Będzie. Ta kobitka co zastąpiła Maduro...
Wiara przez Ciebie przemawia

A to znaczy, że mało co rozumiesz.
Tak, zinfiltrowaną przez ruskich agentów wpływu. Najlepiej widać to na przykładzie Niemiec.

Jeśli Niemcy mają być "zinfiltrowani przez ruskich agentów wpływu" to co powiedzieć o USA? A cieszysz się, że ci "ruscy agenci wpływu" rządzą, decydują, rozbijają NATO itd. Nie dostrzegasz tego? Piszesz, że nie chcesz dalszej integracji europejskiej z powodu tych "agentów". Ale przecież głównym zadaniem tych "agentów wpływu" obecnie jest niedopuszczenie do dalszej integracji! To co mówisz, to są hasła propagowane przez Kreml! Niedopuszczenie do dalszej integracji europejskiej a najlepiej rozbicie tego co jest lub co najmniej osłabienie więzi unijnych, to główny cel Kremla. To co piszesz to czysta paranoja (rozdwojenie jaźni) - nie chcesz tego czego najbardziej nie chce Rosja, tłumacząc to tym, żeby uniknąć tego co chce Rosja. Czy nie dostrzegasz absurdu tego co twierdzisz?
Na zdrowy rozsądek, jeśli Rosja stanowi dla Polski główne zagrożenie (chyba, że uważasz że główne zagrożenie stanowi UE lub Niemcy?

), to to czego życzyłaby sobie Rosja powinno być dla nas wyznacznikiem tego, co nie powinno się zdarzyć. Dobrze rozumuję? A Rosja nie chce dalszej integracji w ramach UE - mylę się? Chce rozbicie UE - mylę się? Podobnie zresztą jak USA (skojarzenia nieprzypadkowe - patrz ta "infiltracja" przez ruskich agentów...). Rosja chce też rozbicia NATO (to mokry sen Putina!) - co robi USA. Jeśli nie rozumiesz innych argumentów, to może tak to zrozumiesz?
LNG jest pełno na rynku.
Najpierw problem z rosyjskim gazem był taki, że były kontrakty - których czas musiał dobiec końca. Potem była cena, bo gaz spoza Rosji tańszy nie będzie, No i kwestia terminala (z tego co wiem, to ten w Szczecinie jest maksymalnie obłożony). Tymczasem, gdy ceny energii rosną, to owi "agenci kremla" (?

) od razu podnoszą krzyk, że to niedopuszczalne itd. Więc zmiany muszą trwać. Pominę to, że z tego co się orientuję, rosyjski gaz to obecnie raptem 6 % europejskiego importu, za który są odpowiedzialne głównie trzy państwa (Francja, Hiszpania i Węgry - o ile dobrze pamiętam; coś tam importowała też Belgia ale chyba ostatnio ograniczyła import). Więc sprawa jest odrobinę bardziej skomplikowana niż to piszesz...
Nie są. A w każdy razie nie bardziej niż nasze interesy a brukselskie. A jakoś radę sobie dajemy.
A możesz to jakoś rozwinąć? Bo moim zdaniem nie jest w naszym interesie by USA robiły dobre interesy z Rosją - a Trump tego nie wyklucza, ba zabiega o to. Nie jest w naszym interesie by USA nie wspierały Ukrainy - a wspierają coraz mniej, przy czym nawet to malejące wsparcie jest coraz bardziej problematyczne i to Europa za nie głównie płaci. Trump chce rozbić NATO (w zasadzie już to zrobił) co nie jest ewidentnie w naszym interesie. Chce też rozbić UE, co również w naszym interesie nie jest, gdyż to wspólnemu rynkowi zawdzięczamy nasz sukces gospodarczy i relatywnie wysoki poziom życia. NIC z tego co robi Trump nie jest w naszym interesie, przynajmniej według mnie. Więc chętnie wysłuchałbym jakieś argumenty przeciwne.
Przepraszam, jedyną korzyścią z Trumpa jest to, że państwa europejskie zaczynają się bardziej zbroić (choć robią to nieco chaotycznie, ale znów - integracja...). Pytanie tylko, czy społeczeństwa tych państw to akceptują? Bo zbrojenia kosztują. A to rodzi kolejna dziwne sytuacje - w Polsce nikt zbrojeń nie kwestionuje, ale większość chce by dalej obniżać podatki - czysta paranoja! Gdzie indziej może być jeszcze gorzej.
Aaa.. i jeszcze jedno. Jeśli pod pojęciem "Bruksela" rozumiesz UE, to chciałbym przypomnieć, że Polska jest częścią UE, czyli tej"Brukseli". Częścią, mającą wpływ na to co się w niej dzieje. A piszesz tak, jakby ta "Bruksela" to było jakieś "obce ciało".
Pominę już inne kwestie polityki Trumpa, które są ewidentnie sprzeczne z naszym interesem (bo jest ich wiele - choćby transakcyjne podejście Trumpa do polityki co rodzi chaos i niepewność; pisałem już o tym). Powtórzę więc kolejny raz moje zdanie:
Trump to infantylny kretyn, który nic nie buduje a tylko niszczy. Konsekwencje jego kadencji będą fatalne - dla USA, dla nas i dla całego świata. Miejmy nadzieję, że nie będą katastrofalne.