Zwrot przez prawą burtę.

czyli hobby, kultura, sztuka, wścieklizna i w ogóle offtopic...

Moderator: nicpon

Napoleon
Posty: 5128
Rejestracja: 2006-04-21, 14:07
Lokalizacja: Racibórz

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: Napoleon »

On nie był nieukiem. To bardzo dobry inżynier.
Znów mylisz pojęcia. Jeśli nie znał tak istotnych faktów z historii, to znaczy, że był nieukiem. Co nie przeszkadza, że mógł być równocześnie dobrym inżynierem. To, że się jest fachowcem w jakijś dziedzinie nie przeszkadza temu, że można być ignorantem w innej. Przy czym istnieje też coś takiego jak "wiedza ogólna" przynależna każdemu, w której wypada się orientować. Można być dobrym fachowcem w jakiejś dziedzinie i kompletnym ignorantem w zakresie tej "wiedzy ogólnej" - co człekowi dobrego świadectwa nie wystawia. I z tym, zapewne, mamy tu do czynienia w przykładzie, na który się powołałeś.

Aby tą "wiedzę ogólną" mieć, potrzebna jest szkoła. I tu możemy dyskutować o podstawie programowej. Ten facet mógł tej wiedzy nie mieć ze swojej winy (choć szkołę skończył i jak sam piszesz czegoś się nauczył), mogła to też być wina szkoły. W tej chwili "modna" jest postawa by szkoła przede wszystkim uczyła tego jak się samemu uczyć. To prawda, ale potrzebna jest też podstawa, którą szkoła powinna dostarczyć. Zazwyczaj dochodzi do przegięć w jeną lub drugą stronę, a potrzeba tu pewnego wyśrodkowania. I według mnie, to "wyśrodkowanie" budzi najwięcej dyskusji. Bo jak zwykle w takich wypadkach trzeba zawierać jakieś kompromisy - a kompromisy sprawiają, że nikt nie dostaje tego czego chce. W efekcie, nikt zadowolony nie jest. Ale inaczej się nie da.
Myślę, że nasz spór w tym wypadku do tego się sprowadza.
Historia, geografia, biologia nie znają podstawowych pojęć. Nie chwytają nawet najpopularniejszych cytatów z Shakespeare'a czy Burns'a....
O tym piszę. KAŻDE skrajności są złe. A tu chyba z czymś takim mamy do czynienia. Tyle, że obawiam się czytając to co piszesz lub to co pisze Tom, że Wy jesteście z kolei zwolennikami drugiej skrajności. A to też nie byłoby dobre.
Czyli USA rosły 2.5 raza szybciej...
No i? Już kiedyś np. przytaczałeś z kolei ceny paliw. Też nie wiem do końca po co. Patrząc na ogólne wskaźniki i potencjał, UE JEST potęgą. A co będzie - zobaczymy. Na pewno, jeśli UE się rozpadnie, nie będzie to sprzyjało rozwojowi gospodarczemu Europy. Dla UE alternatywy NIE MA. Więc zastanawiam się czego chcesz skoro imponuje Ci tak jeszcze szybszy rozwój? Bo UE ograniczona tylko do wspólnego rynku nie przetrwa pierwszego kryzysu, więc dla obecnej formy wspólnoty alternatywy nie ma. Tym bardziej, że ta forma wspólnoty w sumie się sprawdziła.
A co do tempa wzrostu... Z Chinami nie ma się co porównywać, gdyż Chiny wystartowały w latach 70. z dna. A startując z dna zawsze łatwiej osiągnąć dobre wyniki. Im kraj bogatszy tym mu gospodarka rosnąć będzie wolniej - to standard. Co do USA... Wszystko ma swą cenę. Gdyby ten szybki wzrost na który się powołujesz przynosił same korzyści, to USA nie miałoby tych problemów, które ma (i nie byłoby Trumpa, który na tym zrobił polityczny kapitał). Upraszczając, wzrost to inwestycje, a inwestycje to nieskonsumowany kapitał. Czyli - ktoś za ten wzrost musi zapłacić. Amerykanie ubożeją - i tu jest jakiś trop (bo to nie jest przypadek - każda rzecz ma swą cenę, ZAWSZE). Twierdzisz, że np. eksport kapitału (przenoszenie przemysłu tam gdzie jest taniej) to złe zjawisko, ale ten szybszy wzrost to poniekąd m.in. efekt takich działań. W tym co piszesz jest trochę takiego podejścia, że chciałbyś zjeść ciastko i jednocześnie je mieć. Nie dostrzegasz tego, mam wrażenie.
Jesli tak zachwycasz się amerykańskim czy chińskim wzrostem gospodarczym, to zastanów się jaka jest tego cena. Bo tej ceny w ogóle nie bierzesz pod uwagę! A powinieneś.
Tadeusz Klimczyk
Posty: 1389
Rejestracja: 2004-04-05, 09:06
Lokalizacja: Sopot

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: Tadeusz Klimczyk »

Gregski pisze: 2026-04-21, 03:16
Napoleon pisze: UE to potęga gospodarcza.
Przez ostatnie 10 lat gospodarka Chin urosła o 70%.
Gospodarka USA o 25%.
Gospodarka UE o 10%

Czyli USA rosły 2.5 raza szybciej.

Te perony mam już odjechały.
Ocenianie potencjalu państwa po szybkości wzrostu gospodarczego to jak ocenianie auta po tym ile "ma na liczniku". Kompletny nonsens i brak zrozumienia zagadnienia. Ciekawe czemu nazywa się Stany Zjednoczone "najbogatszym krajem trzeciego świata" ?
tom
Posty: 1034
Rejestracja: 2011-05-07, 10:52

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: tom »

Napoleon pisze: Ależ oczywiście, że ma. Braun ewidentnie gra na Rosję. Konfederacja też, choć dyskretniej. PiS, a może raczej Kaczyński z pomocą PiS, bardzo by chciał uczynić z Polski wasala USA (ale USA rządzonego przez Trumpa lub kogoś mu podobnego) naiwnie licząc, że kupi sobie u niego ochronę w zamian zaś ów suweren nie będzie przeszkadzał mu w zmianie ustroju na niedemokratyczny. W tej chwili to już jest raczej mrzonka, choć nie wiem czy Kaczyński ma tego świadomość. Więc diabli wiedzą czy nie zwróci się ku Rosji również - za władzę byłby gotów, według mnie, pakt z diabłem podpisać, a co dopiero z Putinem. Więc masz pełną rację Tomie, choć mam wątpliwości czy o taką rację Ci chodziło
Z tego co wymieniłeś i mnie bardzo wiele się nie podoba, dlatego nie mam ochoty głosować na żadną z tych partii. Ale na PO także nie, m.in. za to:
"Rzeczpospolita to postaw czerwonego sukna, za które ciągnie kto żyw... " - można to odnieść i do finansów publicznych i wielkiej dziury budżetowej. W podanym wyżej przeze mnie artykule są zaprezentowane liczby, z których wynika, że premier w zadłużeniu nas idzie na rekord. PiS w tym wypadku "został w tyle" i to pokaźnie. I nie cieszę się z tego- bo do czego to prowadzi? Mamy mieć problemy jak Grecja? SAFE to także nie prezencik - ale trzeba to również kiedyś oddać.
Awatar użytkownika
Gregski
Posty: 1878
Rejestracja: 2006-01-27, 21:47
Lokalizacja: Na Kociewiu albo na morzu

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: Gregski »

Napoleon pisze: Dla UE alternatywy NIE MA.
Dla wszystkiego jest alternatywa. Nawet jeśli w danej chwili nie przychodzi do głowy.
Napoleon pisze: Aby tą "wiedzę ogólną" mieć, potrzebna jest szkoła. I tu możemy dyskutować o podstawie programowej. Ten facet mógł tej wiedzy nie mieć ze swojej winy (choć szkołę skończył i jak sam piszesz czegoś się nauczył), mogła to też być wina szkoły.
Myślę, że to wina brytyjskiego systemu jako całości.
Pracowałem 6 lat dla BP głównie z brytyjskimi oficerami i inżynierami.
Fachowość okay ale nie ma o czym pogadać. Na tym tle Rosjanie mają zaskakująco szersze horyzonty.
(Mam na myśli ludzi w przedziale 25-35 lat)
Napoleon pisze: W tej chwili "modna" jest postawa by szkoła przede wszystkim uczyła tego jak się samemu uczyć.
Założenie fajne ale to nie zmienia faktu, że trzeba wymagać.
Eksperymenty z zakazem prac domowych uważam za debilne.
Jak na przykład nauczyć się języka bez wkucia słówek?
Albo matematyki czy fizyki bez ćwiczenia zadań?
Napoleon pisze: UE JEST potęgą.
Napisz jeszcze większymi literami to zwiększy siłę argumentów.
Napoleon pisze: Jesli tak zachwycasz się amerykańskim czy chińskim wzrostem gospodarczym, to zastanów się jaka jest tego cena.
A ty zastanów się nad ceną długotrwałej stagnacji.
Wśród ludzi człowiek dziczeje.
Waldemar Łysiak
Napoleon
Posty: 5128
Rejestracja: 2006-04-21, 14:07
Lokalizacja: Racibórz

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: Napoleon »

Z tego co wymieniłeś i mnie bardzo wiele się nie podoba, dlatego nie mam ochoty głosować na żadną z tych partii.
To może na Razem? :wink: :-)
Ale na PO także nie, m.in. za to:
"Rzeczpospolita to postaw czerwonego sukna, za które ciągnie kto żyw... " - można to odnieść i do finansów publicznych i wielkiej dziury budżetowej.
:?: :!: Ciekawa motywacja. W myśl zasady, że "Cygan ukradł, kowala powiesili"? Chciałbym Ci zwrócić uwagę na fakt, że to PiS za 8 lat swych rządów pożyczył mniej więcej tyle, co wszystkie rządy III RP w pierwszym ćwierćwieczu jej istnienia. Zwiększając dług publiczny prawie dwukrotnie. Co więcej, gdy pod koniec 2015 roku PiS obejmował władzę, świat (a zatem i Polska) wchodził w okres dawno niespotykanej koniunktury. Co w naturalny sposób zwiększyło dochody budżetowe. Tyle tylko, że Zjednoczona Prawica to przejadła. Generując drastyczny wzrost transferów socjalnych. I to jako "sztywnych" wydatków, których pozbyć się nie sposób. Do czasu gdy była koniunktura, wszystko dało się jakoś pospinać przy stosunkowo niewielkim wzroście zadłużenia (choć oszczędzano na innych zadaniach - np. wydatki na obronę w 2016 i 2017 były niższe niż w 2015, dopiero w 2018 wyższe, ale niższe niż gdyby konsekwentnie realizowano program modernizacji sił zbrojnych z 2012 roku - który przerwano). Wiadomo jednak, że nie zawsze może być dobrze. Stara zasada mówi, że w dobrych czasach należy przygotowywać się na czasy złe. Czym się jednak rząd PiS nie przejmował - i w 2020 roku obudziliśmy się z ręką w nocniku. To wszystko nie jest winą obecnej koalicji. Dużo by tu można mówić, bo skutki są szerokie - obecne problemy w służbie zdrowia to np. też ewidentnie pozostałość po rządach Zjednoczonej Prawicy. Itd. Więc szukasz winnych nie tam gdzie trzeba. Wyjaśniłem Ci działanie SAFE, że biorąc pod uwagę zakres zbrojeń to optymalne rozwiązanie (bez SAFE zadłużenie będzie wyższe, a w każdym razie drożej będzie kosztować jego obsługa). Więc alternatywą jest TYLKO (gdyby dążyć do ograniczenia zadłużenia) zmniejszenie intensywności zbrojeń: albo-albo. W świetle tego trudno zrozumieć twe zarzuty. Bo akurat te, które przytoczyłeś, nie mają uzasadnienia w kontekście obecnej władzy. No, chyba gdyby zakwestionować sensowność zbrojeń.

Aby zmierzyć się z problemem rosnącego zadłużenia, konieczne są zmiany ustawowe... No i wracamy do punktu wyjścia, bo ustawy musi podpisać prezydent (albo trzeba mieć stosowną większość w parlamencie). Destrukcję uprawia tu tylko jedna strona... Więc znów nie mogę zrozumieć twej motywacji - by wytłumaczyć się jej sensownie nie da.
Dla wszystkiego jest alternatywa. Nawet jeśli w danej chwili nie przychodzi do głowy.
Nie ma. Poza tym, jeśli już tak bardzo ci UE przeszkadza i chcesz ją rozbić, to alternatywę należałoby przedstawić wcześniej, przed rozbiciem UE. Szukanie jej po likwidacji UE to czysta głupota.
Myślę, że to wina brytyjskiego systemu jako całości.
Pracowałem 6 lat dla BP głównie z brytyjskimi oficerami i inżynierami.
Fachowość okay ale nie ma o czym pogadać. Na tym tle Rosjanie mają zaskakująco szersze horyzonty.
Coś w tym jest, choć rzecz dotyczy chyba nie tylko W. Brytanii. Ale ogólnie większości krajów Zachodu. Tyle, że to inny temat niż ten, który zaczął Tom.
Założenie fajne ale to nie zmienia faktu, że trzeba wymagać. Eksperymenty z zakazem prac domowych uważam za debilne.
Tu akurat pełna zgoda. Tak nawiasem, uważam, że nie najgorzej jako minister edukacji sprawdzał się Giertych za pierwszych rządów PiS. Z oświatą miałem (i w sumie mam nadal, choć w ograniczonym zakresie) do czynienia i pewne jego pomysły wcale nie były takie głupie (choć diabeł tkwił w szczegółach). Z tym, że to dość złożony temat.
Ale znów - nie ma to wiele wspólnego z wątkiem rozpoczętym przez Toma.
Napisz jeszcze większymi literami to zwiększy siłę argumentów.
Piszę to by położyć nacisk na informację. Byś jej nie przeoczył i się nad nią zastanowił. Myślenie nie boli... :wink:
A ty zastanów się nad ceną długotrwałej stagnacji.
Zastanawiam się. I dochodzę do wniosku, że jest ona nieporównanie bardziej prawdopodobna (choć w grę wchodzi bardziej recesja niż stagnacja) gdyby UE się rozpadła. Więcej, jeśli kraje UE nie znajdą alternatywy dla kopalnych surowców energetycznych, też będzie bardziej prawdopodobna. Zawsze istnieje niebezpieczeństwo że coś pójdzie nie tak, ale gdy się tak zastanawiam, to dochodzę do wniosku, że nieporównanie szybciej do tego dojdzie gdy spełnią się twoje oczekiwania/postulaty niż moje :wink:
Stąd im więcej się zastanawiam, tym bardziej dochodzę do wniosku, że mam rację :-) No, chyba że mnie przekonasz. Ale na razie nie zauważyłem po twojeje stronie żadnych racjonalnych argumentów.
tom
Posty: 1034
Rejestracja: 2011-05-07, 10:52

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: tom »

Napoleon pisze: Stara zasada mówi, że w dobrych czasach należy przygotowywać się na czasy złe. Czym się jednak rząd PiS nie przejmował - i w 2020 roku obudziliśmy się z ręką w nocniku. To wszystko nie jest winą obecnej koalicji. Dużo by tu można mówić, bo skutki są szerokie - obecne problemy w służbie zdrowia to np. też ewidentnie pozostałość po rządach Zjednoczonej Prawicy. Itd. Więc szukasz winnych nie tam gdzie trzeba.
Nie spodziewałem się, że coś innego napiszesz- u Ciebie tylko oni za wszystko są winni. Za próbę premiera "skoku" na złoto (co w artykule też było) także? Nie powiem żebym lubił Glapińskiego, ale nawet za granicą ten pomysł by go utrącić i dorwać się do rezerw - jednak się nie spodobał. Numer podobny do OFE tym razem "nie wypalił".
Napoleon
Posty: 5128
Rejestracja: 2006-04-21, 14:07
Lokalizacja: Racibórz

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: Napoleon »

Za próbę premiera "skoku" na złoto...
:?: :?: :?: A to co za sensacja? Gdzie to wyczytałeś? I na czym to "dorwanie" miałoby polegać?
Bo nikt z rządu nawet nie napomknął o czymś podobnym. Pomysł Galapińskiego był tak absurdalny, że aż trudno go komentować (zresztą, trudno też i pojąć co on chciał zrobić, bo co mówił było niedorzeczne). Natomiast uwaga, że ktoś z rządu chciał sprzedać... Bądź poważny. Przecież to kompletny nonsens.
Numer podobny do OFE tym razem "nie wypalił".
:?: :-) Tomie, czy Ty wiesz co i o czym piszesz? Bo piszesz jakieś piramidalne nonsensy. Co ów "manewr z OFE" miał wspólnego z pomysłem Glapińskiego?
u Ciebie tylko oni za wszystko są winni
Zależy za co. Ale za to o czym rozmawiamy - tak. Winny jest PiS - za bajzel w systemie prawnym, za zapaść służby zdrowia, za niezrównoważony budżet i wysoki dług publiczny, za istniejące podziały społeczne i za jeszcze parę innych rzeczy. Nic na to nie poradzę.
tom
Posty: 1034
Rejestracja: 2011-05-07, 10:52

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: tom »

Napoleon pisze: A to co za sensacja? Gdzie to wyczytałeś? I na czym to "dorwanie" miałoby polegać?
Bo nikt z rządu nawet nie napomknął o czymś podobnym. Pomysł Galapińskiego był tak absurdalny, że aż trudno go komentować (zresztą, trudno też i pojąć co on chciał zrobić, bo co mówił było niedorzeczne). Natomiast uwaga, że ktoś z rządu chciał sprzedać... Bądź poważny. Przecież to kompletny nonsens.
To napisz to do autora tego artykułu o zadłużaniu Polski przez Tuska:
Fragmencik z niego -
"Ten stan znamy dokładnie z poprzedniej kadencji Donalda Tuska, gdy z budżetu wyciekały miliardy, a na wszystko brakowało pieniędzy. Wówczas premier dokonał skoku na OFE i w ten sposób podratował finanse publiczne, unikając konieczności drastycznych cięć socjalnych
Teraz zamierzał dobrać się do rezerw Narodowego Banku Polskiego, wcześniej usuwając z fotela prezesa Adama Glapińskiego, ale z pomysłu tego musiał się wycofać. Ostro jego plany potępiła szefowa Europejskiego Banku Centralnego Christine Lagarde, która podkreśla konieczność zachowania niezależności NBP od rządu. Skoro premier nie ma skąd rąbnąć kasy na zasypanie wygenerowanego przez siebie długu, zobowiązania narastają w zatrważającym tempie. Nic na to poradzi, gdyż stagnacja jest wpisana w jego plan rządzenia."
A w necie można też znaleźć informacje, że Tuska do tego zachęcał Klaus Bachmann piszący w "Berliner Zeitung" i zachęcający też wcześniej, by rządził podobnie jak Kaczyński oraz stosował metody państwa policyjnego (także naruszające demokrację). No chyba da się wrócić do publikowanych tekstów tego gościa? O Bachmannie też piszą, że był agentem Stasi i jest wybitnie prorosyjski. No i można sobie przeanalizować, na ile te jego rady wchodziły u nas w życie.
ODPOWIEDZ