pułkownik Maczek

Halibutt

Post autor: Halibutt »

Do tego co napisał już Milrek dołożyłbym jeszcze chroniczną niewydolność naszej logistyki. batalion czy nawet pułk piechoty może sobie przejść lasami z Wielkopolski pod Lwów z własnymi taborami i rekwizycją po drodze (o ile ma szczęście). Brygada Zmotoryzowana nie ruszy na Berlin bez ciurów - i to bardzo licznych. Siano i chleb ze słoniną można wyfasować po drodze w każdej wsi, podobnie z podkowami i kowalem. Części zapasowych, wozów technicznych czy choćby ropy - nie wyczarujesz (zwłaszcza przy stopniu zmotoryzowania polskiej wsi anno 1939).

Pomijam tu historie w stylu losów mojego dziadka, który swoją TK-3 tankował wielokrotnie w aptekach, a to dlatego, że produkcja ropy dla jednej tylko tankietki na jakieś 100km zajmowała aptekarzom cały dzionek. Wyobrażacie sobie całą dywizję pancerną w kolejce po ropę?

Poza tym, żeby wykonać tak głęboki manewr (propozycja Karola) trzeba by de facto przygotować nasze BKZmot do Blitzkriegu i nauczyć piechotę naprawdę szybko biegać.

No, oczywiście pozostają jeszcze scenariusze fantastyczne w stylu wsadzenia wszystkich DP na konie i zamianę ich w DKaw, ale na to nie starczało nam nawet koni...
Pozdrawiam
Halibutt
Awatar użytkownika
karol
Posty: 4471
Rejestracja: 2004-01-05, 12:52

Post autor: karol »

Halibutt pisze:Poza tym, żeby wykonać tak głęboki manewr (propozycja Karola) trzeba by de facto przygotować nasze BKZmot do Blitzkriegu i nauczyć piechotę naprawdę szybko biegać.
dlaczego biegać? niemiecka piechota biegała do natarcia, wcześniej jeździła... :)
Awatar użytkownika
SmokEustachy
Posty: 4588
Rejestracja: 2004-01-06, 14:28
Lokalizacja: Oxenfurt
Kontakt:

Post autor: SmokEustachy »

Wracajac do Maczka - w mojej biobliotece parafilnej jest duzo xiazek o II WS, czytam wlasnie wspomnienia Skibinskiego. 2 pierwszych dowodcow 10 BKaw /zmot/ to byly makaki totalne, glupie takie ze az strach.

Natomaist przeorganizowano ja w 4 miesiace, co stanowi chyba niezly wynik
Leszek
Posty: 151
Rejestracja: 2004-01-06, 09:42
Lokalizacja: Lublin

Post autor: Leszek »

Dwóch pierwszych dowódców? Smoku - cos Ci się porąbało. Pierwszym dowódcą 10BKaw (Zmot) był płk. Antoni Trzaska-Durski. rzeczywiście, intelektem nie grzeszył. Ale drugim był płk. Maczek...

We wspomnieniach Skibińskiego mowa jest o dowódcy 10 BKaw PRZED zmotoryzowaniem - płk. Jasiewiczu. Ale hebes to on nie był...
Głupota nie boli...ale męczy bliźnich
Smok E

Post autor: Smok E »

Leszek pisze:Dwóch pierwszych dowódców? Smoku - cos Ci się porąbało. Pierwszym dowódcą 10BKaw (Zmot) był płk. Antoni Trzaska-Durski. rzeczywiście, intelektem nie grzeszył. Ale drugim był płk. Maczek...

We wspomnieniach Skibińskiego mowa jest o dowódcy 10 BKaw PRZED zmotoryzowaniem - płk. Jasiewiczu. Ale hebes to on nie był...
No dobra - Jasiewicz niech bedzie dowdca tylko 10 B Kaw.

Najmadrzejszy tez nie.
Zulu Gula

Post autor: Zulu Gula »

karol pisze:a jakby nimi wykonać kontruderzenie przez pas koło Częstochowy? :)
Walnąc na tyły klina złożonego z XVI KPanc i XV KLek.

Im dalej wjeżdżali, tym mieli gorzej z zaopatrzeniem w paliwo.
A na każdą noc musieli w terenie sobie kompleytnie obcym i na dodatek wrogim ustawiać jeża.
Zulu Gula

Post autor: Zulu Gula »

Mitoko pisze:bez szans - nie zdążylibyśmy podciągnąć piechoty, a poza tym cholerny brak artylerii szczebla korpuśnego
Że nie wspomnę o niemrawości polskiej DP, która akurat do szybkiego bnatarcia się nie nadawała (nawet z uwagi na brak radiowych środków łączności).

Karol, France nie poszły na łatwy łup we Wrześniu 1939 roku.
Na bardzo łatwy łup.
Zulu Gula

Post autor: Zulu Gula »

karol pisze:owszem, tylko doświadczenia z tą jedną wykazały, że do uzycia broni pancernej niemieckie wojska były dobre, natomiast obrony przed nimi nie umiały wcale... :)
O co Ci Karol chodzi, że Niemcy nie umieli się bronic przed atakami broni pancernej?

Toż przeciez oni nie mieli co robić z działami ppanc.
Awatar użytkownika
SmokEustachy
Posty: 4588
Rejestracja: 2004-01-06, 14:28
Lokalizacja: Oxenfurt
Kontakt:

Post autor: SmokEustachy »

Zulu Gula pisze:
Mitoko pisze:bez szans - nie zdążylibyśmy podciągnąć piechoty, a poza tym cholerny brak artylerii szczebla korpuśnego
Że nie wspomnę o niemrawości polskiej DP, która akurat do szybkiego bnatarcia się nie nadawała (nawet z uwagi na brak radiowych środków łączności).

Karol, France nie poszły na łatwy łup we Wrześniu 1939 roku.
Na bardzo łatwy łup.
Zartujesz sobie tak, prawda?
Zulu Gula

Post autor: Zulu Gula »

Ani odrobinkę Smoku sobie nie żartuję.

Wg Tessina (Vaerbende und Truppen der deutschen Wehrmacht) na Westfroncie w czasie, gdy w Polsce szalała Fall Weiss było:
1) 13 Dywizji I falli (aktiv)
2) 9 Dywizji II Fali (reserve),
3) 10 Dywizji III Fali (Landwehr),
4) 11 Dywizji IV Fali (Ersatz),
5) 14 Dywizja Landwehry (tak jest określona),
6) SS Standarte "Der Fuhrer"
plus różnego rodzaju jednostki, w sile 2 - 3 dywizji przeliczeniowych (zatem nie dywizje).

Łącznie 45 Dywizji, z czego dywizje III i IV Fali formowane ze starszych wiekiem rezerwistów, a dywizje zapasowe, a więc IV Fali podobno nie przeprowadziły żadnych ćwiczeń i od razy kierowane były na odcinki.

Zero albo niemal zero czołgów, jeden jedyny pułk zmotoryzowany SS, ale z poziomem wyszkolenia u nich było cienko.

Nic Smoku nie przesadzam.
Awatar użytkownika
SmokEustachy
Posty: 4588
Rejestracja: 2004-01-06, 14:28
Lokalizacja: Oxenfurt
Kontakt:

Post autor: SmokEustachy »

Zulu Gula pisze:Ani odrobinkę Smoku sobie nie żartuję.
/.../

Zero albo niemal zero czołgów, jeden jedyny pułk zmotoryzowany SS, ale z poziomem wyszkolenia u nich było cienko.

Nic Smoku nie przesadzam.
To teraz:

1. Popatrz ne Odwod NAczelnego Dowodztwa.
2. Mobilizacje i tempo jej u Francuzow
Zulu Gula

Post autor: Zulu Gula »

Nawet w połowie października atak miał szanse.

O czyj odwód ND Ci chodzi?
O niemiecki?

Bez żartów.
Awatar użytkownika
karol
Posty: 4471
Rejestracja: 2004-01-05, 12:52

Post autor: karol »

Big Z, to że te aniołki mieli dużo pepanców, nie znaczy, że potrafili je odpowiednio użyć... :wink:
Użytkownik nieaktywny, ale gadatliwy.
Awatar użytkownika
SmokEustachy
Posty: 4588
Rejestracja: 2004-01-06, 14:28
Lokalizacja: Oxenfurt
Kontakt:

Post autor: SmokEustachy »

Zulu Gula pisze:Nawet w połowie października atak miał szanse.

O czyj odwód ND Ci chodzi?
O niemiecki?

Bez żartów.
Oczywiscie ze niemiecki.
Na front wschodni i zachodni.
Zulu Gula

Post autor: Zulu Gula »

Smoku, ten odwód to w większości dywizje IV fali, po za nimi świeża 10 DPanc.
Trudno za odwód uznać 56 o 57 Dywizje Piechoty, jakoże np. 57 została wprowadzona do akcji z okolic Łupkowa, żeby sprawę przyspieszyć.
Trudno za odwód uznac 1 Dywizję Górską, bo ta została wpakowana do akcji z okolic Muszyny i Tylicza.
No chyba, że mowa o 3 DG Dietla, ok. połowy września odesłanej na Westfront.
Ale ta z racji struktury nie była wielkim wzmocnieniem (wprawdzie silne, ale tylko dwa pułki strzelców)
Reszta ugrzęzła w Polsce.
Także w braku paliwa (2 Dywizja Pancerna gdzieś w okolicach Rawy Ruskiej nawet na jakiś czas stanęła z tego powodu).
Nie było żadnego odwodu.
A próba zawrócenia czegoś z Polski mogła się skończyć dość nieprzyjemnie, choćby przeciągnięciem się samej kampanii w bardzo długi spacer przez Polskę.

Wg Tessina do rezerw OKH należały:
1) 11 dywizji IV Fali,
2) 10 D Panc (II Fala - słabsza, bo tylko jeden pułk czołgów - rychło oddana pod komendę XIX K Zmot Guderiana, a jeszcze 1 września przedefilowała przez korytarz w stronę Wisły),
3) 56 i 57 Dywizje Piechoty (II Fala), obie wskutek rozwoju sytuacji przesuniete do GA Południe Runsteda,
4) 1 i 2 Dywizje Górskie (jak 56 i 57 Dywizje Piechoty).

Ani jednej porządnej dywizji szybkiej, ani jednej dywizji piechoty czynnej (z górskich 2 to tylko sześć baonów i same osły)
Ja bym się tego nie przestraszył, mając ok. 90 dywizji uzbrojonych po zęby, złożonych z młodych roczników (a więc w sporej części z poboru), na dodatek te dywizje częściowo były niexle zmotoryzowane (np. BEF), ze spora liczbą jednostek kawalerii i potężną jak na niemieckie możliwości na Westfroncie ilością czołgów.
Awatar użytkownika
mcwatt
Posty: 929
Rejestracja: 2004-01-16, 09:32
Lokalizacja: St Helens

Post autor: mcwatt »

A jak wyglądała sprawa linii Zygfryda tj. umocnień na granicy fr-niem.? Czy w ogóle można o czymś takim mówić? I jaki miałaby wpływ na ewentualną ofensywę aliantów?
Zablokowany