyzja o wstrzmaniu produkcji czołgu 7 TP. Oczywiście nie był rewelacyjny ale moim zdaniem prezentował w swoim czasie bardzo przyzwoity poziom (pomijając fakt, że na pewno był lepszy od TKS).
Milrek
: 2004-02-13, 07:06
autor: karol
mirek nie mówię tu o samych związkach pancernych i zmotoryzowanych, bo do tego jeszcze dwa typy mysliwców i zwiekszoną ilość artylerii oraz środków transportu, po prostu to co proponował Eustachy, przesunąć nieznacznie punkt ciężkości zbrojeń od 1933 roku...
