Wasz internetowy SokZBuraka stosuje termin "zaoranie" z nie mniejszym upodobaniem...
Nie mam pojęcia, gdyż go nie słucham.
Przy czym przypomnę po raz któryś, że ów "sok z buraka" to portal charakterze satyrycznym, zajmujący się głównie polityką. A ponieważ nie jest to portal informacyjny a satyryczny, nie dostarcza on wiedzy/informacji itp. Dostarcza żartów. Które mogą się podobać lub nie, ale są żartami.
Tymczasem ja odnoszę się do portali, mediów społecznościowych, mających ambicje być portalami informacyjnymi. A to jest zupełnie coś innego.
Już ci to chyba kiedyś Tomie tłumaczyłem.
Jest tam sporo o ustroju tego państwa i kłopotach z tego wynikających. Sporo o budżecie, w tym budżecie wojskowym.
Ciekawiła nie po prostu opinia innych ludzi którzy być może lepiej znają temat ode mnie.
Może zerknę, choć tytuł zniechęca. Ktoś kto daje taki tytuł sprawia, że efekt jego pracy trudno traktować poważnie. Bo co by nie mówić Gregski, przyznasz chyba, że twierdzenie o upadku A-W bez wystrzału jest absurdalne w świetle tego, że państwo to rozpadło się w wyniku wojny.
A tak w ogóle, to jak wspomniałem, A-W budzą we mnie swego rodzaju sympatię. Nie wiem czy oglądałeś serial "Z biegiem lat, z biegiem dni" (o Krakowie). Jest tam scena, gdy 1 maja 1906 roku do Krakowa przybywają bojownicy PPS z Królestwa, gdzie rewolucja już wygasa. Po przejściu granicy (na dziko oczywiście) wsiedli do pociągu i wysiedli w Krakowie na głównej stacji. Wchodzą na ul. Floriańską a tu idzie pochód pierwszomajowy. Pochód idzie, ludzie śpiewają międzynarodówkę a obok idą policjanci. I nic specjalnego się nie dzieje. Przybyszów z Kongresówki zamurowało, bo jak to tak, pochód - policjanci - i nic! Wtedy jeden z policjantów podszedł do nich, zapytał czy są nietutejsi i grzecznie zwrócił uwagę, by się pilnowali bo w takim tłumie jest wielu kieszonkowców a oni wszystkiego nie upilnują. I to była różnica pomiędzy A-W i Rosją. W Rosji, gdy szedł pochód pierwszomajowy, to policja była po to by go rozpędzić, w A-W zaś po to by nikt nikogo nie okradł. I jak tu nie lubić A-W i najjaśniejszego pana Franciszka Józefa?
Tak nawiasem, kiedyś w Krakowie można było kupić wodę mineralną Franciszek Józef (z najjaśniejszym panem na etykiecie jak żywym

). I nikogo to nie raziło. Czy w Poznaniu można sobie wyobrazić wodę Wilhelm II a w Warszawie Mikołaj II?

No właśnie!
Co prawda krakusem nie jestem, ale 7 lat w Krakowie funkcjonowałem, więc przesiąkłem
