Moje symulacje - sprawozdanie, fantazje, zamówienia

czyli malarstwo, literatura, muzyka, szanty i... dowcip morski

Moderatorzy: Marmik, crolick

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Maciej3
Posty: 5053
Rejestracja: 2008-05-16, 11:36

Moje symulacje - sprawozdanie, fantazje, zamówienia

Post autor: Maciej3 »

No to niech będzie małe sprawozdanie.
Kiedyś strasznie się znęcałem nad projektem Hiragi. Tym z ciasno upakowanymi działami i trzylufowymi wieżami nad dwulufowymi. Model bazowałem na książce Breyera.
Okręt ten dostawał straszne baty. No cóż - był mocno błędny.
Teraz zrobiłem na bazie planów z planów Hiragi z jego archiwum. No i w walce pancernik vs pancernik sprawdza się całkiem nieźle.
Teraz taka walka 4 Hirag, kontra 2 Amerykańskie Tennessee i 4 Colorado. Razem 6. Zgodnie z zasadą kwadratów powinno to być 16 vs 36, czyli Amerykanie powinni ich zmiażdżyć.
Spotkanie na jakiś 24km. co w sumie obu stronom powinno pasować.
Przedstawienie sił.
0.png
1.png
Tak - te ~100 klatek to na takim sobie komputerze. Tak to zoptymalizowałem.
Wszystkie pociski są smugowe. Mogę to wyłączyć, ale to tak fajnie wygląda.
2.png
Jest to pierwsza wersja Tennessee więc "skupienie salw" jest dyskusyjne. Pierwszych dwóch okrętów w każdym razie. Reszta ma "w normie"
3.png
Jedno z pierwszych trafień skasowało dziobową komorę Tennessee. Ale bez tragicznych konsekwencji.
4.png
Takie tam nakrycia celu
5.png
Któryś tam kolejny w szyku dostał trafienie w rejon maszyny sterowej. Przy okazji mam niedopracowanie. Maszyna zalana, a ster działa :( Trzeba to zmienić.
6.png
7.png
Minęło dobre pół godziny walki. Trafień niewiele przy tym dystansie
8.png
A tu widzimy rykoszet od powierzchni wody. Było to od góry fali, fala się przesunęła a linia jak widać. Trochę to śmiesznie wygląda i pocisk nie powinien się odbijać od samej powierzchni tylko nieco z pod wody, ale co tam. jest jak jest. I tak mało kto ma rykoszety.
9.png
A z tylnego szeregu początek amerykańskiej linii wygląda tak
10.png
No i Amerykanie postanowili zwiększyć dystans, bo się robiło niemiło.
11.png
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
Awatar użytkownika
Maciej3
Posty: 5053
Rejestracja: 2008-05-16, 11:36

Moje symulacje - sprawozdanie, fantazje, zamówienia

Post autor: Maciej3 »

Nie mogłem więcej niż tyle załączników do jednego postu.
Minęła z godzina.
Nakryć wiele. Trafień wręcz przeciwnie. Któryś tam z Amerykanów ma takie coś
12.png
takie tam spojżenie przez dalmierz wieży A z prowadzącego Hiragi. Przeciwnik wyraźnie strzela. Co prawda ziemia jest płaska, ale jako ten wredny kuloziemca oczywiście oszukuje i wprowadzam sztuczki "z perspektywą" (znaczy czym innym, ale co tam)
13.png
Znów nakrycia. I powiem, znudziło mi się. Wyłączyłem to. Wali muszą być z mniejszego dystansu.
14.png
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
Awatar użytkownika
Kpt.G
Posty: 978
Rejestracja: 2013-10-11, 14:22

Moje symulacje - sprawozdanie, fantazje, zamówienia

Post autor: Kpt.G »

Tak patrzę któryś raz i tak...czy tylko mi się wydaje czy tylko Hiragii osiągnęły trafienie które miało jakiekolwiek znaczenie? a Poza tym same nakrycia bez trafień?
Tak czy owak Tę walkę nazwałbym remisem, chociaż szkodą są po jednej stronie tylko..
"Jesteś UPIERDLIWY!" Nie.. ja jestem Ciekawy i drążę niektóre interesujące mnie tematy.. a że zadaję dużo pytań? "Kto pyta nie błądzi" głosi powiedzenie. ;)
Jakże daleko z Domu do Morza!
Awatar użytkownika
Maciej3
Posty: 5053
Rejestracja: 2008-05-16, 11:36

Moje symulacje - sprawozdanie, fantazje, zamówienia

Post autor: Maciej3 »

W drugą stronę też były trafienia. Ale zwykle przelatywały na wylot bez detonacji. A sama cytadela Hiragi jest nie do przebicia na tych dystansach. Także tak - istotne trafienia były jednostronne...
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
Awatar użytkownika
Maciej3
Posty: 5053
Rejestracja: 2008-05-16, 11:36

Moje symulacje - sprawozdanie, fantazje, zamówienia

Post autor: Maciej3 »

Trochę grzebie przy znienawidzonych przeze mnie torpedach. Przy okazji fajne "kwiatki" wychodzą. np. do tej pory nie zwracałem uwagi na maksymalny zasięg dział. No i niszczyciel atakujący pancernik z dystansu 20+ km miał nieco "dziwnie" zachowującą się artylerię. Już jest OK, po poprawkach. Mniejsza.
Teraz drobna beka z amatorów, którzy negowali potrzebę US Navy budowy wyspecjalizowanych krążowników rozpoznawczych. Po co to komu, skoro mamy dziesiątki jak nie więcej niszczycieli osiągających jakieś chore prędkości. Mowa o 4 fajkowcach oczywiście.
U mnie wychodzi, że niszczyciel jak ma jakąś znaczącą falę (przyjmijmy już 1,5 czy 2 metry) to nie powinien się za bardzo rozpędzać, bo może się wywrócić. Nie jest to żadna "twarda granica", po prostu w pewnym momencie zaczyna być coraz bardziej niestabilny, zachowywać się na fali "niebezpiecznie" i jak się nie odpuści, to robi grzyba i tyle.
A w roli jednostki rozpoznawczej. No cóż. Ja wiem że dalmierz to nie do oglądania widnokręgu był, ale coś takiego jak horyzont to jednak istnieje.
A to taki widok z dalmierza niszczyciela, bo coś tak lornetką dostrzeżono.
rf_0.png
Wszystko jasne nie?
No więc wyłączam mgłę (takiej opcji to raczej nie mieli, ale ja mam, co mi tam)
rf_1.png
No i już w ogóle wszystko jasne prawda?

A jakby kto nie wiedział to dostrzeżono coś takiego (znaczy opis/podgląd debugu pokaże)
rf_2.png
No faktycznie na co komu coś rozpoznawczego.

Dodano po 3 minutach 21 sekundach:
Żeby nie było. Z dachu nadbudówki G3 wygląda to tak. Odpowiednio z mgłą i nie. No na mgłe to nie ma się wpływu. Odległość taka sama jak poprzednio.
Coś już tu można by spróbować rozróżnić.
g31.png
g32.png
Dodano po 2 godzinach 44 minutach 42 sekundach:
Takich parę ujęć z dalocelownika na odległość ~34 km.
Przy płynięciu równoległymi kursami przy mniej więcej tej samej prędkości nawet jakieś trafienia są. Pancerz nad komorami wytrzymał, ale nad siłownią nie.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
Awatar użytkownika
Kpt.G
Posty: 978
Rejestracja: 2013-10-11, 14:22

Moje symulacje - sprawozdanie, fantazje, zamówienia

Post autor: Kpt.G »

Sprecyzuj proszę
No i niszczyciel atakujący pancernik z dystansu 20+ km miał nieco "dziwnie" zachowującą się artylerię.
co tam zachodziło? XD
To jak to było z RN? Ile chciało mieć krążowników lekkich? 300szt?
"Jesteś UPIERDLIWY!" Nie.. ja jestem Ciekawy i drążę niektóre interesujące mnie tematy.. a że zadaję dużo pytań? "Kto pyta nie błądzi" głosi powiedzenie. ;)
Jakże daleko z Domu do Morza!
Awatar użytkownika
Maciej3
Posty: 5053
Rejestracja: 2008-05-16, 11:36

Moje symulacje - sprawozdanie, fantazje, zamówienia

Post autor: Maciej3 »

A zrobiłem sobie próbę - co by było jakby tak w ciągu dnia, przy spotkaniu na dystansie ponad 20 km.
No cóż - jeśli pancernik nie jest wstępnie unieruchomiony czy coś, to taki atak jest nieco ... trudny ;)
A działo się interesująco. Funkcja "get_rise_in_range" w przypadku "out of range" zwracała 0.0f. No tak działa. Ale funkcja która wyliczała strzał i poprawkę nie sprawdzała czy to jest poprawna wartość. Więc działa strzelały przy kącie podniesienia 0.0f. W efekcie pociski upadały "nieco" za blisko. System kierowania ogniem nakładał odpowiednią poprawkę (jakieś 20+ km w zasięgu), co oczywiście oznaczało, że kolejna salwa była znów oddawana przy kącie podniesienia 0.0f, a to nakładało jeszcze większą poprawkę i działy się cuda. Takie tam. Już teraz jak jest "out of range" to działa nie strzelają.

nie no nie aż 300, wystarczało im jakieś 120-150, z czego tak z połowa dużych "oceanicznych" a reszta do współpracy z flotą. Mniej więcej.

A zrobiłem sobie taką walkę. G3 kontra Tillman Battleship wariant z 15x457 C50. jakieś 50 tys ton kontra 90 tys ton, 9x406 kontra 15x457, burty 356 kontra 406, pokład max 102 do 203 vs 114. Wynik wydaje się oczywisty, prawda?
Spotkanie 34 km. Przedstawienie przeciwników
0.png
1.png
i jakieś namierzanie, podczas zwrotu. Amerykanie postanowili trzymać dystans, więc zwrot od przeciwnika, ale tak żeby móc strzelać ze wszystkich dział, Brytyjczycy woleli zbliżenie, więc analogicznie. Przy zwrocie jak widać spada prędkość oraz powstają jakieś tam przechyły.
2.png
3.png
No przez dalmierz widać wszystko jak cholera
4.png
Pierwsze salwy upadają
5.png
6.png
Skupienie amerykańskich dział jak to w tym czasie bywało rewelacyjne. Przy takim skupieniu każda salwa to nakrycie! Toż to tajna superbroń!
7.png
8.png
Nie to co durne Brytole z drugiej strony. Wiadomo zbudowali se ze 2 setki pancerników (łącznie z predrednotami) wiec co oni tam wiedza o budowie pancerników, że o strzelaniu a artylerii nie wspomnę. Banda amatorów. Ot i tyle.
9.png
10.png
Dobra więcej jak wrócę z plaży.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
Awatar użytkownika
Kpt.G
Posty: 978
Rejestracja: 2013-10-11, 14:22

Moje symulacje - sprawozdanie, fantazje, zamówienia

Post autor: Kpt.G »

Te 300 to mi się rypło z U-Bootami..
Celność zacna.. wręcz magiczna.. że się wyrażę XD

Dodano po 42 minutach 41 sekundach:
PS: Milego wypoczynku. :lol:
"Jesteś UPIERDLIWY!" Nie.. ja jestem Ciekawy i drążę niektóre interesujące mnie tematy.. a że zadaję dużo pytań? "Kto pyta nie błądzi" głosi powiedzenie. ;)
Jakże daleko z Domu do Morza!
Awatar użytkownika
Maciej3
Posty: 5053
Rejestracja: 2008-05-16, 11:36

Moje symulacje - sprawozdanie, fantazje, zamówienia

Post autor: Maciej3 »

Jaka marynarka taka wunderwaffe ;)

Ciąg dalszy pojedynku
takie sam spojrzenie przez dalocelownik na nadbudówce G3. Z mgłą i bez.
11.png
12.png
Bardziej spostrzegawczy użytkownicy mogą zauważyć, że G3 nabrał nieco ponad 70 ton wody. Na tym obrazku widać gdzie. Najwidoczniej jedno z nakryć wygenerowało pocisk nurkujący, który zahaczył o kadłub, ale raczej nie wybuchł, przynajmniej przy styku, bo dziura byłaby większa. To ewidentnie dziura "przelotowa". dlatego takie małe zalanie i tylko jedno pomieszczenie.
13.png
Skupienie brytyjskich pocisków jak widać masakrycznie beznadziejne, bo wiadomo, że te działa były niecelne więc na jakiś 34 km mają ze 400 m pomiędzy najdalszymi pociskami (to zależy tu nie ma wbudowanego "okręgu trafienia" tylko każdy pocisk jest wyrzucany z lufy z nieco inną prędkością pod nieco innym kątem i sam pocisk ma nieco inny opór - dokładność wykonania pocisku - i nieco inną masę. Symulowane są przez cały lot, te minimalne różnice przekładają się na minimalnie inne prędkości chwilowe, siły oddziałujące itd, w efekcie inne miejsce upadku. Jak się inaczej wylosuje przy strzale to będzie inny upadek, ale po wylosowaniu przy strzale już wpływu na to nie ma - no może mały w zależności od obciążenia procesora skok integracji jest nieco różny więc te wyniki będą minimalnie różne - powiedzmy że to wpływ wiatru)
14.png
Jak widać G3 stara się skrócić dystans, ale słabo to wychodzi, mimo przewagi prędkości dobre 6 - 8 węzłów. Trwa to strasznie długo, jak przeciwnik nie ma ochoty współpracować.
Po dobrych 40 minutach wymiany ognia w zasadzie zero trafień (o tym nurkującym Amerykanie przecież nie widzą, bo niby skąd), okręt US Navy postanawia skrócić dystans.
15.png
16.png
Brytyjczykom w to graj, oni chcą małych kilkunastu km. I jakoś nie boją się przesadnie większego przeciwnika.
17.png
Zmiana kursu celu powoduje upadek pocisków w zdecydowanie złym miejscu
18.png
takie tam spojrzenie przez dalocelownik jak jest mniejszy dystans. Te dziwne kolory to efekt zaokrągleń openGL. Przy dużym dystansie od płaszczyzn obcinania widoku (a tu jest duży bo od 0.24 m do 36000 m) przy większym dystansie i dużym zoomie zaczyna być problem z głębią jeśli wyświetlane obiekty są blisko siebie. Z powodu dokładności bufora. Początkowo nie ma to znaczenia, bo wyświetlam tylko zewnętrzne płyty jednostki. Ale po trafieniu włacza się wyświetlanie wewnętrznych płyt, bo może być dziura, więc zaczyna być widoczne wnętrze. Normalnie to nie przeszkadza, ale jak kamera jest daleko i patrzy się przez "teleobiektyw" to wewnętrzne płyty ustawione kilkanaście czy małych kiladziesiąt cm od siebie zaczynają "przebijać przez siebie" na widoku. Powiedzmy, że to jest efekt źle wykonanych soczewek i aberracji sferycznej, purchli od źle wykonanego szkła, zaburzeń atmosfery i czego tam jeszcze. Tak miało być ;) )
19.png
No po skróceniu dystansu wreszcie są uzyskiwane systematyczne nakrycia, ale nie wiem czy się Amerykanom podobają ;)
20.png
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
Awatar użytkownika
Maciej3
Posty: 5053
Rejestracja: 2008-05-16, 11:36

Moje symulacje - sprawozdanie, fantazje, zamówienia

Post autor: Maciej3 »

Znów limit ilości załączników.


Trafienie w sumie niegroźne. Raptem 1 kocioł. Z 24 czy tam 28. Kogo to obchodzi?
21.png
Jak widać nie zrobiło to na nim specjalnego wrażenia i robi "prysznic" przeciwnikowi.
22.png
23.png
Ale przeciwnik też nie pozostaje dłużny
24.png
25.png
26.png
Ten prysznic tradycyjnie - co salwa to nakrycie, ale trafień jakoś nie ma. Przy upadku pocisków na dystancie 3-4 km, nawet 15 szt to jednak nieco mało żeby odpowiednio "nasycić" przestrzeń tak żeby uzyskać trafienie.
Ale po ostatnim trafieniu jest tak
27.png
To oznacza koniec. Obydwa pomieszczenia turbogeneratorów są out.
Niestety system dystrybucji mocy jest rozgrzebany i nieskończony, także przy obecnym działaniu jeśli choć jeden kocioł działa, to cały okręt ma moc elektryczną i może strzelać i pływać i w ogóle, także walka by trwała. Ale realnie Amerykanin stałby się martwym celem, także przerwałem walkę.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Historia jest najlepszą nauczycielką życia, bo
Jeszcze nigdy, nikogo, niczego nie nauczyła.
ODPOWIEDZ