Zwrot przez prawą burtę.

czyli hobby, kultura, sztuka, wścieklizna i w ogóle offtopic...

Moderator: nicpon

tom
Posty: 1010
Rejestracja: 2011-05-07, 10:52

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: tom »

Napoleon pisze: Bo żadnej innej inicjatywy nie zauważyłem.
Dodano po 2 minutach 11 sekundach:
Jeśli faktycznie nic nie zrobili i gdzie indziej tego nie ma - to niedobrze. Ale można do tego wrócić i niekoniecznie oni muszą w Sejmie to proponować. Inni też mogą.
Napoleon
Posty: 4964
Rejestracja: 2006-04-21, 14:07
Lokalizacja: Racibórz

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: Napoleon »

Jeśli faktycznie nic nie zrobili...
Tak jak wspomniałem,głowy nie dam, ale nic innego nie znalazłem. A nowelizowana miała być ta ustawa.
To działa tak zawsze. Ktoś z oburzeniem twierdzi, że coś zostało zaproponowane ale to odrzucono (w domyśle - gdyby nie odrzucono to byłby skutek pozytywny; lub coś w tym rodzaju) tymczasem nic takiego miejsca nie miało (zazwyczaj coś jest na co się można powołać, ale z rzeczoną sprawą nie ma to nic wspólnego - jak w przykładzie o którym dyskutujemy). Informacja jest nieprawdziwa - w zasadzie to kłamstwo. Zaś kłamiący wychodzi z założenia, że nikt nic nie sprawdzi, autentycznych dokumentów szukać nie będzie i wszyscy kłamstwo przyjmą za dobrą monetę. Chciałbym zwrócić uwagę, że Ty też "kupiłeś" tę informację nie sprawdzając jej. I z przekonaniem powieliłeś informację nieprawdziwą - z przekonaniem, bo odpowiadała twoim poglądom. Tak się robi kłamliwą propagandę. Z czym, jak mi się wydaje, chyba tu mamy do czynienia.
Awatar użytkownika
SmokEustachy
Posty: 4675
Rejestracja: 2004-01-06, 14:28
Lokalizacja: Oxenfurt
Kontakt:

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: SmokEustachy »

Ile mamy kilometrów linii kolejowych? Wiadomo ile. Wysadzenie kawałka toru nie jest zatem zbytnim wyzwaniem. Pod względem technicznym nie jest to żadne wyzwanie, trzeba mieć tylko materiał wybuchowy o co nie trudno w kraju przyfrontowym. Porozmawiajmy zatem o tym, co było oczywiste od początku: granica z Białorusią była nieszczelna, odbywał się tam przemyt, również ludzi. Ale np. papierosów też. Przeloty na niskiej wysokości, wyładowanie czy nawet zrzucenia towaru i wio z powrotem. Zwalczanei tego procederu było trudne i wymagało nakładów. Podkreślam to słowo: nakłady, bo się będzie powtarzać wielokrotnie. Podobnie było i jest z radarami, Jak już pisałem nie ma możliwości zapobieżenia ostrzałowi naszego terytorium zza granicy. Jakiś gościu z kałachem se stanie za granicą i zacznie se szczelać. Podobnie jest z dronami/rakietami: taka rakieta może se wlecieć i przy sprzyjających warunkach dolecieć do Bydgoszczy i nie ma żadnej rady na to. A wlot na kilka kilometrów to w ogóle.

Jeśli weźmiecie pod uwagę wszelakie zamachy, które ktoś robił gdziekolwiek na świecie to u nas wchodzi to jak w masło. Głównie dlatego, że nikt ich nie przeprowadza. Gdybyśmy mieli lokalną IRA, albo Hamas, albo coś to by jakieś procedury były wprowadzone. A tak to tylko jak zostawisz bagaż na lotnisku to się może coś stać. Mamy tu metody takie, jak wrzucanie bomby do śmietników.

I jeśli minister Błaszczak wychodzi na konferencję i mówi, że jesteśmy zabezpieczeni i w ogóle to staje się zakładnikiem Putina i przypadku. Putin może skompromitować te tezy w dogodnie wybranym przez siebie momencie. A przypadek to wiadomo, przypadkowo coś pójdzie nie tak.

Widzimy jak to działa: wysadzili metr toru kolejowego na linii kolejowej Warszawa – Lublin. Okoliczni mieszkańcy zgłosili wybuch na Policji. Przyjechał radiowóz, ale po ciemku nie znajdą przecież wysadzonej szyny. No to pojechali. Pociągi jeździły tamtędy jeszcze przez całą noc, Maszynista zauważył wyrwany tor w niedzielę rano. O sprawie informowała telewizja Republika jako pierwsza. Jakiś biegły ocenił, że materiał wybuchowy został zastosowany. Z istotnych informacji: Tusk się wściekł i zatrzymali jakiś losowych leszczy, których trzeba było puścić. Jakiś inny geniusz obstawił albo chciał obstawić całą linię kolejową wojskiem. Dla czytelników Szwejka taki rozwój wydarzeń nie jest zaskoczeniem.

Tymczasem wiedza o wysadzaniu pociągów jest u nas dość powszechna. Można zastosować ładunek wybuchowy na odpalarkę elektryczną. Można zastosować taki na nacisk, mina taka. Można lontem odpalać. Można w końcu rozkręcić tory na jakimś większym odcinku i pociąg też się wykolei. Teraz ci idioci będą ścigać ludzi za takie wpisy a to jest wiedza z lektur szkolnych (Kamienie na Szaniec?) i filmów. W Klosie wysadzali pociąg? W Najdłuższej Wojnie Nowoczesnej Europy był zamach na pociąg. Zabezpieczenia stosowane przez Niemców były następujące: dodawali przed lokomotywą platformy z balastem, żeby detonowały minę. Puszczali specjalne patrole kolejowe w celu zwiadu. Itp. Były to rozwiązania o ograniczonej skuteczności.

I pojawia się teraz pytanie co w związku z tym? Ano nic nie można zrobić, więc pisowce podjeły pseudodziałania pozorowane, czyli zakaz fotografowania rodem z PRL, idiotyczny w swej najgłębszej naturze. Dezinformowali społeczeństwo co do natury, skali, złożoności problemu. Kupili natomiast sterowce obserwacyjne, co ma sens. Totalne zaś są za i nie ma o czym mówić. Czemu propaganda reżimowa powtarzała narrację o Ukraińcach? Przewrotność ich jest przerażając: wykorzystują nieuznawanie przez nas Ługańska i Doniecka do obciążenia Ukrainy.

Zabezpieczenie torów jest natomiast teoretycznie możliwe, ale wymaga takich nakładów sił, środków, ludzi, sprzętu że jest nierealne. Dlatego podejmują działania pozorowane, bo nie ma możliwości realnych.
tom
Posty: 1010
Rejestracja: 2011-05-07, 10:52

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: tom »

Napoleon pisze: Chciałbym zwrócić uwagę, że Ty też "kupiłeś" tę informację nie sprawdzając jej. I z przekonaniem powieliłeś informację nieprawdziwą - z przekonaniem, bo odpowiadała twoim poglądom. Tak się robi kłamliwą propagandę. Z czym, jak mi się wydaje, chyba tu mamy do czynienia.
Tym razem zacytowałem to, bo chciałem sprawdzić, a nie że wziąłem to za pewnik. Bo także Ty sprawiłeś, że dałem to tu, by każdy się odniósł i próbował odpowiedzieć, czy to prawda. I nie oszukujmy się - obie strony politycznej barykady "żerują" na niewiedzy zwyczajnych obywateli, co takich informacji sami nie zweryfikują tak łatwo. Ale dla dobra wspólnego - byłoby lepiej, by taki pomysł zaistniał i próbowano go wdrożyć. Choć to tylko jeden z pomysłów, co utrudniłby nieco szpiegom robotę u nas. Bo możliwości, by "szaleć" z sabotażami - jest więcej. W programie TV była mowa o tych szpiegach werbowanych na jedną akcję (i potem drugiej nie powtórzą). Takich potem trudno namierzyć, jeśli nie złapie się od razu. No i paraliżować ruch kolei można nie tylko faktycznym sabotażem. Dziś wystarczyła tylko jedna fałszywa informacja o bombie - i ile było zamieszania?
No i prawda, że zabiezpieczyć wszystkiego się nie da. Będą pilnować np. stu ostatnich km tras do granicy z Ukrainą, to mogą np. coś zmajstrować bliżej granic z Niemcami. Albo na Pomorzu. Możliwości jest zbyt dużo. I kto powiedział, że to musi być tylko kolej?
Napoleon
Posty: 4964
Rejestracja: 2006-04-21, 14:07
Lokalizacja: Racibórz

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: Napoleon »

Tym razem zacytowałem to...
Rzecz w tym, że zacytowałeś "na wiarę" tworząc na tej podstawie zarzut. Na swój sposób stałeś się "ofiarą" manipulacji, choć trochę na własne życzenie - bo kierowałeś się poglądami, które uśpiły Twą czujność (na zasadzie, że skoro autorzy informacji mają takie poglądy jak ja, to nie trzeba ich sprawdzać - to jest naturalna reakcja - problem w tym, że osoby mające poglądy takie jak Ty, bardzo często do manipulacji się uciekają).
Jeśli jest tak jak mi się wydaje, to ta informacja jest klasycznym przykładem jednej z technik dezinformujących. Na bazie ułamka prawdy (coś tam jednak złożono) buduje się aktualną politycznie, korzystną dla określonej opcji, informację nie mającą nic wspólnego z prawdą. Takich informacji krążą tysiące.
tom
Posty: 1010
Rejestracja: 2011-05-07, 10:52

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: tom »

Napoleon pisze: Jeśli jest tak jak mi się wydaje, to ta informacja jest klasycznym przykładem jednej z technik dezinformujących. Na bazie ułamka prawdy (coś tam jednak złożono) buduje się aktualną politycznie, korzystną dla określonej opcji, informację nie mającą nic wspólnego z prawdą. Takich informacji krążą tysiące.
A jasne. Wasze również. "Haki" Wielkiego Bu" na Nawrockiego sugerowane przez premiera Tuska i zarzuty o kuplerstwo "dowalone" do sprawy mieszkania (no i co - sprawa się jakoś "rozmyła" - tak jak myślałem) to też coś podobnego moim zdaniem. Myślę, że to była polityczna "ściema" od początku (w którą wplątano "przyjacielskie" dla rządu media) i dowodów istotnych nie będzie. Ale oczywiście będziesz inaczej twierdził.
A w moim przekonaniu dodatkowo utwierdza mnie ten puszczony w TVP "materialik" o powiązanych z przestępcami gdańskich notariuszach, który miał dodatkowo też "dowalić" prezydentowi.
A ilu ludzi chodziło do tych notariuszy i nie miało pojęcia co tamci robią?
Napoleon
Posty: 4964
Rejestracja: 2006-04-21, 14:07
Lokalizacja: Racibórz

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: Napoleon »

Wasze również. "Haki" Wielkiego Bu" na Nawrockiego sugerowane przez premiera Tuska i zarzuty o kuplerstwo "dowalone" do sprawy mieszkania...
Tomie, rzecz w tym, że kontakty Nawrockiego z gangsterem jakim był "Wielki Bu" to FAKT. Do którego przyznaje się zresztą Nawrocki. Z tego niby nic nie musi wynikać, ale pokazuje to w jakich kręgach gośc się obracał i z kim miał kontakty (się przyjaźnił) - i chwały ani wiarygodności mu to nie przysparza (delikatnie pisząc). Sprawa mieszkania jest FAKTEM. Nawrocki oszukał władze miejskie i bezprawnie nabył ze zniżką mieszkanie. Nie wiem czy klasyfikuje się to jako przestępstwo czy tylko jako wykroczenie, ale gość ewidentnie złamał prawo i zachował się nieuczciwie. Na dodatek publicznie skłamał, co nie podlega dyskusji. Razem pokazuje to kim jest gość zajmujący najwyższe stanowisko w kraju. I sporo mówi o jego wyborcach, którym takie "drobiazgi" (nie podlegające dyskusji) nie przeszkadzają (a politycy są, jak wielokrotnie powtarza, tacy jak ich wyborcy...).
A co do kuplerstwa... Jeśli facet był szefem ochrony w hotelu (a podobno był; nie wiem tylko czy ogólnie czy zmiany) to mamy do wyboru dwie możliwości (innych nie ma). Ponieważ wiadomo, że panienki ochrona eskortowała/pozwalała doprowadzać klientom, to albo Nawrocki o tym wiedział i pozwalał na to, co sugeruje, że brał za to swoją "działkę" (chyba że czynił to z altruizmu wzruszony potrzebami klientów hoteli?), albo była z niego d#%a wołowa, która nie ogarniała zadania które mu powierzono. I nie wiem co by tu było dla niego bardziej kompromitujące...
Tak więc to co piszesz nie ma żadnego zastosowania do naszej dyskusji. Tu nie ma ćwierćprawd jak w przypadku tych proponowanych przez Konfederację nowelizacji/poprawek do projektu ustawy. Tu jest CAŁA prawda. I wnioski, które na jej podstawie się samoczynnie nasuwają. A w każdym razie powinny się nasuwać - każdemu.

Prawda jest taka, że na najwyższym stanowisku w państwie mamy żulika o szemranej przeszłości i wątpliwych kwalifikacjach moralnych. Który, co można ocenić z tego co robi, w nosie ma interes państwa za główny cel zaś budowę swojej pozycji i zdobycie jak najwięcej władzy. Oczywiście, nie jesteśmy sami. Amerykanie może nawet mają gorzej, bo wybrali sobie infantylnego kretyna, z równie wątpliwymi kwalifikacjami moralnymi i nie mniej szemraną przeszłością. A o Nawrockim co by nie mówić, to że jest kretynem raczej powiedzieć się nie da (co najwyżej, że od czasu do czasu zachowuje się infantylnie). Więc mogło być gorzej. Ale jest jak jest. A to co jest w tym najgorsze to to, że połowa wyborców w Polsce jest takich jak Nawrocki. I cieszy ich to co Nawrocki robi (robić by chciał) nie widząc w tym nic złego.
tom
Posty: 1010
Rejestracja: 2011-05-07, 10:52

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: tom »

Powtarzasz mi swoje zdanie któryś raz (znam je). Ale dowodów niezbitych na kuplerstwo nie dostaliśmy, a miały być. A "haki" o których mówił premier Tusk to już w ogóle coś pisanego palcem na wodzie. Nie zdziwiłbym się, gdyby próbowano je teraz sfabrykować, gdy Wielki Bu ma kłopoty z prawem. Niejeden raz w przeszłej historii robiono coś pozakulisowo metodą - "zeznaj przeciwko WSKAZANEMU co chcemy, a może szybciej wyjdziesz".
Napoleon pisze: Prawda jest taka, że na najwyższym stanowisku w państwie mamy żulika o szemranej przeszłości i wątpliwych kwalifikacjach moralnych.
Bardzo wielu polityków (z różnych partii) mija się z prawdą tak często (premiera też wielokrotnie na tym łapano), że też można by było zapytać, jak to się ma do ich moralności i sumienia. I patrząc na Dekalog - to chyba najczęściej łamią przykazanie siódme i ósme. Bo spory procent ulega pokusie by się nachapać gdy jest okazja, a w niszczeniu politycznego przeciwnika też nie przebierają w środkach.
Dlatego zawsze wolałem być zwyczajnym obywatelem. Politykowi łatwiej się pod tym względem "wypaczyć" i często nawet tego nie zauważa.

Dodano po 6 minutach 39 sekundach:
Napoleon pisze: w nosie ma interes państwa za główny cel zaś budowę swojej pozycji i zdobycie jak najwięcej władzy.
Nie obraź się, ale wiele osób powie Ci, że premier też o to zabiega.
Napoleon
Posty: 4964
Rejestracja: 2006-04-21, 14:07
Lokalizacja: Racibórz

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: Napoleon »

Powtarzasz mi swoje zdanie któryś raz (znam je).
Ale piszesz tak jakbyś nie znał. Przy czym akurat tu, to jest nie tylko moje zdanie - to prawda. Podałem FAKTY. Kwestia ich oceny to już indywidualna sprawa i dopiero tu można mówić o czyimś zdaniu. Ciebie np. nie przeszkadza, że ktoś dopuścił się oszustwa, miał kontakty ze światem przestępczym, publicznie kłamał. Z twojego punktu widzenia taka osoba nadaje się na najwyższe stanowisko w państwie. To jest twoje zdanie. Moje jest takie, że taka osoba na to stanowisko się nie nadaje.
Fakty Tomie to fakty - nie zmienisz ich. Kwestią otwartą pozostaje ich ocena lub interpretacja.
Bardzo wielu polityków (z różnych partii) mija się z prawdą...
Oczywiście, szczególnie z prawej strony. Natomiast znacznie mniej oszukuje dla własnej korzyści materialnej lub ma szemrane kontakty ze światem przestępczym (nawet gdyby tylko towarzyskie).
I znów - ocena tego może być różna. Części osób może to nie przeszkadzać. Innym może przeszkadzać.
Każdy z nas ma rozum, by móc odróżnić dobro od zła. Nawet, jeśli komuś to nie przeszkadza musi jednak wiedzieć, czy to jest dobre czy złe. Więc Tomie - te jego kontakty, oszustwa w celu uzyskania korzyści materialnych, kłamstwo na antenie - to coś dobrego czy złego? Czy to powinno mieć wpływ na ocenę danej osoby, jej kwalifikacji do sprawowania takiego urzędu jak prezydent RP?
Oczywiście można powiedzieć, że jakieś zasady moralne czy elementarna uczciwość to przeżytek i tylko frajerzy biorą to pod uwagę. Ale powiedzmy to jasno - że zasady się nie liczą, przyzwoitość się nie liczy itd.
Dlatego zawsze wolałem być zwyczajnym obywatelem.
:?: A co to ma do rzeczy? W czym jest lepszy "zwyczajny obywatel" od kandydata na wysokie stanowisko, który kłamie, oszukuje i ma podejrzane kontakty, nie wspominając o paru innych cechach? Jeśli temu "zwyczajnemu obywatelowi" to nie przeszkadza i na kogoś takiego głosuje, to w czym jest lepszy? Tym bardziej, że gdy ktoś taki wygrywa, to przecież dzięki takim "zwyczajnym obywatelom". Powiedzmy, że facet jest jaki jest - takim go Pan Bóg stworzył, ma swe wady itd. Pytanie, kto go wybrał? Czy wyborcy nie ponoszą odpowiedzialności za swe wybory?
Politykowi łatwiej się pod tym względem "wypaczyć" i często nawet tego nie zauważa.
Polityka niesie za sobą określone pokusy (podobnie jak inne zajęcia). Jeśli ktoś polityką się zajmuje, tym pokusom (bardzo różnym, nie tylko materialnym) podlega bardziej. Ale jakie to ma znaczenie? Wybory to wybory - mają takie sytuacje (osoby ulegające pokusom) eliminować. A bywa, że okazuje się odwrotnie - to kto jest temu winny? Kandydat? Czy ci, którym jego oczywiste przywary nie przeszkadzają?
tom
Posty: 1010
Rejestracja: 2011-05-07, 10:52

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: tom »

Napoleon pisze: W czym jest lepszy "zwyczajny obywatel" od kandydata na wysokie stanowisko, który kłamie, oszukuje i ma podejrzane kontakty, nie wspominając o paru innych cechach?
Jednak chyba ma większe szanse na ocenę sprawiedliwą danych osób, partii, rządu - powinien mieć "trzeźwiejsze spojrzenie". Może nie wszyscy, ale większość, która zdecyduje. Ludzie jednak nie żyją dziś w zaściankach i więcej ich interesuje to, co się w świecie i kraju dzieje.
Napoleon pisze: Wybory to wybory - mają takie sytuacje (osoby ulegające pokusom) eliminować. A bywa, że okazuje się odwrotnie - to kto jest temu winny?

Na to eliminowanie jednak i ja liczę. Np. wątpię, by poseł Braun pozostawał bez końca bezkarny po tym co wyprawiał i głosił. To wszystko do czasu. Złodziejstwo też trzeba tępić - ale rzeczywiście to prawdziwe i niezbicie udowodnione. Bo niekiedy robi się polityczny "cyrk" i dorzuca komuś liczne zarzuty, których później udowodnić się nie daje.

Dodano po 8 minutach 19 sekundach:
Napoleon pisze: Natomiast znacznie mniej oszukuje dla własnej korzyści materialnej
Ale jakoś często politycy dobrze "ustawiają" osoby ze swojej rodziny (stanowiska, popłatna praca itp.) Z różnych partii. Są też "nagrody" dla poszczególnych osób za "zasługi".

Dodano po 24 minutach 7 sekundach:
Napoleon pisze: ma podejrzane kontakty,
Kiedyś zapytany o to w kampanii Nawrocki powiedział, że Tusk też zna niektóre osoby z półświadka (nawet wymieniał kogo), ale to o niczym nie świadczy.
Napoleon
Posty: 4964
Rejestracja: 2006-04-21, 14:07
Lokalizacja: Racibórz

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: Napoleon »

Jednak chyba ma większe szanse na ocenę sprawiedliwą danych osób...
Jeśli na tę osobę/ugrupowanie (np. na Nawrockiego) głosuje, to ocenia - pozytywnie. Więc w czym jest lepszy?
Ludzie jednak nie żyją dziś w zaściankach...
Polemizowałbym. Jest nawet gorzej niż kiedyś. Kiedyś, jak to ująłeś, zyli w "zaściankach" ale mieli tego świadomość. Dziś też żyją w może nieco innych ale nadal "zaściankach" i świadomości tego stanu rzeczy nie mają.
Np. wątpię, by poseł Braun pozostawał bez końca bezkarny...
Nie rozumiesz chyba problemu. Braun ma poparcie na poziomie 5-8%, co jest poparciem wysokim. A to znaczy, że tylu osobom to co robi się podoba (a co najmniej nie przeszkadza). Ci ludzie nie znikną. Nawet jesli Braun "zniknie" ze sceny politycznej z takiego lub innego powodu, to pojawi się ktoś na jego miejscu. Bo polityka nie znosi próżni. Problemem nie jest polityk - problemem są wyborcy.
Ale jakoś często politycy dobrze "ustawiają" osoby ze swojej rodziny...
W sporej części to mit. Przy czym jeśli nawet można się zgodzić, że nadużycia ze strony polityków bywają duże (co aktualnie przerabiamy) to nie są one ustawione symetrycznie. Są opcje, które zdecydowanie przodują - i można to racjonalnie wyjaśnić dlaczego.
Kiedyś zapytany o to w kampanii Nawrocki powiedział, że Tusk też zna niektóre osoby z półświadka (nawet wymieniał kogo), ale to o niczym nie świadczy.
1. Nie chodzi o znajomość ale zażyłość.
2. Najlepiej problem widać w tym, że nazwisk/pseudonimów nie pamiętasz. Czyli coś niby było ale nikt nie wie co (patrz przykład z tymi konfederackimi poprawkami do ustawy).
2. Znasz dowcip kończący się zdaniem "A u was Murzynów biją"?
Tadeusz Klimczyk
Posty: 1379
Rejestracja: 2004-04-05, 09:06
Lokalizacja: Sopot

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: Tadeusz Klimczyk »

tom pisze:
Napoleon pisze: ma podejrzane kontakty,
Kiedyś zapytany o to w kampanii Nawrocki powiedział, że Tusk też zna niektóre osoby z półświadka (nawet wymieniał kogo), ale to o niczym nie świadczy.

Rozumiem, że na ustawki kibolskie można się zapisać z ulicy ? Dzień dobry ! Jakie macie w tym miesiącu terminy ustawek bo chciałbym wziąć udział a nie wiem czy są jeszcze miejsca ....

Nie rób z ludzi idiotów, to nie to forum.
tom
Posty: 1010
Rejestracja: 2011-05-07, 10:52

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: tom »

Napoleon pisze: 2. Najlepiej problem widać w tym, że nazwisk/pseudonimów nie pamiętasz. Czyli coś niby było ale nikt nie wie co (patrz przykład z tymi konfederackimi poprawkami do ustawy).
To pytanie dziennikarza do Nawrockiego było gdzieś w necie podczas kampanii i gdyby komuś bardzo zależało - to znajdzie. Parę razy znajdowałem już wcześniej to, co prosiłeś i udowadniałem, że nie zmyślam. Nie muszę po raz kolejny.
Tadeusz - po co te powyższe teksty? Może idź z tym tekstem do pracowników prezydenckiej kancelarii...
Tadeusz Klimczyk
Posty: 1379
Rejestracja: 2004-04-05, 09:06
Lokalizacja: Sopot

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: Tadeusz Klimczyk »

tom pisze: Tadeusz - po co te powyższe teksty? Może idź z tym tekstem do pracowników prezydenckiej kancelarii...
Z tym tekstem idę do Ciebie, żebyś nie wciskał ludziom kitu o przypadkowych znajomościach Nawrockiego z bandyterką. Żeby brać udział w kibolskich ustawkach trzeba być po uszy zanurzonym w bandyckim środowisku. Mnie tam nie zaproszą.

Dotarło ?
tom
Posty: 1010
Rejestracja: 2011-05-07, 10:52

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: tom »

tom pisze: 2025-11-28, 11:18 Dużo gorsze są dziś polityczne "ustawki" (zwłaszcza międzynarodowe). Jak czytałem plan 28-punktowy dla Ukrainy podyktowano Waszyngtonowi z Kremla. Zapewne ten najgorszy wariant Amerykanie podali po to, by bardziej Ukraińców "zmiękczyć" i zaczęło to im wychodzić. Jak już ci ostatni godzą się przy negocjacjach na zmniejszenie armii, choć i ta obecna na froncie nie wydala...
To wszystko ma i dla nas znaczenie. Mamy armię od ukraińskiej liczebnie kilka razy mniejszą... W razie konfliktu wesprą nas zza granicy samoloty, a na morzu okręty NATO. Ale co do lądowych jednostek wojskowych - w krytycznym momencie będziemy musieli polegać głównie na własnych.

A co do (jak to określiliście) "zażyłości" (raczej relacji) - dziś te z Putinem uchodzą za najbardziej naganne. Kto miał "głębsze" relacje z Putinem w przeszłości - premier czy prezes? Mówię o tych sprzed katastrofy smoleńskiej i zaraz po niej. Akurat nie lubiany przez was Patryk Jaki szydził niedawno na facebooku, że Putinowi tak zależało kiedyś na Tusku, że najpierw pięknie wyszykował mu lotnisko smoleńskie, by bezpiecznie wylądował. A potem Putin zadbał o to, by stworzyć tam warunki dla ewentualnej katastrofy naturalnej ("ogołocono" to lotnisko), gdyby prezydent Lech Kaczyński nie odpuścił wizyty na cmentarzu pomordowanych w Katyniu.
A po katastrofie - samolot prezydencki powinien był być potraktowany jako cywilny czy wojskowy? Wiecie, że to nie wszystko jedno... Ważniejsza przy całym śledztwie była polska racja stanu czy "zażyłość polityczna"' względem wiadomo kogo...?
A kibole przy Putinie to piaskownica...
Napoleon
Posty: 4964
Rejestracja: 2006-04-21, 14:07
Lokalizacja: Racibórz

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: Napoleon »

Jak czytałem plan 28-punktowy dla Ukrainy podyktowano Waszyngtonowi z Kremla. Zapewne ten najgorszy wariant Amerykanie podali po to, by bardziej Ukraińców "zmiękczyć" i zaczęło to im wychodzić. Jak już ci ostatni godzą się przy negocjacjach na zmniejszenie armii, choć i ta obecna na froncie nie wydala...
To wszystko ma i dla nas znaczenie. Mamy armię od ukraińskiej liczebnie kilka razy mniejszą... W razie konfliktu wesprą nas zza granicy samoloty, a na morzu okręty NATO. Ale co do lądowych jednostek wojskowych - w krytycznym momencie będziemy musieli polegać głównie na własnych.
Tomie, zaczynasz tracić poczucie rzeczywistości. Inaczej mówiąc - odlatujesz. I toi jest najdelikatniejszy komentarz jaki tu mogę napisać (bo tak naprawdę powinienem napisać znacznie ostrzej).
1. Trump (bo nie tyle Amerykanie ale Trump) podyktowali to co im Kreml podyktował z powodów nam nieznanych (choć kilka wariantów można rozpatrywać). I na pewno Trumpowi nie chodziło o "zmiękczanie" kogokolwiek tylko o zakończenie wojny na warunkach rosyjskich.
2. Sposób w jaki to zrobiono (o czym nie wspominasz) oznacza, że dla Trumpa mniejsze państwa (a więc i Polska) się nie liczą. Inaczej mówiąc, facet nie zamierza przejmować się naszą suwerennością.W tej sytuacji tłumaczenie na siłę jego decyzji jest nieporozumieniem. Ten punkt oznacza, że NATO w takiej postaci w jakiej istniało wcześniej już nie istnieje. Więc w razie konfliktu nie wiadomo kto nas wesprze. Kraje UE zapewne tak i na nich raczej należałoby polegać. USA - mało prawdopodobne. Przynajmniej pod rządami Trumpa. Ale nawet, jeśli Trump w końcu odejdzie, jego wyborcy nie odejdą. I zostaną "zagospodarowani" przez kogoś w rodzaju Trumpa. A to znaczy, że USA straciły wiarygodność jako sojusznik. Bo nie jest wiarygodnym sojusznikiem to państwo, którego lojalność zależy od tego kto akurat rządzi. Wiarygodnym jest ten kraj, który jest lojalny bez względu na to kto rządzi.
3. W naszym interesie jest zakończenie wojny na jak najlepszych warunkach dla Ukrainy.
4. Ukraina w żadnym wypadku nie stanowi dla nas zagrożenia. Ten kto tak mówi jest albo kompletnym idiotą albo agentem Kremla. Z naszego punktu widzenia Ukraina powinna mieć jak najsilniejszą armię, bo im ukraińska armia jest silniejsza, tym my jesteśmy też bezpieczniejsi.
5. Nawiązując do punktu 2, racz zauważyć, że dla opcji z którą Ty sympatyzujesz, sojusznikami w ujęciu międzynarodowym są takie ugrupowania, których rządy są nieprzewidywalne. I które z bardzo dużym prawdopodobieństwem (to zależy od kraju) mogą ulegać argumentom Rosji. Co oznacza, że rządy tych ugrupowań są sprzeczne z naszą racją stanu. A Ty (PiS, Konfederacja, Korona) je popierasz - a w każdym razie sprzyjasz im, wypowiadasz się o nich pozytywnie. Ideologicznie jesteś do nich zbliżony.

Polityka tak naprawdę jest prosta jak budowa cepa (a przynajmniej jej założenia). JEDYNYM zagrożeniem dla Polski jest Rosja. To co jest niekorzystne dla Rosji jest korzystne dla naszego kraju. Korzystna jest więc silna Ukraina, obecna w UE i najlepiej także w NATO. Korzystne są silne Niemcy z silną armią i gotowością jej wykorzystania. Korzystna jest silna UE z silniejszą/sprawniejszą władzą (co oznacza silniejszą integrację). Korzystne jest więc wszystko to, czego nie chce polska prawica, wszystko to zaś co chce jest niekorzystne lub niebezpieczne.
Tak to wygląda. Problem polega na tym, że świat jest pełen idiotów, którzy nie rozumieją najprostszych rzeczy...
Kto miał "głębsze" relacje z Putinem w przeszłości - premier czy prezes? Mówię o tych sprzed katastrofy smoleńskiej i zaraz po niej.
A jakie to ma znaczenie? Jesteś w stanie to jakoś racjonalnie wyjaśnić?
Rosja była innym krajem w roku 2000, innym w 2010 i jeszcze innym w 2020. Rosja nie musiała być wrogiem Europy - stała się takowym na własne życzenie i nie od razu. Jeśli UE chciała "ucywilizować" Rosję wciągając ją do handlu korzystnego dla wszystkich stron, to działała racjonalnie. I słusznie. Kraje demokratyczne bowiem zawsze działają racjonalnie (jeśli nie od razu, bo pomyłki się zdarzają, to prędzej czy później). To że Rosja, czy może Putin, myśli innymi kategoriami nie było rzeczą wiadomą od razu. A "zażyłe" stosunki były wskazane z racjonalnego punktu widzenia. Prezentowali je zresztą WSZYSCY (pominę uwagi o konieczności handlu z Rosją i o tym, że rynek rosyjski to same korzyści itp. - w latach 90 i na początku XXI wieku to była norma). To co piszesz Tomie to dziecinada, powtarzanie infantylnych argumentów obliczonych na przekonanie ludzi głupich. Ani w Europie, ani w Polsce nie było przed 2014 rokiem ludzi, którzy mogliby choćby tylko w przybliżeniu przewidzieć w jakim kierunku pójdzie Rosja. Bo myśląc racjonalnie przewidzieć się nie dało.
ODPOWIEDZ