Zwrot przez prawą burtę.

czyli hobby, kultura, sztuka, wścieklizna i w ogóle offtopic...

Moderator: nicpon

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
SmokEustachy
Posty: 4715
Rejestracja: 2004-01-06, 14:28
Lokalizacja: Oxenfurt
Kontakt:

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: SmokEustachy »

Napoleon pisze: Z innej beczki. Dotarła do mnie dziś informacja (oficjalna), że "słynna" uczelnia Collegium Humanum (obecnie, po zmianie nazwy, Uczelnia Biznesu i Nauk Stosowanych „Varsovia”), zanotowała po całej aferze dyplomowej bardzo wyraźnie zwiększony nabór! Na tyle wyraźny, że to nie może być przypadek - zwiększony nabór idealnie pokrywa się z samą aferą.
Jak dla mnie, to sygnał, że poważnie coś jest nie tak - patologia staje się akceptowalną powszechnie normalnością? Jeśli to jest trwały symptom, to nie wróży to nic dobrego.
Pod rządami Tuska tak
Lawinowy wzrost wypowiedzi na temat saloniku ViP nie spowodował lawinowego wzrostu przekazu konkretów. Uporządkujmy zatem działalność radnego KO Dawida Kacprzyka od rzemyczka do koziczka: wbrew wynurzeniom WC Arłukowicza sprawa się rozkręciła, bo ów radny musiał złożyć oświadczenie majątkowe i tam wpisać ten milion sześćset tysięcy. Ktoś se przeglądał te oświadczenia i zaczął się przyglądać owym dochodom. Kto? W świadomość społeczną wbija się przekaz, że tyle się nachapał w rok. Ale może faktycznie się tyle wyciąga? Mamy tu kilka momentów:

1. Kacprzyk nie pełnił tych wszystkich dyżurów za które miał płacone. Robił w tym czasie inne rzeczy, był na posiedzeniu rady itp.

2. Bilokacja. Miał płacone za jednoczesne dyżury w kilku miejscach. Nie mógł zatem świadczyć tych usług.

3. Takie ilości godzin se wpisywał, że niemożliwe praktycznie jest świadczenie pracy dyżurnej w tym zakresie. Ale mocarze dają radę licząc na spokój w nocy. W nocy się prześpisz bo pacjenci też śpią i jak nic się nie dzieje to się wyśpisz. Ale on na SORze te dyżury pełnił? To się tak nie da chyba.

4. Aby takie wałki były możliwe musiała być krysza nad nim. Dyrekcja itp. wpisywała mu fikcyjne godziny.

5. Kto o tym wiedział? Na pewno cały personel i przynajmniej niektórzy pacjenci. Chyba że wałek był taki, że na grafiku dla personelu nie wpisywali mu wszystkich dyżurów, tylko niektóre. A w rozliczeniu miał .

Tu jest rozpisana konkretnie warstwa lewych godzin. Teraz rozpatrzmy zwrot pól miliona. Oczywistym jest, że ów platformers nie może przelać po łowy bańki bez żadnej wcześniejszej decyzji. Ugody, wyroku, czegokolwiek. Musi być podstawa co chroni pracowników w sumie. Żeby nie byli zmuszani do zwrotów jakiś. Ale skoro zwrócił to znaczy, że były nieprawidłowości.

Żeby była jasność: kluczem do zrozumienia są tu nieprawidłowości. Jeśli pisoski marszał Karczewski zarobił 400 000 PLN w 6 lat biorąc miesięcznie jeden, dwa, może trzy dyżury i je pełniąc to nie jest problem. Nawet jeśli był na urlopie bezpłatnym. Nie wiem jak można tego nie rozumieć. Trzeba być silniczkiem chyba.

Oczywiście totalsi będą tu rozwadniać sprawę, opowiadając że lekarze za dużo zarabiają, że to że sio. Może i za dużo, ale nie o tym jest mowa. Chodzi o konkretne wałki konkretnego kolesia i konkretnej formacji. Zauważcie, że aby skorzystać z saloniku ViP trzeba o nim wiedzieć. Kto wiedział? Zauważcie też, że Tusk dużo gada ale nie dodał żadnych informacji. Np. może nie można ujawnić osób korzystających, ale one mogą. Czy Tusk wydał rozkaz, że mają one wyznać? No nie wydał.

Kontrakty zaś to był pomysł taki, żeby unikalni specjaliści mający unikalne umiejętności mogli działać w kilku szpitalach, klinikach itp. Np. operując. A ci wzięli leszcza i kryli jego akcje. Nie wypowiadam się na razie w ogóle o aspektach wyczynów SORowych owego Kacprzyka, które są powszechnie znane. To były rozwiązania systemowe. Przysługuje mu też tytuł Małego Tuska, bo działa jak Tusk.

Dodano po 1 minucie 13 sekundach:
Napoleon pisze:
Obserwujemy spektakularny upadek zdegenerowanego reżimu....
Smoku, w jakim Ty świecie żyjesz? Sugeruję jednak odnowić kontakt z rzeczywistością.
To co się stało w Krakowie to efekt specyfiki samorządów i z "wielką" polityką ma to w sumie mało wspólnego (choć prawica pewno bardzo by chciała by miało). Facet po prostu forsował (skądinąd zresztą dość niekonsekwentnie) działania niepopularne (co nie znaczy, że nie mające uzasadnienia) czym rozsierdził pewną część mieszkańców. Wszystko. Z ogólną sytuacją w Polsce ma to mało wspólnego.
https://www.onet.pl/informacje/newsweek ... 8,452ad802
Był typowym platformersem, czyli osobą inteligentną inaczej.
Obrazek
Napoleon
Posty: 5195
Rejestracja: 2006-04-21, 14:07
Lokalizacja: Racibórz

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: Napoleon »

Smoku, ogarnij się. Piszę o czymś innym. O tym, że jeśli jest to reprezentatywny probierz ludzkich zachowań, to dzieje się coś złego gdyż ludzie przestają umieć oceniać czy coś jest dobre czy złe. W sumie tak było zawsze, ale można było liczyć, że będzie lepiej. A nie jest. Może nawet jest gorzej. Czego Ty jesteś też całkiem niezłym przykładem. Ale to tak nawiasem :wink:
Natomiast co do tej uczelni... Nie żartuję. Przyznam, że ta informacja zrobiła na mnie wrażenie. Bo to może świadczyć o degeneracji społeczeństwa. Zatracającego umiejętność oceny sytuacji. Wróżyć to nam może bardzo źle.
Awatar użytkownika
SmokEustachy
Posty: 4715
Rejestracja: 2004-01-06, 14:28
Lokalizacja: Oxenfurt
Kontakt:

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: SmokEustachy »

Napoleon pisze: Smoku, ogarnij się. Piszę o czymś innym. O tym, że jeśli jest to reprezentatywny probierz ludzkich zachowań, to dzieje się coś złego gdyż ludzie przestają umieć oceniać czy coś jest dobre czy złe. W sumie tak było zawsze, ale można było liczyć, że będzie lepiej. A nie jest. Może nawet jest gorzej. Czego Ty jesteś też całkiem niezłym przykładem. Ale to tak nawiasem :wink:
Natomiast co do tej uczelni... Nie żartuję. Przyznam, że ta informacja zrobiła na mnie wrażenie. Bo to może świadczyć o degeneracji społeczeństwa. Zatracającego umiejętność oceny sytuacji. Wróżyć to nam może bardzo źle.
o degenracji społeczeństwa świadczy 30 procent elektoratu platformerskiego
Napoleon
Posty: 5195
Rejestracja: 2006-04-21, 14:07
Lokalizacja: Racibórz

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: Napoleon »

Smoku, przeczytaj co piszesz (ze zrozumieniem!), zapoznaj się z tym co głoszą twoi idole. I bez trudu doszukasz się elementów degeneracji (i głupoty). Choć ja osobiście w pierwszej kolejności widziałbym cynizm (ale nie u Ciebie), który każde poświęcać ludziom z twojej opcji politycznej dosłownie wszystko na rzecz tego by zdobyć władzę. Która jest dla nich celem samym w sobie.
Awatar użytkownika
SmokEustachy
Posty: 4715
Rejestracja: 2004-01-06, 14:28
Lokalizacja: Oxenfurt
Kontakt:

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: SmokEustachy »

Totalsi są za
Salonik VIP w szpitalu nie jest czymś, co może oburzyć elektorat totalny. Odpowiada nowiem na jego aspiracje i oczekiwania w sferze symboliczneji. W sferze faktów to taki wyborca KO z przystawkami, czyli platformers, tak samo będzie czekał w kolejce na SOR jak jakiś pisior albo kto inny. Od ginącego totalsa tak samo odwołają lekarza do zapijaczonej szyszki platformerskiej. Ale poprzez głosowanie na totalnych aspiruje on do bycia w tej grupie uprzywilejowanej ufnej w skuteczność wieszania się brukselskiej klamki. Jak to mówili: lud pracujący miast i wsi konsumuje kawior ustami swoich przedstawicieli.
Ponieważ lemingrad znowu nie zrozumie środka wyrazu artystycznego i będzie płakał w komciach przeto przywołam debatę w której prof. Matczak dufny w… Nie wiem w co mógł być dufny i na co mógł liczyć. W – jak to mówią - każdym bądź razie stanął w szranki z red. Ziemkiewiczem. Stary Mata nie poradził sobie i nużące jest słuchanie jego odklejek. Koncepcja jest bowiem prosta i klarowna: Polskę rozdziera konflikt aspiracyjny gdyż każdy uważa się za szlachtę. Jedni i drudzy, jednocześnie odmawiając tego miana przeciwnikom. A jakie są przymioty szlachty? Ano przywileje. Jednym z tych przywilejów jest viprum i odtruwanie na SOR, co jest chyba oczywiste. I poprzez głosowanie na Tuska ogłaszają swoją przynależność do grupy społecznej platfusów. Oczywiście nie są w żadnej grupie, prędzej w grypie są. W grypie frajerów. Nie są oni też zbyt lotni, bo nie pojmują, że sprawcą klęski Rafała Trzaskowskiego jest Rafał Trzaskowski, a sprawcą klęski Aleksandra Miszalskiego jest Aleksander Miszalski. Uciążliwe jest tu powtarzanie głodnych kawałków o liczeniu głosów. W 2010 roku powinni liczyć.
Pisowcy natomiast nie pojmują tego i myślą, że ogłaszanie kolejnych vipów obniży notowania Tuska. No nie obniży bo elektorat totalny oczekuje takich rozwiązań. Możemy liczyć na wpływ w jakiejś eklektycznej grupie środkowej magmowatej. Ostatni atak na Jakiego, że niby awansował jakiegoś kolesia z Poznania do Warszawy, w porównaniu z wynurzaniami mecenasa Dubois w świetle Dawida Kacprzyka wygląda blado. Czy on go awansował, czy przeniósł na równorzędne stanowisko?
Postawa elektoratu pisoskiego jest zgoła inna z uwagi na klasyfikację punktową: decyduje stosunek afer prawdziwych do rzekomych: jedna czy nawet dwie rzeczywista afera PiS zderza się z dwudziestoma fejkowymi. Za każdą taką jest punkt dla PiS i wygrywa on stosunkiem 20 do 2.


Dodano po 41 sekundach:
Napoleon pisze: Smoku, przeczytaj co piszesz (ze zrozumieniem!), zapoznaj się z tym co głoszą twoi idole. I bez trudu doszukasz się elementów degeneracji (i głupoty). Choć ja osobiście w pierwszej kolejności widziałbym cynizm (ale nie u Ciebie), który każde poświęcać ludziom z twojej opcji politycznej dosłownie wszystko na rzecz tego by zdobyć władzę. Która jest dla nich celem samym w sobie.
A co głoszą moi rzekomi idole?
Napoleon
Posty: 5195
Rejestracja: 2006-04-21, 14:07
Lokalizacja: Racibórz

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: Napoleon »

A co głoszą moi rzekomi idole?
Głupoty lub kłamstwa.
Np. o tym "saloniku", którego nigdy nie było.
To co w tej sprawie ludzi najbardziej bulwersuje, to fakt, że młody lekarz zarobił 1,6 mln w rok. Co jest patologią - ale POWSZECHNĄ. Bo tak działa system stworzony przez rząd PiS i wprowadzony od 2018 roku. Nie wiem czy interesowałeś się jak działa ów system oparty na ryczałcie? To się zainteresuj. Szpital, w oparciu o to ile wydał na leczenie w poprzednim roku, dostaje ryczałt na kolejny. W praktyce oznacza to, że jeśli jest to dobry szpital, o dużych "mocach przerobowych", do którego ludzie chętnie przychodzą, to fakt ten staje się problemem. Gdyż jeśli przyjmie więcej pacjentów niż pozwalają limity (wyznaczone ryczałtem) to ryzykuje, gdyż NFZ nie musi mu zapłacić. I nigdy w całości nie płaci, niekiedy, jak nie ma kasy, w ogóle nie płaci. Na kolejny rok dostaje nieco więcej kasy w ramach ryczałtu, ale tylko nieznacznie - a koszty ponosi. Duża część zadłużenia szpitali stąd się bierze. Gorszy szpital, który nie realizuje ryczałtu (przyjmuje mniej pacjentów) na tym zyskuje. Bo choć w następnym roku dostanie tego ryczałtu trochę mniej, to tylko nieznacznie. A jest w stanie, jak dobrze skalkuluje, wyjść na swoje. Kosztem mniejszej liczby pacjentów (tu też pojawia się kwestia wyceny procedur - duża część tych wycen postawiona jest na głowie).
Reasumując, szpitalom w ramach ryczałtu nie opłaca się leczyć ludzi. System jest tak skonstruowany, że najlepiej by pacjentów w ogóle nie było - wtedy wszystko by się spinało. A ryczałt to przeciętnie jakieś 60 % dochodów szpitala (reszta to zabiegi nielimitowane ratujące życie, programy lekowe i inne itd.).
Gwoździem do trumny stała się ustawa podwyżkowa z 2022 roku nakazująca co roku znaczne podwyżki w służbie zdrowia, powyżej wzrostu dochodów w gospodarce (w ubiegłym roku to było ponad 14 %, w tym jakieś 8-9 %). Rok w rok. Rezultat jest taki, że to działa jak efekt kuli śnieżnej. W 2022 roku trzeba było na podwyżki znaleźć ponad 7 mld. W ubiegłym roku grubo ponad 50 mld (podwyżka skumulowana od 2022). W tym roku będzie to już ponad 70 mld. To wykończy każdy system. Szczególnie tak skonstruowany jak wyżej (oparty na ryczałcie). Bo ta ustawa w tej sytuacji oznacza, że lekarze dostają coraz więcej kasy kosztem pacjentów.Tu się inaczej nie da. Horrendalne zarobki lekarzy to m.in. efekt tej ustawy (choć nie tylko).

To co się nazywa "aferą w szpitali południowym" to norma w większości szpitali. Rozeszło się, bo podchwyciły media jako że dotyczyło to czynnego polityka. A media to lubią. Lekarz-sygnalista ma za uszami nie mniej (oczekiwanie, że miasto da mu działkę pod prywatną klinikę, spór ze szpitalem o ponad pół miliona i parę innych rzeczy) ale nie jest czynnym politykiem (choć kontakty ma - "przypadkowo" z politykami prawicy :wink: ) więc media interesują się nim mniej. Tak to działa. W każdym szpitalu można znaleźć lekarzy, którzy idą po bandzie i zarabiają w ten sposób krocie. Gdzieś czytałem o rekordziście zarabiającym 2,5 mln (pracował jako dyrektor dwóch szpitali - paradoksalnie oba miały stratę). Takich lekarzy można znaleźć setki jeśli nie tysiące. Padło na jednego z powodów które podałem. To cała "afera".

System od dawna jest do zmiany (już w 2018 roku wiedziałem, że nic dobrego z tego nie wyjdzie) ale do tego trzeba ustawy. A ponieważ prezydent uważa,żejego głównym zadaniem jest utrudnianie życia rządowi, wiadomo że jest to nierealne. Więc problem będzie narastał. Prezydent i prawica będą się cieszyć. Ty Smoku też. A pacjenci będą mieli coraz gorzej. No ale najważniejsze by znów sobie porządzić - czyż nie? Co kogo jacyś pacjenci obchodzą!
Przerabiam to na bieżąco u siebie. Więc Smoku nie pisz głupot, bo chyba nawet nie rozumiesz o czym piszesz.
Cypis25
Posty: 17
Rejestracja: 2025-12-14, 14:39

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: Cypis25 »

Napoleon pisze:
A co głoszą moi rzekomi idole?
No ale najważniejsze by znów sobie porządzić - czyż nie?
Absolutnie się z Tobą nie zgadzam , nie chodzi o rządzenie (Głównym celem rządzenia państwem jest troska o dobro wspólne wszystkich obywateli.), celem jest umożliwienie okradania państwa na dużą skalę zgodnie z procedurami (ustanowionymi przez rząd)
Napoleon
Posty: 5195
Rejestracja: 2006-04-21, 14:07
Lokalizacja: Racibórz

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: Napoleon »

celem jest umożliwienie okradania państwa na dużą skalę
Ale żeby okradać, to najpierw trzeba rządzić. Inaczej to by było dość ryzykowne, a nawet gdyby się dało, to skala nie ta. Poza tym OK.

Choć gdy patrzę na niektórych prawicowców (a paru znam) to tak do końca nie jestem pewny. Jasne, kasa się przyda, ale niektórzy (choć nie wszyscy, na pewno nie większość) chyba naprawdę czują misję. Więc oni by może naprawdę chcieli walczyć z jakimś "lewactwem" (co by pod tym nie rozumieć), LGBT, "naprawiać" społeczeństwo "moralnie" itd. Kasy by pewno nie odrzucili (bo im się po prostu należy) ale autentycznie czują/czuliby potrzebę zwalczania wszelkiej nieprawomyślności (a tyle jej jest dookoła! - według nich :wink: ). Niektórzy to naprawdę chorzy ludzie. I sam nie wiem którzy są gorsi...

Edit. Przed chwilą słuchałem oświadczenia prokuratury, że z wydawaniem aktów zgonu w szpitalu południowym wszystko było OK. Jakieś uwagi były bodajże do trzech ale związane to było z niepodaniem drugiego imienia czy nazwiska panieńskiego (tego typu drobiazgi). Idę o zakład, że z pozostałymi zarzutami będzie podobnie. Jakieś nieprawidłowości pewno się znajdą, ale mieszczące się w "normie". Tylko kto o tym będzie pisał? Media to po prostu przyjmą do wiadomości. I pisać nie będą. W obiegu zostaną tylko informacje, że były zarzuty. Że się nie potwierdziły, to już do większości ludzi nie dotrze - bo dla mediów to nie jest wiadomość. Kto chce czytać/słuchać, że wszystko jest OK? Że jakieś sensacyjne zarzuty się nie sprawdziły?
Dubois miał rację gdy mówił w TV, że to wszystko zaczyna przypominać medialny lincz. Co gorsza, próba racjonalnego odpierania zarzutów spotyka się z reakcją, że się sprawę zamiata pod dywan albo robi coś nie tak jak trzeba. Gdybyś podczas linczu zaczął racjonalnie wyjaśniać, że gość któremu tłum chce coś zrobić jest niewinny albo że ludzie przesadzają, to też byś oberwał. Tu zaczyna być tak samo.
Awatar użytkownika
Gregski
Posty: 1893
Rejestracja: 2006-01-27, 21:47
Lokalizacja: Na Kociewiu albo na morzu

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: Gregski »

Cypis25 pisze: celem jest umożliwienie okradania państwa na dużą skalę zgodnie z procedurami (ustanowionymi przez rząd)
Jak się ma żurkową prokuraturę to i procedury nie muszą być przestrzegane.
Tym bardziej, że szef Żurka ogłosił ex cathedra, że świadek jest niewiarygodny.
Wśród ludzi człowiek dziczeje.
Waldemar Łysiak
tom
Posty: 1062
Rejestracja: 2011-05-07, 10:52

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: tom »

I mogliby zrobić później wszystko z tymi zeznaniami świadka, gdyby zeznawał bez pełnomocnika. Ale lekarz nie był w tym wypadku głupi.
Napoleon
Posty: 5195
Rejestracja: 2006-04-21, 14:07
Lokalizacja: Racibórz

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: Napoleon »

Tym bardziej, że szef Żurka ogłosił ex cathedra, że świadek jest niewiarygodny
A co do tego ma "czyjś szef"? Dla prokuratury każde zeznanie może być wiarygodne lub niewiarygodne. Zapominasz, że prokuratura przed sądem występuje jako strona. Co oznacza, że jeśli ma wystąpić w oparciu o czyjeś zeznania, to musi je ocenić. Choćby po to by się nie ośmieszyć.
Rozumiem, że umorzenie sprawy "dwóch wież" też uważasz za skandal? :wink: Aczkolwiek pamiętaj, że od decyzji prokuratury przysługuje zaskarżenie do sądu.
Co do wiarygodności zaś, to już wiadomo, że tego "saloniku VIP" nie było. Więc jeśli ktoś twierdził, że był - a go nie ma - to znów, wiarygodności mu to nie przysparza. Tak samo z tymi kartami zgonów. Sprawdzono - poza drobiazgami jest OK. Więc jeśli ktoś tu donosi o nieprawidłowościach, to wiarygodnym raczej nie jest. Mylę się?
I mogliby zrobić później wszystko z tymi zeznaniami świadka, gdyby zeznawał bez pełnomocnika.
Po pierwsze, ten facet musiał już mieć prawnika, bo się sądził ze szpitalem (o te pół miliona czy coś tak koło tego). Więc czemu za pierwszym razem przyszedł bez niego? Wiarygodności mu to nie przysparza.
A tak w ogóle, to gdyby zeznawał bez pełnomocnika to co prokuratura mogłaby z tymi jego zeznaniami zrobić? Bo nie mam pomysłu. A Ty masz? :wink:

W sprawie szpitala południowego jest tylko jedna rzecz - młody lekarz zarobił duże pieniądze. I co istotniejsze,miał powiązania polityczne (co jest tu najważniejsze). Ludzi zawsze bulwersuje, gdy ktoś zarabia duże pieniądze. Bo denerwuje ich, że ni tyle nie zarabiają. A lekarze zarabiają, bo system im na to pozwala. Więc "jadą po bandzie" - bo mogą. Takich lekarzy jak ten młody gość jest multum. To jest oczywiście chore, ale tak jest, bo - jak już wspomniałem - system na to pozwala. Wszystko w temacie. W naszym szpitalu może nie mamy gościa z zarobkami 1,6 mln, ale około miliona to by się już co najmniej jeden znalazł. I co? Media się tym interesują? Nie. Bo takich są setki lub nawet tysiące.
Awatar użytkownika
Gregski
Posty: 1893
Rejestracja: 2006-01-27, 21:47
Lokalizacja: Na Kociewiu albo na morzu

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: Gregski »

tom pisze: I mogliby zrobić później wszystko z tymi zeznaniami
I tak będą starali się zamieść jak najwięcej pod dywan.
Bonżur głupkowato tłumaczy, że nie było żadnego "oficjalnego saloniku VIP" i sprawa załatwiona.
Problem, że świadkowie potwierdzą specjalne traktowanie KOryciarzy i ich rodzin. Co się świetnie wpisuje w mentalność członków tej formacji (senator Lenz czy ten kocmołuch z Żywca).
Do tego cała lista patologii.
Zatrudnienie gówniarza na stanowisku do którego nie miał kwalifikacji.
Zgoda na wyłudzenia nienależnych pieniędzy.
Wypompowywanie środków z systemu (zlecenie zewnętrznej firmie wniosku do KPO za 3/4 bańki w sytuacji gdy rynkowa wartość takiego zlecenia to 25-50 tyś PLN.
A wisienka na torcie to horror w prosektorium.

I to w placówce o której to sam Bonżur twierdził, że to jego oczko w głowie i, że jest z niej szczególnie dumny.

Strach pomyśleć że ten facet mógłby być naszym Prezydentem.

Cios w KOryciarzy jest straszny i stąd pewnie odruchowa reakcja Tusk o wiarygodności świadka.
Szybko się z niej z resztą wycofał bo mu przypomniano bardzo wiarygodnego świadka mianowicie Pana Murańskiego.
Teraz chyba Tusk zmienił kurs i steruje na "Dogłębne wyjaśnienie sprawy i surowe ukaranie winnych".
Mam nadzieję, że pismaki nadal będą monitorować i relacjonować sprawę.

Dodano po 7 minutach 50 sekundach:
PS
A pamiętacie tego pirata drogowego, pana marszałka województwa lubuskiego Marcina Jabłońskiego?

Po wywaleniu znalazł schronienie w Wielospecjalistycznym Szpitalu Wojewódzkim w Gorzowie Wielkopolskim na stanowisku kierownika ds. realizacji projektów.
Czyli koledzy z samorządu nie dali biednemu człowiekowi marnie zginąć.
Dobrze o nich świadczy....
Wśród ludzi człowiek dziczeje.
Waldemar Łysiak
tom
Posty: 1062
Rejestracja: 2011-05-07, 10:52

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: tom »

Napoleon pisze: A tak w ogóle, to gdyby zeznawał bez pełnomocnika to co prokuratura mogłaby z tymi jego zeznaniami zrobić? Bo nie mam pomysłu. A Ty masz?
Pełnomocnik zapobiega jednej rzeczy - nic do zeznań nie będzie "dodane", ani nic nie będzie "ucięte".

A co do obecnej reakcji Trzaskowskiego na aferę - jest ona typowa. "Odwalone" zostały wytypowane kozły ofiarne a on sam nie odejdzie.
Napoleon
Posty: 5195
Rejestracja: 2006-04-21, 14:07
Lokalizacja: Racibórz

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: Napoleon »

A wyjaśnij mi Tomie, jak coś do zeznań ma być "dodane" lub jak "ucięte"? I co do tego ma pełnomocnik? Bo ja tu związku nie widzę żadnego. Zeznania bowiem mają to do siebie, że są spisywane. I przesłuchiwany je po przesłuchaniu czyta i podpisuje (lub nie - jak się zgadza to podpisuje, jak się nie zgadza to nie podpisuje). I tylko takie zeznania (podpisane) mogą być brane pod uwagę przez prokuraturę a potem przez sąd.
Pełnomocnik, drogi Tomie (a ogólnie prawnik, czyli ktoś w prawie "kumaty") jest potrzebny przy przesłuchaniu głównie po to, by zeznający sobie w stopę nie strzelił. Zeznając coś, co mogłoby zostać wykorzystane przeciw niemu. Bez "dodawania" lub "ucinania". Po prostu, w ferworze zeznań mógłby coś palnąć dla siebie niekorzystnego lub coś co czyniłoby jego zeznania niewiarygodne (np. zaprzeczyć sobie) itp. Co ma szczególne znaczenie wtedy, gdy zeznający coś tam także "ma za uszami" (a jest w sporze ze szpitalem o pół miliona i z tym lekarzem, który do tego sporu doprowadził kwestionując wystawione przez niego faktury; o sprawie działki pod budowę prywatnej kliniki sportowej nie wspomnę - tu spór dotyczy miasta). Gość zapewne się zorientował, a że ma język niewyparzony zreflektował się na tyle, że za pierwszym razem milczał. Bo bał się, że bez prawnika coś palnie i sobie zaszkodzi. Tak to wygląda.
Zachowanie tego "sygnalisty" mówi o jednym - że gość musi bardzo uważać co mówi żeby sobie nie zaszkodzić.
I tak będą starali się zamieść jak najwięcej pod dywan.
A niby jak? W tej chwili sytuacja z tym szpitalem jest taka, że próba jakichkolwiek racjonalnych wyjaśnień w zasadzie nie ma sensu. To znaczy racjonalne wyjaśnienia mają zawsze sens, ale nie będą przyjmowane. Już wspominałem - co najmniej dwie rzeczy już wyjaśniono - saloniku VIP nie było, karty zgonu były wydawane generalnie prawidłowo i przez ludzi, którzy to mieli robić. Ktoś o tym pisze? Bo ja nie zauważyłem. Więc na czym to "zamiatanie pod dywan" miałoby polegać? Będzie szukanie kozłów ofiarnych. I kary/rozliczenia nieproporcjonalnie wielkie do winy.
Bonżur głupkowato tłumaczy, że nie było żadnego "oficjalnego saloniku VIP" i sprawa załatwiona
Bo nie było. Tak samo jak akty zgonów były wystawiane prawidłowo. Masz dowody, że ten "salonik" był? Bo z nim jest jak z yeti - wszyscy o nim słyszeli ale nikt nie widział. Ty będziesz WIERZYŁ że był, bo sprawa dotyczy lekarza o określonych poglądach. To wystarczy, byś już wydał wyrok. I już nic Cię nie przekona, że białe jest białe a czarne jest czarne... Więc jak tu chcesz coś "zamiatać pod dywan"? Kontrola, która pokazała, że tego saloniku nie było to "zamiatanie pod dywan"? A jeśli go naprawdę nie było to co? Kontrola wystawiania aktów zgonu, jeśli nie wykazała istotnych nieprawidłowości, to "zamiatanie pod dywan"? A jeśli naprawdę wszystko było jak należy to co? Dla ciebie Gregski wszystko co nie potwierdzi najgorszych oskarżeń będzie "zamiataniem pod dywan". Bo takie są twoje poglądy i nawet najtwardsze dowody ich nie zmienią.
Strach pomyśleć że ten facet mógłby być naszym Prezydentem.
:?: :!: A dlaczego tak uważasz? Bo ja widzę co robi Nawrocki i twierdzę, że bać się należy jego. Pomijam już to, że wygląda na to iż bierze jakieś świństwa bez umiaru i kontroli, bo na haju może podejmować różne decyzje. Mam nadzieję, że skoro już tym prezydentem jest to ktoś go kontroluje, nie tak jak podczas kampanii wyborczej. Choć jak ktoś bierze, to odzwyczaić nie jest łatwo, więc obawiam się, że Nawrocki coś tam sobie bierze nadal. I już sam ten fakt może go dyskwalifikować. Ale gość pokazuje, że swoją popularność stawia ponad interes państwa, i to już go absolutnie dyskwalifikuje. Trzaskowski, jaki by nie był i jakich wad by nie miał, byłby i tak nieporównanie lepszym prezydentem niż gość typu Nawrockiego - który może i jest jest prezydentem ale przede wszystkim szkodnikiem z punktu widzenia państwa i społeczeństwa.
Cios w KOryciarzy jest straszny...
:?: A na czym on polega? Zgodzę się z twierdzeniem, że jest dla KO niebezpieczny. Tak samo jak sprawa "ośmiorniczek". Rzecz w tym, że za "ośmiorniczkami" nie stało NIC - to była dęta, sztuczna "afera". To co się dzieje teraz ze szpitalem południowym jest tym samym. Bo to czy dochodzi do jakieś "afery" czy nie jest kwestią przypadku. W tym wypadku punktem wyjścia jest to, że służba zdrowia jest chora. Trochę z powodów obiektywnych, w dużym stopniu dzięki działaniom poprzedniej władzy. Obecnej jest tu zmienić cokolwiek trudno (prezydent!) więc nieprawidłowości muszą występować - nagminnie. W każdym szpitalu z podobnymi problemami można się spotkać (acz w różnej skali). Więc na kogo wypadnie, na tego....
Mam nadzieję, że pismaki nadal będą monitorować i relacjonować sprawę.
Będą. Możesz być spokojny. W czasach PiS, gdyby te wydarzenia dotyczyły PiS, by nie pisali - przynajmniej ci pisowcy. Milczeliby i połowa poczytnych mediów nic by o sprawie nie pisała.Teraz będą pisać. Także dlatego, że elektoratu PiS by to nie ruszyło. Nie ważne bowiem, że kradną, ważne że się dzielą...
Idę o zakład Gregski, że Ciebie też by nie ruszyło.
Teraz chyba Tusk zmienił kurs i steruje na "Dogłębne wyjaśnienie sprawy i surowe ukaranie winnych".
Tusk to mówił od początku. Co nie zmienia faktu, że jest to zapowiedź szukania kozłów ofiarnych. "Afera" bowiem w dużym stopniu ma charakter SYSTEMOWY. Ktoś tak skonstruował służbę zdrowia, że tak mniej lub bardziej dzieje się WSZĘDZIE. Ta historia od innych podobnych spraw różni się tylko jednym - że ma potencjał polityczny. Co oznacza, że budzi większe zainteresowanie - i dlatego media to wałkują. Bo w przeciwieństwie do czasów rządów zjednoczonej prawicy, nikt z rządzących na media nie próbuje nawet wpływać. Więc media wałkować sobie mogą co chcą i ile chcą. Przy czym możesz Gregski się cieszyć także z tego, że wałkować będą zarzuty. A nawet z własnej inicjatywy tworzyć nowe, nawet mocno naciągane (bo jest takie zapotrzebowanie; pismaki tak już mają). Jeśli jednak będą te zarzuty wyjaśniane,to już to wałkowane nie będzie. Bo to mało kogo będzie interesować. Jeśli człowiek pogryzł psa, to media o tym będą pisać w nieskończoność. Ale jeśli okaże się,że było odwrotnie, to zamilkną - bo o czym tu pisać?
Awatar użytkownika
SmokEustachy
Posty: 4715
Rejestracja: 2004-01-06, 14:28
Lokalizacja: Oxenfurt
Kontakt:

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: SmokEustachy »

Napoleon jak zwykle ignorujesz rzeczywistość
Pojawiła się próba rozwodnienia afery poprzez opowieści (morskie z natury) że problemem są zarobki lekarzy i powstanie ustawa wprowadzająca jawność. Ale przecież nie to jest sednem sprawy: widać obecnie, że trochę się zmaterializował układ o którym kiedyś Kaczor opowiadał lata temu. Zmaterializował się w szpitalu południowym. Niech ktoś kto zna się na Warszawie napisze, czy faktycznie jest on na południu? W strony świata chociaż trafili? Ode mnie jest ten szpital na północ. Przecież działała tam zorganizowana grupa pompująca owego Dawida Kacprzyka i zapewniająca mu ochronę. Nie tylko przy wpisywaniu lewych godzin, ale przy działalności medycznej nieudolnej też. Zastanawia tu niespójność przekazu: z jednej strony opowiadają, że nie ma żadnej afery, z drugiej gościu oddaje pół bańki. Z trzeciej z kolei mecenas opowiada bajki. Z czwartej lecą wiceprezydentki, co jest typowym zrzucaniem z sań.

Najpierw idą głosy że formalnie nie było żadnego saloniku VIP, a potem wychodzi Tusk i mówi, że nie ma miejsca na takie saloniki. Działania w stylu »po pierwsze nie zdradziłem cię, a po drugie ona dla mnie nic nie znaczy« dowodzą głębokich deficytów intelektualnych funkcyjnych obecnego reżimu. Trzeba się bowiem na coś zdecydować. Albo ni ma afery, albo się oddaje kaskę. Bo zwrot kaski to przyznanie się, a nie zajęcie stanowiska. Muszę zatem pokazać kluczowe aspekty sprawy:

Jak wiadomo zdrowiem zarządza tzw. mafia ordynatorsko-profesorska i lekarze są sfeudalizowani i zhierarchizowani: obrywy mają ci ordynatorzy i profesorowie, którymi się zostaje po latach. Najpierw trzeba swoje odsłużyć zaczynając od wyrobnika stażysty, potem rezydent, specjalista i wyżej. Wchodzenie na wyższe szczeble trwa kilka lat wyrzeczeń i znoszenia fali. I tu weszła mafia kaowska, która osadziła swojego eksponenta. Przeskoczył on te wszystkie stopnie zyskując dostęp do obrywów na kwotę miliona sześćset w jednym szpitalu, a co w drugim? Ci z kolei poobsadzali stanowiska w radach nadzorczych, stanowiska dyrektorów i tym podobne. W ratuszu się usadowili. Te działania musiały doprowadzić do zjawisk typu szczanie na zwłoki i inne takie. Tusk w ten sposób wszedł na ścieżkę wojenną z tzw. środowiskiem lekarskim, co może go drogo kosztować.

Pamiętajcie przy tym, że ci ordynatorzy i profesorowe coś jednak umieją a ten odznaczył się totalnym wyjebongo na pacjenta.

Mamy natomiast mało konkretów dyżórów na SOR. Na oddziale wyglądają one jednak trochę inaczej: w dzień masz przyjmowanie pacjenta, obchód jeden drugi, to tamto, leczenie. Operacje planowe. Po podniu zostaje obsada dyżurująca i jak nie dzieje się nic nagłego to se siedzą i w nocy mogą nawet przekimać. Oczywiście zdarzają się wypadki, że ktoś umiera albo wzywa do siebie karetkę na oddział. Ale dzieję się tak gdyż przyciski alarmowe przy łóżku nie działają i akurat na sali nie ma pacjenta zdolnego dowlec się do dyżurki i wszcząć alarm. Jak się dowlecze to interweniują jakoś. Ale na SOR jest inaczej. Tu karetki przywożą, ludzie przychodzą cały czas. Ma ktoś wiedzę jak wygląda dużur na SOR i czy nie da się tam przekimać? Nie wiemy nawet ile trwają te dyżury? Czy 12 godzin, czy 24? Jeśli 24 to 10 dyżurów w miesiącu daje 240 godzin i to jest dyżur co 3 dni przeciętnie. Do tego mamy jednak inne obowiązki które zabierają czas. Więc teoretycznie to mamy 30 dni pracy w miesiącu, jak nie to to sio. W wieku 29 lat przez rok można to wytrzymać jeszcze. Ale tu brakuje nam konkretów. Nie wiemy też do końca ile tych dyżurów nachodzi na siebie i na inne aktywności, jak rada dzielnicy i działalność lekarska.

Brakuje obsady tych dyżurów bo skoro za godzinę dostajesz 300zł to za dyżur 24-godzinny masz 7200zł. Weźmiesz 2 takie dyżury i masz 14400 extra kasy poza pensją za etat. I to wystarcza i nie chcą brać więcej i nie ma kto robić.

Co z tym zrobić? Jakby stawka za godzinę wynosiła 100zł to za dyżur by brali 2400 – też godnie. Wspomniana mafia ordynatorsko-profesorska blokuje jednak specjalizację i inne rzeczy, przez co odpowiednich lekarzy jest za mało. Przy czym szkolenie nowych lekarzy jest z tego co widzę tańsze niż płacenie starym. System jest taki, że lekarzy jest za mało, przeto mogą windować stawki, szpitale muszą bić się o nich itp. Ale jakby część kasy z wypłat przekierować na nowych to za jakiś czas by się poprawiło. Jest to oczywiście postulat nierealny z przyczyn takich że są uwarunkowania. W zasadzie to o tym chciałem napisać oraz o mediach: że nie przekazują konkretów. Reszta to wstęp.

Dodano po 54 sekundach:
tom pisze:
Napoleon pisze: A tak w ogóle, to gdyby zeznawał bez pełnomocnika to co prokuratura mogłaby z tymi jego zeznaniami zrobić? Bo nie mam pomysłu. A Ty masz?
Pełnomocnik zapobiega jednej rzeczy - nic do zeznań nie będzie "dodane", ani nic nie będzie "ucięte".

A co do obecnej reakcji Trzaskowskiego na aferę - jest ona typowa. "Odwalone" zostały wytypowane kozły ofiarne a on sam nie odejdzie.
Pełnomocnik pilnuje, żeby nie wkręcili gościa w ujawnienie tajemnicy lekarskiej.
ODPOWIEDZ