Ano na pewno nie chce tego:...
Oczywiście (choć wulgarne wypowiedzi niektórym się podobają, po prawej stronie zdecydowanie bardziej niż w centrum lub po lewej -Stanowski własnie takie osoby ma często "na oku" gdy stosuje wulgaryzmy).
Stanowski świetnie sobie radzi bez telewizji. Z resztą i jego przykład, że telewizja to medium schodzące.
Nie. Stanowski świetnie sobie radzi z popularnością. Dobrze zidentyfikował grupę, do której chce dotrzeć i to czego ta grupa oczekuje. A ponieważ ta grupa lubi wulgarność i skrajne opinie, tak formułuje swe wypowiedzi. Wie też, że ta grupa nie oczekuje obiektywizmu. Wśród jej członków dominują określone poglądy i chcą oni ich potwierdzenia. Nawet za cenę kłamstwa lub szczucia na niewinnych ludzi. To im się podoba. Więc to Stanowski robi. A Ty jesteś z niego zadowolony (najwidoczniej)....
Cały Internet grzał się na temat tej afery.
No i? Teraz "grzeje się" czymś innym.
Milczenie wyglądałoby już nawet nie niewiarygodnie ale wręcz śmiesznie.
TVP pod rządami PiS nie takie rzeczy potrafiła robić. Inne prawicowe media również. Poza tym kto tu mówi o milczeniu?!
I to jest potęga wolnych mediów!
I dlatego tak ważna jest swoboda wypowiedzi.
Brzmi fajnie i można się z tym zgodzić. Tyle, że u Ciebie chodzi o swobodę do kłamstwa i szczucia. A to nie ma nic wspólnego ze swobodą wypowiedzi. Mylisz pojęcia.
Od ruchu Żeleńskiego do odebrania orderu minęły 3 tygodnie....
Podałeś kalendarium wydarzeń. Rzecz w tym, że gdy chodzi o krytykę, to jako pierwszy, następnego dnia, rzecz skrytykował jakiś poseł Konfederacji. Ostro, jednocześnie apelując o wstrzymanie wsparcia dla Ukrainy. Następnego dnia zareagował prezydent Nawrocki nazywając wydarzenie "skandalicznym" (i dalej w podobnym tonie). Od razu też podał, że rozważa odebranie orderu. Rząd wypowiedział się później mówiąc o błędzie strony ukraińskiej całą sprawę zaś określono jako "problem".
Różnica w podejściu jest aż nadto widoczna.
Wcześniej odpowiadając Tomowi wyjaśniłem, że w interesie państwa jest, by nie doszło do "rozdwojenia" naszej polityki zagranicznej. Prezydent zareagował źle, rząd jednak nie mógł tego powiedzieć - musiał okazać, że jest tego samego zdania. Nie był, ale wyjścia za bardzo nie miał. To kwestia
odpowiedzialności. Prezydent zachował się skandalicznie, bo tego typu decyzje konsultować winien z rządem - to bowiem rząd odpowiada za politykę zagraniczną. Nie zrobił tego.
No i kolejne niedomówienie w twej wypowiedzi. Nawrocki konsultował się z Kapitułą orderu, ale ta jego decyzji nie poparła. A mimo to decyzję podjął.
To co piszesz to kolejny dowód na to, że propaganda rosyjska jest bardzo skuteczna. I że ta awantura z Orłem Białym to jej wielki sukces. A nasza - Polski - kolosalna strata. Która dopiero odczujemy.
Najzabawniejszym przykładem jest twoje twierdzenie, że nie przedstawiliście projektu reformy i naprawy służby zdrowia by nie denerwować Wielce Szanowanego (przez was oczywiście) Pana Prezydenta tak by nie musiał waszej ustawy vetować.
Znowu... Ustawa taka jak gruntowna reforma służby zdrowia na pewno spotkałaby się z wetem prezydenta. Przy czym składając ją, nie wywołałaby zdenerwowania tylko dziką radość Nawrockiego, że może zawetować coś, co rząd przygotował. O "zdenerwowaniu" nie ma więc mowy. Zakładam jednak, że na linii rząd - prezydent jakieś kontakty są i od czasu do czasu coś się sonduje. Bo rządzić trzeba. Zakładam też (bo w polityce to standard) że ustawy przedstawiane prezydentowi są w jakiś sposób ustalane lub z punktu widzenia rządu "rzucane na pożarcie" z określonych powodów (choćby medialnych).
Reforma służby zdrowia jednak to nie jest kwestia jednej ustawy bo problemów jest mas. Przygotowanie jej to potężne przedsięwzięcie (z którego chyba nie zdajesz sobie sprawy). Więc pewno uznano,że nie ma sensu. Według mnie - błąd. Co wydarzenia pokazały. Ale błędy się popełnia... Tyle, że jest to w praktyce wyłącznie błąd pijarowy. Bo żadnego konkretnego efektu i tak by nie było.
Biedactwa.
Dokładnie. Zważ jednak, że dajemy sobie radę. A twoje szyderstwa to tylko potwierdzają
I drobna uwaga - chcesz przedstawić jakąś opinię to napisz własnymi słowami. Linkowanych opinii nie czytam. A jeśli własnymi słowami przedstawić swych opinii nie potrafisz, to tracisz okazję by milczeć
Tomie - z każdą wypowiedzią potwierdzasz tylko to co napisałem. Przesiąkłeś propagandą rosyjską i tezy formułowane na Kremlu traktujesz jako własne. Przykre. Tym bardziej, że takich osób jak Ty jest bardzo dużo, zaryzykowałbym, że coraz więcej.
To jedna z największych strat tej całej sprawy. Bo konsekwencje takich narastających nastrojów mogą mieć daleko idące skutki. I to już nie tylko w stosunkach polsko-ukraińskich. Bo kolejnym celem Kremla będzie nasza obecność w UE (w zasadzie już jest). A że to poważna sprawa... :
https://www.onet.pl/informacje/newsweek ... v,452ad802
Tu mowa o PiS. Ale rzecz dotyczy też Korony i Konfederacji, które są antyunijne jeszcze bardziej niż PiS. Do polexitu to tylko kilka kroków.
Gdyby ktoś nie mógł doczytać tekstu, to tu cytuję rzeczony fragment:
"Przez lata wmawiano nam, że polexit to wymysł mediów i opozycji, a tu nagle Piotr Müller mówi, że w komitecie politycznym PiS są politycy, którzy uważają, że wyjście z Unii to jest doskonały plan. Powołuje się przy tym na rozmowy wewnątrz partii. Taką osobą ma być Patryk Jaki, który oczywiście odpowiada, że Müller kłamie. Ale skoro były rzecznik rządu, polityk, któremu partia za zasługi pozwoliła zarabiać w euro mówi, że rozmowy wewnątrz partii o wyjściu z Unii były, to chyba należy w to wierzyć."
Dla mnie żadne zaskoczenie (o tym wiedziałem już pod koniec 2015 roku po awanturze o TK). Ale dla niektórych....